Gasp: Wielka Atalanta
Gian Piero Gasperini jest dumny z Atalanty po zwycięstwie z Juventusem i wyjaśnia, dlaczego zdecydował się przejść na system 4-2-3-1.
La Dea wygrała domowy mecz ze Starą Damą po raz pierwszy od 20 lat, dzięki golowi Rusłana Malinowskiego.
Ta wygrana oznacza, że możemy ich pokonać. Chcę pochwalić chłopaków, ponieważ pokonaliśmy silną drużynę. Juventus pozostaje silną stroną. Trochę wycierpieliśmy, ale zwycięstwo jest zasłużone i jesteśmy z niego dumni – powiedział Gasperini w rozmowie ze Sky Sport Italia.
Byliśmy bez Hateboera i Romero, którzy są dla nas niezbędni, zwłaszcza gdy gramy czwórką w obronie.
Przygotowaliśmy się do meczu z myślą o całych 90 minutach. Wiedzieliśmy, że mecz może zostać rozstrzygnięty w końcówce, i że piłkarze, którzy wejdą z ławki mogą być kluczowi.
To był trudny mecz dla naszych napastników i musieliśmy być szczelni w obronie. Juventus ma kilku świetnych zawodników, takich jak Morata i McKennie, którzy potrafią wbiegać w otwarte przestrzenie.
Jesteśmy mocni w defensywie, nie zapominajmy, że rozegraliśmy 75 minut w dziesiątkę z Realem Madryt. Dzisiaj zachowaliśmy równowagę w trudnym spotkaniu. Mieliśmy kilka okazji więcej niż oni.
Czy Atalanta zapewniła sobie miejsce w pierwszej czwórce dzięki dzisiejszemu zwycięstwu?
Wciąż jest za wcześnie na takie opinie. Do końca sezonu pozostało siedem kolejek. Ta wygrana jest ważna, ale droga jest wciąż długa. W wyścigu o miejsce w pierwszej czwórce uczestniczy wiele klubów.
Kiedy trener postanowił wprowadzić nowy system 4-2-3-1?
To była naturalna ewolucja i muszę podziękować moim graczom za ich postawę. To proces, wszystko rozwijało się wraz z upływem czasu.
Myślałem o tym podczas niektórych meczów w tym sezonie, ale zastanawiałem się nad tym również w zeszłym sezonie, kiedy strzeliliśmy 99 goli w Serie A.
W tym sezonie czasami mieliśmy trochę problemów, pamiętam mecze z Genoą i Udinese, kiedy nie mogliśmy przełamać impasu. Charakterystyka zawodników również ma znaczenie, a wielu z nich może grać za jedynym napastnikiem.
Źródło: football-italia.net
Trzeba przyznać, że Gasp nieźle to ogarnął. A odnośnie wczorajszego meczu, to byliśmy bezzębni i bezjajeczni, więc nie za bardzo mogliśmy Atalancie zagrozić.
Kto wie, może po wykluczeniu Interu i Milanu zostaną mistrzem Włoch.🙂
Wszystko wskazuje na to, że normalność w której żyliśmy dotychczas, odchodzi w niepamięć, jak możemy się przekonać to nawet na polu sportowym. Czyżby to tak hucznie zapowiadany NWO.
W przyszłym roku jak będziesz chciał pojechać na mecz Juventusu będziesz potrzebował:
I właśnie tego się trochę obawiam. Ale coś jest na rzeczy z tym wszystkim, dobrze zauważasz. 🤔
Niestety mało kto to zauważa a jak się o tym mówi to jesteś narażony na agresję ze strony tzw. „prawych” obywateli. Ludzie są tak zmanipulowani i wystraszeni, że nie potrafią dostrzec zagrożenia które stoi za rogiem.
Biorąc pod uwagę dostępnych graczy i ich formę, to Atalanta miała nawet lepszych piłkarzy niż Juve. Wygrali to głównie dzięki zmianom.
My musieliśmy ściągnąć Chiesę i McKenniego, za których weszli bezformny Kulu i tragiczny Arthur, natomiast Atalanta mogła wpuścić grającego ostanio na gazie Malinovskiego, który odmienił losy meczu.
Biorąc pod uwagę różnicę doświadczenia i umiejętności trenerskich, które tak wg niktórych kibiców różnią Gaspa i Pirlo, to powinniśmy dostać jakieś 4-0.
Zmianom i większej determinacji, której u nas zaczyna brakować.
Wielka to będzie jak wygra Serie A, a nie tam jeden mecz i to po farfoclu z najsłabszym Juve od 9 lat? Litości.