Prasa

Newsio | 1 października 2019

6 kolejka Serie A – podsumowanie

Szósta runda zmagań ligowych za nami. Na boiskach Serie A padło w ten weekend aż 31 bramek i tylko jedno spotkanie zakończyło się remisowym wynikiem.

 

Sobota 28.09.2019

Juventus 2 – 0 Spal (45′ Pjanic, 78′ Ronaldo)

Mimo tego, że gra Starej Damy nadal nie wyglądała tak jak wielu kibiców marzy to wreszcie kibice mogli zobaczyć spotkanie w pełni zdominowane przez piłkarzy Maurizzio Sarriego. Gdyby nie fenomenalna postawa bramkarzy gości to w Turynie mógłby mieć miejsce cztero- lub nawet piecio-bramkowy pogrom. Etrit Berisha doskonale zatrzymywał jednak strzały Ramseya i Dybali. Drogę do bramki znalazł tuż przed przerwą Miralem Pjanic, który fantastycznie uderzył z woleja po podaniu Khediry oraz Cristiano Ronaldo, który ustalił wynik spotkania wykorzystując wrzutkę od Paolo Dybali.

Sampdoria 1 – 3 Inter (20′ Sensi, 22′ Sanchez, 61′ Gagliardini – 55′ Jankto)

Zawodnicy dowodzeni przez Antonio Conte nie zwalniają tempa i potwierdzają, że w tym sezonie mogą powalczyć w Italii o najwyższe cele. Strzelanie dla Mediolańczyków rozpoczął w 20 minucie, rewelacyjny w początkowej fazie obecnego sezonu Stefano Sensi.  Włoch uderzał sprzed pola karnego, a piłka odbiła się od Alexisa Sancheza i wpadła do bramki obok bezradnego bramkarza. Dwie minuty później Sensi ponownie uderzał z dystansu, tym razem futbolówka trafiła pod nogi Sancheza, kóry z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. Było to pierwsze trafienie Chilijczyka w barwach nowej drużyny. Do przerwy mogło być już zero do trzech ale szybki kontratak gości zepsuło pudło Lautaro Martineza. Tuż po zmianie stron miała miejsce niecodzienna sytuacja. Najpierw Argentyńczyk zmarnował kolejną znakomita sytuację, a po jego zablokowanym strzale, walczący o piłkę  Sanchez teatralnie upadł w polu karnym. Sędzia Giampaolo Calvarese zamiast podyktować rzut karny pokazał jednak zawodnikowi żółtą kartkę za symulowanie. Alexis miał już na koncie żółty kartonik, musiał więc opuścić boisko. Gospodarze próbowali wykorzystać sytuację. W 55 minucie Karol Linetty podał w pole karne do Jakuba Jankto, który błyskawicznie się obrócił i zaskakującym strzałem pokonał Handanovica. To było jednak za mało. Grający w osłabieniu goście podwyższyli prowadzenie już 5 minut później. Brozovic zagrał prostopadłe podanie do Gagliardiniego. Pierwszy strzał zatrzymał jeszcze bramkarz ale przy dobitce był już bez szans. Zawodnicy Interu wydaja się być w dobrej formie i utrzymali się na pozycji lidera. Już w następnej kolejce przyjdzie im się jednak zmierzyć z Juventusem Turyn.

Cały mecz w barwach Sampdorii rozegrał Bartosz Bereszyński. Karol Linetty zaliczył asystę ale został zmieniony w 73′ minucie.

