Prasa

maciejovsky | 6 września 2019

Marchisio wybiera pomiędzy Monaco a Rangersami

Claudio Marchisio nie chce kończyć kariery, ale jednocześnie nie chce grać w innym włoskim klubie niż Juventus.

Pomocnik stał się wolnym graczem po odejściu z Zenita Sankt-Petersburg i podkreślił, że nie zagra w innym klubie włoskim niż Juventus, choć mówiło się o ofertach od Sampdorii i Brescii. Odrzucił także ofertę z Chin od Jiangsu Suning ze względu na zbyt duże związki tego klubu z Interem.

Sport Mediaset donosi, że Il Principino prowadzi zaawansowane rozmowy z Monaco, które od dłuższego czasu jest w kryzysie w Ligue 1. Inne informacje podaje natomiast La Gazzetta dello Sport, która sugeruje, że Marchisio wybrał już przejście do Glasgow Rangers.

33-latek w kwietniu przeszedł operację kolana.

 

Źródło: football-italia.net

Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
88frytek
1 rok temu

Szkoda , jak dla mnie mógłby grać w Serie A z powodzeniem i dalej być ,, człowiekiem Juventusu” . Szybkiego powrotu do zdrowia!

clyde_1987_
1 rok temu

Przywiązanie Marchisio do Juventusu jest godne podziwu. Dzięki swojej wieloletniej grze dla nas, jak również wielu wyrazom szacunku, jaki oddawał klubowi, na zawsze pozostanie w sercach kibiców. Szkoda, że takich zawodników jest coraz mniej w Turynie. Co do jego ewentualnego przejścia dl Rangersów, to ze swojej strony życzę mu powodzenia, przede wszystkim w kwestiach zdrowotnych, bo te, jak wiadomo, mocno podcięły mu skrzydła w ostatnich latach. Przed dwiema dekadami swoją karierę w Glasgow z powodzeniem kontynuował inny z zasłużonych zawodników Juventusu, a mianowicie Sergio Porrini. Oby z Marchisio było podobnie.

Hu Kers
Editor
1 rok temu

Ogólnie to zabawne troszkę, jakby Włoch (wiadomo, że Ci słyną z religijności) wylądował w klubie, którego kibiców prowokuje znak krzyża ;).

clyde_1987_
1 rok temu
Reply to  Hu Kers

Szczerze mówiąc, nie wiem, jak u Marchisio z podejściem do wiary. Jasnym jest natomiast, że to profesjonalista, który dostosowałby się do warunków, w których przyszłoby mu pracować i nie narzucałby swojej ewentualnej wiary miejscowym. Poza tym ponownie wspomnę, że Włosi mają swoją małą kartę w historii klubu: Porrini spisywał się tam dobrze, natomiast Lorenzo Amorusi był bezdyskusyjną gwiazdą i kapitanem drużyny.

Arkadio
1 rok temu

Nie no Il Principino to pasuje do księstwa Monako jak ulał 😀

Najnowsze artykuły:
Przejdź do paska narzędzi