Felietony

Kenny | 14 marca 2019

O konflikcie, czyli Curva Sud vs. klub

Ostatnimi czasy na stadionie Juventusu panują dość burzliwe nastroje, a sytuacja między władzami klubu a ultrasami jest dość napięta. Poniżej prezentujemy felieton jednego ze stałych kibiców, prowadzącego popularne konta w mediach społecznościowych (Around Turin) i uczęszczającego bardzo często na Curva Sud, najgłośniejszą (chociaż nie w ciągu kilku ostatnich miesięcy) z trybun Juventusu.

Oto jak opisuje on sytuację ze swojej perspektywy: Jestem posiadaczem karnetu na Curva Sud, od kiedy tylko pamiętam. Mimo że nie należę do żadnej z konkretnych grup kibicowskich, od zawsze kochałem chodzić na tę trybunę, ponieważ to moje naturalne środowisko. Uwielbiam tam stać i przez 90 minut śpiewać, skakać i cieszyć się z moimi przyjaciółmi ze zdobytych bramek (najczęściej wtedy, kiedy obok mnie nie ma stewarda, który każe mi się uspokoić i usiąść). Uwielbiam słyszeć gwar stadionu w samym jego sercu, na południowej trybunie.

Od zawsze kochałem pasję i uczucie, które okazuje społeczność na Curva Sud. Czułem się tu jak w domu i nie wymieniłbym swojego krzesełka na żadne skarby czy luksusowe miejsca dla VIPów. Nigdy. Teraz czuję się jednak bardzo rozczarowany i sfrustrowany tym, co dzieje się na stadionie i mimo że zgadzam się z niektórymi postulatami Ultrasów… z pewnością nie zgadzam się ze wszystkimi.

Jednak podsumujmy to, co się właśnie dzieje.

Stadion może pomieścić 41 tysięcy osób. Na Curva Sud znajduje się około 7000 miejsc, gdzie w przybliżeniu 25% z nich należy do grup zorganizowanych (zwanych także Ultrasami). Pozostałe 75% są przeznaczone dla „normalnych” fanów i niezrzeszonych z żadną grupą ultrasów.

Ultrasi są typem fanów znanych ze swojego fanatycznego wręcz wsparcia drużyny. Sam termin powstał we Włoszech, jednak używany jest na całym świecie, najczęściej do opisywania zorganizowanej grupy fanów jakiegoś klubu piłkarskiego. Przyśpiewki na meczach są zazwyczaj tworzone przez Ultrasów, którzy dzięki swojej zorganizowanej strukturze, mogą jak najlepiej włączać w swoje działania innych kibiców obecnych na stadionie, tworząc świetną atmosferę dla każdego; dla fanów, dla zawodników, dla klubu, czy nawet dla ludzi zasiadających przed telewizorami… wszyscy czerpią benefity z takiej współpracy. W taki właśnie sposób to wszystko działało w Turynie od otwarcia nowego stadionu w 2011 roku, aż do końca sezonu 16/17.

We wrześniu 2017 roku prezydent Juventusu – Adrea Agnelli otrzymał zawieszenie od włoskiej federacji piłkarskiej (FIGC) w ramach którego nie mógł pełnić obowiązków prezydenta klubu przez rok. Wszystko było spowodowane nielegalną sprzedażą biletów dla ultrasów, którzy później sprzedawali je na czarnym rynku, a uzyskane pieniądze szły nawet dla mafii. Odwołanie jednak całkowicie wykluczyło wszelkie możliwe powiązania między przestępczością zorganizowaną a Juventusem.

Sytuacja ta sprawiła, że klub i Ultrasi znaleźli się w sytuacji bez wyjścia, która musiała skończyć się podjęciem jakichś działań. Między innymi:

– Curva Sud została zamknięta na jedno spotkanie,

– ograniczono pulę extra biletów przeznaczoną dla grup zorganizowanych,

– Wielu Ulrasów (określonych przez władze klubu jako problematycznych) otrzymało zakaz stadionowy,

– Grupy zorganizowane nie mają więcej prawa na sprzedawanie swoich gadżetów na stadionie oraz obok niego,

– Klub zaprzestał dawania darmowych biletów zorganizowanym grupom przeznaczonych głównie dla ultrasów, których zadaniem było rozwieszanie banerów już na wiele czasu przed rozpoczęciem meczu,

– Powstało wiele nowych wytycznych nt. co jest dozwolone na stadionie. Wedle nowych zasad od teraz na stadionie nie może się pojawiać wiele z banerów, flar czy nawet bębnów, przez co jest znacznie ciężej by stworzyć atmosferę meczową.

Istnieje także wiele czynników, które oddziałują nie tylko na grupy Ultrasów, ale także na zwykłych fanów,

– Rokroczny wzrost cen biletów. W 2011 roku karnet na Curva Sud kosztował 275€, teraz jego cena wynosi 650€, mimo że średnia pensja dla fana Bianconerich wynosi około 1200-1400€ i nie zmienia się od blisko 8 lat, ponieważ sytuacja ekonomiczna Włoch nie jest w najlepszej kondycji. Dodając do tego mecze Ligi Mistrzów oraz Pucharu Włoch, które nie są uwzględnione w karnecie, wydatek, który musi ponieść fan, żeby obejrzeć wszystkie mecze domowe w sezonie to ponad 1000€. Dodatkowo wiele fanów Juventusu pochodzi spoza Turynu, dlatego dodać trzeba koszty transportu, wyżywienia a czasami nawet noclegu.