Sassuolo 1 – 4 Atalanta (62′ Defrel – 6′ 29′ Gomez, 13′ Gosens, 35′ Zapata)

W ostatnim sobotnim spotkaniu goście z Bergamo dosłownie zdemolowali zespół Sassuolo. Wystarczyło 35 minut aby prowadzili aż 0-4! Już w 6-tej minucie świetną solową akcją popisał się Papu Gomez, który minął trzech wywali, wbiegając w pole karne i pewnym strzałem otworzył wynik. Kilka minut późnij goście przeprowadzili bardzo składną akcję, wymieniając swobodnie podania w polu karnym rywali. Duvan Zapata minął się z piłką na trzecim metrze jednak jego pomyłkę naprawił Robin Gosens, który z bliska wkopał piłkę do siatki. 29′ minuta to znów popis Gomeza. Kapitan gości sprytnie przepuścił piłkę do Zapaty, a następnie wykorzystał odegranie Kolumbijczyka i podwyższył prowadzenie. 35′ minuta to rajd Ilicica, prawą stroną boiska, wrzutka w pole karne i tym razem Duvan Zapata sam zdobywa bramkę, po mocnym strzale głową. 35 minut wystarczyło piłkarzom trenera Gasperiniego aby kompletnie rozbić zawodników Sassuolo. Po zmianie stron, honorowego gola zdobył w 62′ minucie Gregoire Defrel.

Niedziela 29.09.201

Napoli 2 – 1 Brescia (13′ Mertens, 45′ Manolas – 67′ Balotelli)

Wicemistrzowie Italii podejmowali beniaminka z Brescii, mając w pamięci przegrany w poprzedniej kolejce mecz z Cagliari. Tym razem nie mogli więc pozwolić sobie na stratę punktów. Już po niespełna kwadransie padła pierwsza bramka. Ruiz wykonał długie podanie w pole karne, Jose Callejon zgrał ją na czwarty metr do Mertensa, a Belg z mocnym strzałem pokonał golkipera. Goście szukali podwyższenia wyniku. Bliski bramki był ex-juventino –  Fernando Llorente ale jego strzał, na krótki słupek sparował Joronen. Niedługo później Hiszpan zgrał górną piłkę do Mertensa ale ten mimo niewielkiej odległości, trafił w boczną siatkę. W ostatnie minucie przed przerwą gospodarze wykonywali rzut rożny. Wysoko zagraną piłkę zgrał do środka Maximovic, a głową do siatki skierował ją Kostas Manolas. Drużyna Napoli zeszła do szatni z dwubramkową przewagą. Niemal od razu po wznowieniu gry do głosu doszli goście. Donnarumma podał z prawej strony do Spaleka. Ten jednak nie opanował dobrze piłki i wyłożył ją Tonalliemu, który atomowym uderzeniem pokonał interweniującego Ospinę. Radość przyjezdnych trwała jednak krótko. Arbiter Manganiello, po analizie VARu anulował bramkę, dopatrując się faulu na jednym z obrońców Napoli.  W 62′ minucie po doskonałym, prostopadłym podaniu Allana Dries Mertens ponownie stanął przed znakomitą szansą jednak mając przed sobą tylko bramkarza spudłował. W 67′ minucie swoją pierwszą bramkę po powrocie do Włoch zdobył Mario Balotelli. Były gwiazdor Interu, Manchesteru City i reprezentacji Italii, dobrze odnalazł się w polu karnym podczas rzutu rożnego. W końcówce wynik nie uległ już zmianie.

90 minut na boisku spędził Piotr Zieliński. Arkadiusz Milik nie jest w optymalnej formie po kontuzji i oglądał mecz z ławki rezerwowych.

Lazio 4 – 0 Genoa (7′ Sergiej Milinkovic-Savic, 40′ Radu, 59′ Caicedo, 78′ Immobile)

