Meczowe

maciejovsky | 25 września 2018

Zapowiedź meczu: Juventus – Bologna

Przed chwilą emocjonowaliśmy się kruszeniem muru, który postawiło Frosinone, a już lada dzień czekają nas kolejne piłkarskie uniesienia. Juventus już w środę zmierzy się z kolejnym zespołem z dołu tabeli – Bologną.

Ostatnie 20 lat przyniosło nam 36 spotkań pomiędzy oboma drużynami. Składają się na to 25 zwycięstw Juve, 8 remisów i 3 zwycięstwa Bolognii.

Rossoblu nie zaczęli tego sezonu zbyt dobrze, dlatego też okupują dół tabeli Serie A. Jest jeden aspekt, w którym najbliższi przeciwnicy Starej Damy królują, a mianowicie czerwone kartki. W tym sezonie wyrzuceni z boiska zostali już Pulgar i Nagy. Do tego bilansu należy doliczyć też 11 żółtych kartoników. Już w pierwszym meczu Bologna zawiodła swoich fanów na własnym boisku – poniosła porażkę ze SPAL 0:1. Następnie przyszedł bezbramkowy remis ze słabiutkim Frosinone, klęska u siebie z Interem 0:3, porażka 0:1 z Genoą tamże i… …nieoczekiwane zwycięstwo z Romą 2:0, co może być światełkiem w tunelu dla Rossoblu.

Podopieczni Filippo Inzaghiego zdobyli dotychczas 4 punkty, a ich bilans bramkowy to 2:5. Przed startem rozgrywek Serie A Bologna zdążyła jeszcze pokonać Padovę 2:0 w ramach Coppa Italia. Średnio w lidze Rossoblu oddają 11,8 strzała na mecz, przez 42,2% czasu posiadają piłkę. Celność podań Veltrich oscyluje na poziomie prawie 75%, a ponadto wchodzą w 2,6 dryblinu na mecz i notują 17 odbiorów.

Bologna to zespół posiadający kilku doświadczonych piłkarzy, którzy w Serie A z niejednego pieca jedli chleb. To na przykład Rodrigo Palacio, Sebastien De Maio, Danilo, Blerim Dzemaili, Andrea Poli czy Mattia Destro. Do tego solidni Diego Falcinelli, Łukasz Skorupski, Filip Helander, Ladislav Krejci, a także nieco młodsi – Federico Mattiello, Arturo Calabresi, Mattias Svanberg, Ibrahima Mbaye czy Adam Nagy. Personalnie więc Rossoblu wcale nie są drużyną, która z góry może zostać skazana na pożarcie.

Bologna jak na klub, którego poczynania nie są raczej prognozowane w kontekście walki o europejskie puchary, wydał w letnim okienku naprawdę spore pieniądze. Sama dwójka Falcinelli, Skorupski kosztowała niemal 20 mln euro. Na kolejne 15 mln euro złożyły się transfery Santandera, Svanberga, Avenattiego i Calabresiego. Ponadto Rossoblu dokonali szereg ciekawych transferów za darmo, bowiem zakontraktowali Mattiello, Danilo czy Dijksa. Niewątpliwie należy zaznaczyć, że Bologna zarobiła aż 44 mln euro z samych sprzedaży. Za 25 mln euro do Napoli odszedł Simone Verdi, za 10 mln euro do Sassuolo Federico Di Francesco, za 5 mln euro do Watford Adam Masina, za 4 mln euro do Romy Antonio Mirante.

Juventus w ostatniej kolejce zainkasował kolejny komplet punktów, jednak przyszło mu to z wielkim trudem. Ponad 80 minut Stara Dama nie mogła przebić się przez podwójny mur postawiony przez Frosinone, jednak duet Ronaldeschi, a więc Ronaldo-Bernardeschi, zapewnił Juve cenne zwycięstwo. Bernardeschi od wejścia na boisko znacznie rozruszał zespół bianconerich, był bardzo aktywny, nie bał się brać odpowiedzialności na siebie. To właśnie on wyrasta na lidera Juventusu w tym sezonie. Stał się silniejszy fizycznie i psychicznie, rozwinął się taktycznie i piłkarsko i widać, że Massimilliano Allegri coraz bardziej mu ufa i docenia Włocha. Na drugim biegunie znajduje się Paulo Dybala, który w tych rozgrywkach pokazuje się ze słabej strony tak, jakby jego myśli były zupełnie gdzie indziej, a nie na boisku. Nieprzypadkowo więc Argentyńczyk gra mało, a jak gra, to jest jednym z bardziej irytujących piłkarzy Starej Damy. Wydaje się jednak, że Allegri konsekwentnie będzie stawiał na Dybalę, by ten poczuł wiarę w jego osobę i odzyskał pewność siebie na boisku, bo przecież umiejętności i talentu odmówić mu nie można. Istotnie, nie wolno zapomnieć też o wkładzie Joao Cancelo, który wyrasta na coraz bardziej znaczącą postać w armii Allegriego. Portugalczyk jest świetny z przodu, a dodatkowo pracuje nad grą w defensywie, co dla szkoleniowca Starej Damy jest niezwykle istotne. Zawodnikiem, którego również warto pochwalić, jest Emre Can, który kapitalnie zabezpieczał Pjanicia i Bernardeschiego grających wyżej. Reprezentant Niemiec znakomicie wypadł w spotkaniu z Frosinone, czym zasłużył sobie nawet na publiczną pochwałę od surowego Maxa Allegriego.

Można przypuszczać, że ponownie przed Juventusem trudna przeprawa, ale Bologna raczej nie będzie grać tak zachowawczo, jak Frosinone. Ciekawym rozwiązaniem, które mógłby przetestować trener Allegri, byłoby ustawienie trójki z przodu: Ronaldo – Dybala – Bernardeschi. Ten mecz to przecież możliwość kolejnej rotacji składem i szansa dla Mattii Perina do debiutu w biało-czarnych barwach.

Nasz typ: 2:0

Przewidywane składy (La Gazzetta dello Sport):

Juventus (4-3-3): Perin – Cancelo, Benatia, Bonucci, Cuadrado – Matuidi, Pjanić, Can – Ronaldo, Dybala, Bernardeschi

Bologna (3-5-2): Skorupski – De Maio, Danilo, Calabresi – Dijks, Dzemaili, Nagy, Svanberg, Mattiello – Santander, Okwonkwo

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przejdź do paska narzędzi