Wiele osób mówi… „kupiliśmy Ronaldo, więc fani nie powinni narzekać na wzrost cen biletów”… Jednak każdy może samodzielnie ocenić, czy wzrost cen o 100€ na każdym bilecie, przy 7000 miejsc (700000€) to suma warta zniechęcenia do siebie najbardziej lojalnych fanów. Dla porównania, ultrasi Bayernu Monachium płacą za karnet 200€.

Nowe zasady obowiązujące posiadaczy karnetów nie są dla nich zbyt korzystne, jeśli chodzi o odsprzedawanie meczów. Spotkania zapowiadane są 2-3 tygodnie wcześniej, często rozgrywane są w piątki, więc nie każdy może sobie pozwolić na oglądanie każdego z meczów domowych. Jedna z zasad polega na tym, że swój bilet można odsprzedać tylko osobie z kartą „Tessera del tifoso”, przy czym w ciągu sezonu wejściówkę on nas mogą odkupić tylko trzy różne osoby. Jest jeszcze jedna alternatywa, można odsprzedać swój bilet Juventusowi, za cenę około 10-15€. Klub oczywiście sprzedaje ten bilet dalej po normalnej cenie, więc to wychodzi tak, jakby sprzedali dwa bilety zamiast jednego…

Można to lubić lub nie, jednak uświadomić sobie trzeba, że Juventus jest teraz prowadzony w sposób czysto biznesowy, co oczywiście jest po części zrozumiałe, bo to jedyny sposób, by móc zawsze konkurować z największymi klubami w Europie. Odciska to jednak swoje negatywne piętno na kibicach oraz zawodnikach i to nie tylko ze względów finansowych. W klubie nie ma już miejsca na dawny romantyzm, czego idealnym przykładem jest rozstanie z Claudio Marchisio. Jaki jest sens ekscytowania się grą zawodnika, skoro tylko jeśli napłynie odpowiednia suma, zostanie sprzedany dalej? Jak wypowiada się wiele fanów, ich pasja powoli wygasa i zaczynają się czuć jak zwyczajni kibice, którzy nie odczuwają żadnej silniejszej więzi z klubem.

Curva Sud aktualnie strajkuje, a sam stadion w ciągu ostatnich miesięcy wygląda bardziej jak teatr. Z pewnością zyski jakie teraz powstają ze sprzedaży biletów to wielki argument stojący po stronie zarządu, ALE wszystkie inne punkty wzięte powyżej muszą być wzięte pod uwagę. Jeśli wszystkie zorganizowane grupy nie śpiewają…to nie śpiewa nikt.

Czuję się rozczarowany i sfrustrowany tym, co dzieje się na stadionie i mimo że zgadzam się z niektórymi postulatami Ultrasów… z pewnością nie zgadzam się ze wszystkimi. Nie uszanuję nigdy rasistowskich piosenek (które zazwyczaj śpiewa tylko kilka osób, a zazwyczaj kończy się na zamknięciu Curva Sud).

Nie zgadzam się na permanentną ciszę jako formę protestu i co najważniejsze, nie zgadzam się, by narzucano ciszę wszystkim fanom na stadionie.

Nie zgadzam się by obraźliwe piosenki i wyzwiska były ważniejszym elementem „dopingu” niż samo wspieranie swoich zawodników.

Jestem święcie przekonany, że wszystkie grupy zorganizowane (nieważne czy z Curva Sud, Curva Nord czy Tribuny… nie obchodzi mnie to!) potrafią dobrze zrobić swoją robotę i sprawić, że cały stadion będzie huczał od dopingu fanów. Zasługują oni jednak na coś w zamian. Jeśli zarząd dobrze to rozegra, zyskają na tym wszyscy, którym zależy na dobrze Juventusu.

Bardzo lubię podejście Bayernu Monachium. Czemu nie możemy działać podobnie? Karnety kosztują po 200-300 € za sezon dla członków oficjalnych grup zorganizowanych. Jest to inwestycja, jakiej podjął się klub, jednak w zamian otrzymał wspaniałych fanów, którzy są w stanie w pełni wspierać swój klub, zawsze i wszędzie, przez 90 minut i dłużej. Należy wyznaczyć nowe wytyczne oraz uzgodnić zasady. Żadnych rasistowskich przyśpiewek czy złego zachowania. W innym wypadku zakaz stadionowy. Posiadamy technologie, które pozwalają ukarać tych, którzy nie potrafią uszanować podstawowych zasad, więc użyjmy ich!

Należy znaleźć wspólny grunt między klubem a ultrasami. Musi być jakiś sposób, by cieszyć się fantastycznym stadionem wypełnionym po brzegi, z którego bije pasja i prawdziwy hałas.

Źródło: www.juvefc.com

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przejdź do paska narzędzi