Po porażce z Interem Mediolan, także podopieczni Simone Inzaghiego chcieli zrekompensować sobie stracone punkty i sportową złość. W efekcie nie dali na własnym stadionie szans słabo spisującej się na starcie obecnych rozgrywek Genoi. W siódmej minucie Sergiej Milinkovic-Savic przejął piłkę na połowie rywali, zainicjował kontratak, a ostatecznie technicznym strzałem zamienił a bramkę podanie od Ciro Immobile. 3 minuty później Cristian  Romero wyskoczył najwyżej podczas rzutu różnego ale jego dobry strzał z najwyższym trudem obronił Strakosha. w 25′ minucie sprzed pola karnego próbował sił Francesco Cassata, strzał obronił Strakosa, do piłki dopadł Sanabria, który wystawił ją  na 5 metr do Lerargera ale znów albański bramkarz nie dał się pokonać. Nieskuteczność zemściła się w 40′ minucie gdy z krawędzi pola karnego, precyzyjnym strzałem popisał się Stefan Radu. W drugiej połowie spotkania znów przed szansą stanęli goście ale Antonio Sanabria mimo dobrego dośrodkowania, minął się z piłką trzy metry przed bramką Rzymian. Zawodnicy Lazio okazali się bardziej skuteczni. W 59′ minucie Felipe Caicedo otrzymał dobre, prostopadłe podanie za obrońców, minął brakarza i z ostrego kąta skierował piłkę do siatki. Niecałe 15 minut przed końcem, wynik ustalił Ciro Immobile. Luiz Felipe wyprowadził w pole trzech rywali, a Włoch musiał tylko wykończyć jego podanie.

Lecce 0 – 1 Roma (56′ Dzeko)

Znacznie skromniejszy rezultat padł w meczu rozgrywanym przez drugi zespół z Rzymu. Goście ze stolicy od początku mieli przewagę jednak nie potrafili zamienić jej na prowadzenie. Swoje sytuacje marnowali kolejno Kolarov, Smalling, a po zmianie stron także nowy w zespole Henrikh Mkhitaryan. W 56′ minucie armeński pomocnik wysoko dośrodkował w pole karne, piłka spadła na głowę Dzeko i Bosniak dał Rzymianom prowadzenie. Bardzo niepewnie zachował się w tej sytuacji bramkarz Lecce, który powinien obronić strzał Bośniaka. Można powiedzieć, że golkiper zrehabilitował się w 79′ minucie. Po podaniu od Zaniolo, Dzeko oddał strzał na bramkę jednak obrońca przypadkowo zablokował go ręką. Sędzia wskazał na 11-ty metr jednak Gabriel świetnie zachował się przy strzale Kolarova. Nie wpłynęło to jednak na ostateczny rezultat i 3 punkty wędrują na konto AS Romy.

Udinese 1 – 0 Bologna (27′ Okaka)

Wyrównane i zacięte spotkanie miało miejsce na Dacia Arena w Udine. Zaczęło się od ataków gospodarzy, w 9′ minucie dobry strzał głową oddał Ilija Nestorovski ale Skorupski pewnie interweniował. W 17′ minucie Orsollini odpowiedział groźnym strzałem z rzutu wolnego ale Juan Musso nie dał się zaskoczyć. W 27 minucie Jens Stryger Larsen dośrodkował z lewej strony boiska, a nie niepokojony zbytnio przez obrońców Stefano Okaka nie dał szans polskiemu bramkarzowi. Boście próbowali wyrównać. Dobrą okazję miał Orsolini ale  jego mocny strzał z 16 metra minął bramkę Musso. Po przerwie wprowadzony na boisko Skov Olsen mógł wyrównać ale z najbliższej odległości bardzo nieczysto trafił futbolówkę głową. Spotkanie zakończyło się wygraną Udinese, a już po końcowym gwizdku czerwoną kartkę zobaczył Roberto Soriano.

Całe spotkanie między słupkami Bologni rozegrał Łukasz Skorupski, który nie zawinił przy straconym golu.

Cagliari 1 –  1 Verona (29’Castro – 66′ Faraoni)

