Di Marzio na temat rywalizacji Marotty i Paraticiego
Od kiedy Beppe Marotta odszedł z Juventusu do Interu, często mówiło się o rywalizacji tych dwóch dyrektorów i porównywało wyniki ich pracy. Ten temat notorycznie pojawiał się w dyskusjach na naszej stronie, razem z indywidualnymi ocenami pracy Marotty i Paraticiego oraz porównywaniem wyników sportowych prowadzonych przez nich zespołów. Podczas wczorajszego spotkania zorganizowanego w Warszawie przez Amici Sportivi, Gianluca Di Marzio rzucił trochę światła na temat pracy obu panów.
Pytany o porównanie filozofii pracy Beppe Marotty i Fabio Paraticiego, Gianluca Di Marzio odpowiedział, że zestawienie ze sobą obu dyrektorów jest niemożliwe. Pełnili oni odmienne role w klubie, Beppe Marotta od zawsze pełnił funkcję dyrektora generalnego, odpowiadając za relację z władzami klubu, budżet, kwestie administracyjne i negocjacje, natomiast Paratici pełnił funkcję techniczną, odpowiadał za scouting, wybór celów transferowych i skład drużyny.
Nigdy nie było sytuacji, w której to Marotta wybierał, którego zawodnika należy kupić. Taką samą funkcję pełni obecnie w Interze, gdzie za scouting i sprawy techniczne odpowiada Piero Ausilio. Natomiast w Juventusie, za cele transferowe zawsze odpowiedzialny był Fabio Paratici.
Według Di Marzio para Paratici-Marotta doskonale się uzupełniała i stanowiła najlepszy duet we Włoszech. W pewnym momencie jednak Andrea Agnelli zdecydował, że Paratici będzie w stanie sam połączyć obie rolę i być odpowiedzialny zarówno za kwestie administracyjne, jak i techniczne. Włoski dziennikarz przyznał, że z perspektywy czasu ta decyzja okazała się błędną.
Jak wiemy, Fabio odszedł z Juventusu do Tottenhamu, a jego rola na powrót została rozdzielona na dwa stanowiska: Federico Cherubini odpowiedzialny jest za kwestie techniczne oraz Maurizio Arrivabene za kwestie administracyjne.
Mamy nadzieję, że to wyjaśnienie na zawsze rozwiąże spór na temat tego, który z byłych dyrektorów sportowych Juventusu zapisał się lepiej w historii klubu. Odpowiedź brzmi: obaj są świetni w swojej dziedzinie.
Źródło: własne
Wreszcie! Przecież masa kibiców uparcie porównuje pracę obu przez pryzmat transferów. Powierzenie funkcji CEO Paraticiemu to jedna z większych pomyłek Zarządu. Niestety obawiam się, że my cały czas nie znaleźliśmy nikogo, kto realnie zastąpiłby Marottę, może czas zapukać np. do Bergamo
Nie sądzę aby Agnelli miał taką pozycję na świecie, aby był wcześniej (i to na tyle wcześniej) poinformowany o planach covidowych. A skoro o tym nie wiedział to trochę niesprawiedliwe aby tak krytykować ten plan. W tamtym momencie to miało sens. Było ryzykowne, ale miało sens. W lidze dominowaliśmy od lat, ale w LM byliśmy za słabi. Mogliśmy pozostać w tej pozycji na następne lata z Marottą i Allegrim. Zarząd podjął decyzję, że zaryzykują i spróbują zrobić krok do przodu. Aby wejść do ścisłej elity trzeba rozwinąć się w wielu aspektach, w tym rozwój marki, popularności klubu, a dzięki temu… Czytaj więcej »
Nie potrafię uwierzyć, że te stanowiska i ch udział w klubie był tak rozdzielony. Moim zdaniem to było bardziej płynne, a podział był raczej w zakresie intensywności, albo kwestii ostatniego zdania. Gdyby to Paratici był od samego początku głównym decydentem przy transferach to nasza polityka transferowa i jej styl byłby zbliżony przez całą dekadę. A przecież wyraźnie było widać zmianę od czasu odejścia Marotty. Podobnie w Interze. Jeśli to dalej Aulisio wybiera zawodników to skąd ta nagła zmiana po przyjściu Marotty? Kiedyś był wywiad z kimś z naszego zarządu i było tam przekazane, że przy Transferach do pierwszej drużyny biorą… Czytaj więcej »
Kolega luque, jeśli uwierzy di Marizio będzie musiał zmienić płytę i twierdzić, że wtopy z Costą, Higuainem i wieloma innymi zawodnikami to jednak były wtopy Paraticiego. Intelektualne wygibasy, żeby z Paraticiego uczynić Boga transferów, a z Marotty słabego działacza uważam za otwarte.
Wniosek więc jest jeden, za sukcesy i skład mistrzowskich ekip i tej która nie wygrała Scudetto odpowiada Paratici.
Marotta tylko ogarniał to, co Paratici mu znalazł. Klepał transfer dogadany przez Fabio. Jeszcze lepiej.
Dobrze, że Ty zmieniłeś płytę i uważasz to za wtopy 😎👍
No zobacz, zobacz. I wszystko co dobre w polityce transferowej i finansowej skończyło się wraz z odejściem Marotty i gdy Paratici zajął jego miejsce. Ani jednego transferu w stylu Vidala, Barzagliego, czy choćby Lichego. Przypadek?
Ale o co chcesz się teraz kłócić. Według Di Marzio za zawodników odpowiadał Paratici, a Marotta za negocjacje. Czyli po prostu kupował zawodników wskazanych przez Fabio, będąc w tym dobrym (Vidal, Barzagli, bądź Lichsteiner), bądź kiepskim (Bernardeschi, Morata i klauzula, Bentancur i klauzula, Higuain, Pjanic).
Wg Di Marzio kompetencje się przecinają bo jeden odpowiada za budżet a drugi za transfery. Wniosek : musieli blisko współpracować bo budżet i transfery to w zasadzie jedno i to samo.
Przecież to proste. Poszło o Ronaldo bo Marotta nie chciał ryzykować a Paratici chciał zagrać o pełna pule. Obaj mieli rację i rację miał Agnelli bo chciał bardzo aby Juve poszło o krok dalej i wygralo poza Domem. Teraz budujemy od nowa ale nauka zostaje i tego było trzeba. U nas to i tak przebudowa odbywa się delikatnie i ja z takim prezydentem chciałbym pracować bo będzie dążył do wygranej a nie zaspokoi się byciem mistrzem krajowego podwórka.
Jednak Marotta publicznie wyrazal żal do Paraticiego po odejściu także na jakimś polu musiało mocno iskrzyć i trudno sobie wyobrazić żeby chocidzlo o coś innego niż polityka transferowa.