W spotkaniu rozgrywanym na Sardynii, już od pierwszych minut mocno naciskali gospodarze. Bliscy zdobycia bramki w pierwszych dwudziestu minutach byli Giovanni Simeone i Joao Pedro jednak pierwszy nie zdołał pokonać czujnego bramkarza, a drugi minimalnie przestrzelił sprzed pola karnego.  W 29′ minucie Lucas Castro posłał podkręcone dośrodkowanie w pole karne gości. Wbiegający Pedro nie sięgnął piłki głową ale jego ruch na tyle zmylił bramkarza, że ten nie był już w stanie interweniować i futbolówka wpadła do siatki. Przyjezdni zaczęli walczyć o odrobienie straty. W 39′ minucie Miguel Veloso bardzo celnie dośrodkował z rzutu wolnego ale Mattia Zaccagni nie trafił do bramki. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę znów było gorąco pod bramką Sardyńczyków. Bramkarz Robin Olsen wybił groźne dośrodkowanie, piłka spadła wprost pod nogi przeciwników ale strzał Veloso został wybity w ostatniej chwili przez obrońcę. Po przerwie przed znakomita szansa na podwyższenie wyniku stanęli zawodnicy Cagliari. Szybka kontra zaowocowała idealną wrzutką do wbiegającego samotnia w pole karne Marco Roga ale Chorwat nie zdołał umieścić jej w siatce. Piłkarze z Sardynii sami sprezentowali rywalom wyrównanie w 66′ minucie. Podczas próby wykopania piłki, nieatakowany przez nikogo Fabio Pisacane poślizgnął się na murawie. Trącona przez niego futbolówka trafiła pod nogi Davide Faraoniego, który bez problemu zdobył gola na 1:1.

Mariusz Stępiński zaczął mecz w wyjściowym składzie i został zmieniony w 88′ minucie.

Milan 1 – 3 Fiorentina (Leao 80′ – 14′ Pulgar, 66′ Castrovilli, 78′ Ribery)

Fatalny początek sezonu w wykonaniu Rossonerich trwa w najlepsze. Piłkarze z Mediolanu byli przez całe spotkani całkowicie zdominowani przez gości z Florencji, którzy raz za razem atakowali bramkę gospodarzy.  W 14′ minucie fatalna strata Hakana Calhanoglu na własnej połowie zaowocowała kontratakiem prowadzonym przez Francka Riberiego. Francuz popisowo ograł dwóch obrońców i oddał groźny strzał zatrzymany przez Donnarummę. Odbita piłkę dopadł Chiesa jednak został zahaczony przez Bennacera i sędzia bez wahania podyktował rzut karny. Do piłki na 11tym metrze podszedł Erick Pulgar pewnym strzałem wyprowadził swój zespól na prowadzenie. Po zmianie stron, Mateo Musacchio brutalnie zaatakował nogi przeciwnika i został wyrzucony z boiska. Od 55′ minut piłkarze Milanu musieli grać w osłabieniu. 10 minut później kolejna dobra akcja Fiorentiny, Chiesa dośrodkował po ziemi, piłkę przeciął jeszcze Donnarumma ale dopadł do niej Castrovilli i było już 0:2. 70′ minuta to kolejny faul Bennacera w polu karnym i kolejna słusznie podyktowana 11tka. Tym razem do piłki podszedł Federico Chiesa ale młody Włoch nie zdołał pokonać Donnarummy. Niedługo później Chiesa napędził kolejną akcję swojego zespołu, podał do Riberiego, który kolejny raz w tym meczu okiwał dwóch rywali i bardzo ładnym, zaskakującym strzałem na krótki słupek podwyższył wynik. Honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył młody Rafael Leao, który w 80′ minucie przedryblował kilku przeciwników i precyzyjnym uderzeniem pokonał Drągowskiego. Trzecia porażka z rzędu podopiecznych trenera Giampaolo, nad którym zbierają się ciemne chmury.

Całe spotkanie rozegrał Bartłomiej Drągowski, który nie miał wiele pracy, a przy golu Leao niewiele mógł zrobić. Szymon Żurkowski oglądał mecz z ławki rezerwowych.

Poniedziałek 30.09.2019

Parma 3 – 2 Torino (2′ Kulusevski, 45′ Cornelius, 88′ Inglese – 12′ Ansaldi, 43′ Belotti)

Kibice zgromadzeni na Stadio Ennio Tardini w Parmie byli świadkami bardzo emocjonującego meczu, obfitującego w zwroty akcji. Już w 2′ minucie spotkania Gervinho wpadł w pole karne, jego strzał palcami zatrzymał brakarz ale Dejan Kulusevski dobił piłkę do pustej bramki. 10 minut później Simone Verdi posłał wysokie dośrodkowanie z lewej strony, a nieatakowany przez obrońców Cristian Ansaldi zdobył gola potężnym strzałem głową. W 30′ minucie obrońca Torino – Bremer dość przypadkowo zatrzymał ręką strzał oddany w kierunku bramki gości. Po obejrzeniu powtórki arbiter zdecydował się podyktować rzut karny, a co więcej pokazał zawodnikowi druga w tym meczu żółtą kartkę. Do ustawionej na 11tym metrze piłka ustawił się Gervinho jednak doświadczony Sirigu znakomicie obronił jego strzał. W 43′ minucie Andrea Belotti został uderzony łokciem w twarz podczas walki o górną piłę i tym razem sędzia podyktował 11tkę dla zespołu z Turynu. Sam poszkodowany stanął oko w oko z Sirigu i dał prowadzenie swojemu, grającemu w osłabieniu zespołowi. Tuż przed przerwą odpowiedzieli jednak gospodarze. Prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Andreas Cornelius i mocnym uderzeniem umieścił piłkę pod poprzeczką. Po pierwszych 45 minutach widniał wynik 2:2. Po zmianie stron coraz mocniej napierali gracze Parmy jednak świetnych okazji nie wykorzystali Gervinho i Hernani. Swoją szanse mieli także Turyńczycy jednak po dużym zamieszaniu w polu karnym futbolówkę w końcu wybił obrońca. Rozstrzygnięcie nadeszło w ostatnich minutach spotkania. Gervinho przedryblował rywala na prawym skrzydle i płasko dośrodkował, tam do odbitej jeszcze przez obrońcę piłki doszedł wprowadzony do gry w drugiej połowie Roberto Inglese i pokonał bezradnego bramkarza. Ostatecznie to Parma zdobyła komplet punktów.

Po 6 rundach spotkań liderem jest zespół Interu Mediolan, który jest także jedyną drużyną z kompletem punktów. Nerrazurri mają także imponujący stosunek strzelonych i straconych bramek, który wynosi 13:2. Wspólnie liderami klasyfikacji strzelców są Domenico Berardi oraz Ciro Immobile. Obaj Włosi zdobyli po 5 bramek i 2 asysty. Po 5 trafień mają także Duvan Zapata i Andrea Belotti.

Już w najbliższą niedzielę dojdzie do spotkania na szczycie tabeli. Inter podejmie na swoim stadionie drużynę Juventusu, która traci do pierwszego miejsca 2 punkty.

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
anavrin_
1 rok temu

No, no, niezły ten Inter. Liczę jednak, że ich zweryfikujemy w niedzielę. Zabawna była kartka dla Alexisa za symulkę w kontekście wcześniejszych ocen nad wyraz oczywistych zachowań takich jak to Mertensa z pierwszej kolejki.

Fiorentina już w meczu z nami pokazała, że zaczyna grać coraz fajniej, ciekawy pomysł Montelli z dwoma skrzydłowymi w ataku. Z resztą, Brescia też nieźle radziła sobie z Napoli, to nie był przypadek, że i nam nie było z nimi łatwo.

clyde_1987_
1 rok temu

Miałem nieukrywaną przyjemność obejrzeć kilka spotkań i muszę przyznać, że najświeższa kolejka ligowa włoskiej Serie A była bardzo ciekawa, mieliśmy do czynienia z kilkoma niespodziankami i co istotne – wieloma bramkami. Co jakiś czas komentatorzy Eleven podkreślają, że, to właśnie włoskie rozgrywki cieszą się największą popularnością na ich antenie. Wielu polskich zawodników, to jedno, ale sądzę, że również inne, obiektywne czynniki wpływają na popularność tych rozgrywek w Polsce. Wszyscy zwracają uwagę na Inter, który przeszedł prawdziwą odnową pod wodzą Conte. Gdyby nie wyraźna wpadka na poziomie Ligi Mistrzów, moglibyśmy mówić o idealnym wejściu w sezon Neroazzurrich. Niemal każdy z nowo… Czytaj więcej »

Przejdź do paska narzędzi