ABC: Ronaldo żałuje odejścia z Realu
Cristiano Ronaldo ostatni raz wygrał Ligę Mistrzów w koszulce Realu Madryt. Po zakończeniu spotkania z Liverpoolem przyznał, że mógł to być jego ostatni występ w barwach Królewskich. Mało osób wierzyło w te słowa, które ostatecznie okazały się prawdą. Portugalczyk spakował swoje rzeczy i wyjechał do Turynu.
Po odejściu napastnika Real Madryt popadł w głęboki kryzys, a ekipa Los Blancos nadal wyraźnie odczuwa brak swojej byłej gwiazdy. W Turynie Cristiano spisuje się nieźle, czasami bardzo dobrze, ale nigdy na dłużej nie ustabilizował formy na poziomie, jaki prezentował na Santiago Bernabeu. Z tego powodu według doniesień napływających z Hiszpanii, CR7 najwyraźniej żałuje swojej decyzji o opuszczeniu Madrytu i rozpoczęciu nowej przygody we Włoszech.
Według gazety ABC, Ronaldo przyznał ludziom ze swojego najbliższego otoczenia, że opuszczenie Realu było błędem. Gazeta informuje, że piłkarz jest również przekonany, że gdyby nadal grał w Realu nie tylko strzelałby więcej bramek i miał większe szanse na triumf w Europie, ale uważa także, że pozostając w Hiszpanii wygrałby dwie ostatnie edycje Złotej Piłki, które przyznano odpowiednio Modriciowi i Messiemu.
Źródło: calciomercato.com
Transfer Cristiano Ronaldo niewątpliwie dźwignął Juve na kolejny level w świecie marketingu i w ogólnym pojęciu biznesu. Przekonują również (władze, zawodnicy), że drużyna dzięki niemu wspina się na wyżyny (?). Jednak im dalej w las, tym bardziej jestem za jego odejściem. Za dużo Ronaldo wszędzie. Ciągle jakieś szukanie afery i dmuchanie na CR7. Jakby miał trochę oleju w głowie to zachowywałby się bardziej fair w stosunku do swoich kolegów po zmianach i nie tylko (na szczęście rzuty wolne ostatnio odpuścił). Co innego chora ambicja, a co innego samoświadomość, że jego najlepsze czasy już minęły.. Jeżeli naprawdę powiedział, że żałuje, to… Czytaj więcej »
„Forza drużyna, nie jednostki”.
Trafiłeś kolego w dziesiątkę.
Z tymi wolni jest ostatnio chyba tak, że te z lewej strony bierze Pjanic, z prawej Dybala a ze środka Ronaldo.
Nie zwróciłem uwagi. Może nie chce kolana zarzynać swoimi tomahawkami. Niestety po dłuższym czasie braku możliwości strzelania z rzutów wolnych, rozstroili nam się Pjanic i Dybala.
No, jak raz na 1-2 mecze nie kopną wolnego to dramat.
Może wpuszczać Dybale tylko żeby konsekwentnie i może w końcu dobrze bił różne?
Co Wy dzisiaj wszyscy tacy złośliwi? Nawiązuję do sezonu 17/18 gdzie rzut wolny przed polem karnym oznaczał w większości bramkę dla nas. Na treningach zakłady robili Dybala i Pjanic, na boisku potwierdzali. Jak wiemy, poprzedni sezon rzuty wolne bił CR7. Otrzymał bodajże „wyróżnienie” w postaci najgorzej strzelającego te stałe fragmenty w Serie A. W tym sezonie chyba sam Cristiano zauważył, że zawęził swój repertuar zagrań o dwie rzeczy – drybling (choć to usprawiedliwiałbym specyfiką taktyczną Serie A) i rzuty wolne. Nie chce mi się grzebać w statystykach.
„Jeżeli naprawdę powiedział, że żałuje…”. O! I właśnie tu bym postawił kropkę. Weź pod uwagę, że CR to stuprocentowy profesjonalista, który dodatkowo ma wokół siebie sztab speców d wizerunku. Założę się, że jeśli komukolwiek by tak powiedział to tylko Georginii lub mamie, wiedząc że te nie puszczą pary z ust. Wydaje mi się, że wszyscy mieliśmy nieco wygórowane oczekiwania wobec niego. Że wygra nam w pojedynkę LM, że pobije rekord Igły w SA, że zrobi cuda. OK – jak na jego wynagrodzenie (bo sama kwota transferu już na dzisiejsze czasy za duża nie była) to można było oczekiwać cudów. Ale… Czytaj więcej »
Dlatego zostawiłem sobie furtkę słowem „jeżeli”
oczywiście masz racje w swojej wypowiedzi jednak mi chodzi (i to bardzo subiektywna opinia) o to, że oprócz problemów drużyny, media co rusz wymyślają (?) afery koperkowe z udziałem CR. I ta spirala nerwów i narzekań się nakręca, stąd takie często krzywdzące realny stan rzeczy opinie, w tym moja. Mam dość negatywnych emocji po prostu. Jak masz powyżej 30stki to nie muszę tłumaczyć 
No nie musisz… Też często daję się ponieść emocjom i mimo wieku, który skłania do wyważonych reakcji coś napiszę. Ale pogadamy na koniec roku lub po odpadnięciu z LM
Inna sprawa, że pp każdym jednym meczu, nawet z byle Salernitaną, człowieka (bez skojarzeń :D) potrafi trafić.
Hiszpanie jak zawsze szukają sensacji tam gdzie jej nie ma. Cr od dawna miał na pieńku z Perezem i nie czuł się na kapryśnym Bernebeu wystarczająco wspierany również ekonomicznie. Cr poszedł droga podboju lig , a że Juve gwarantowało sukcesy w kraju, ogromne pieniądze i nie mniejsze szanse na sukces w LM niż w sytym Realu to zdecydował się odejść. Czy zaluje ? Myślę że nie. Dalej : czy ja żałuję ? Absolutnie. Cr wciąga nas do pierwszej ligi marketingowej , przyciąga sponsorów i rzeszę kibiców. Sportowo był gotowy kiedy trzeba – na fazę grupowa LM , przypomnę tylko że… Czytaj więcej »
Nie jestem człowiekiem z najbliższego otoczenia Ronaldo, ale raz na jakiś czas nachodzi mnie podobna myśl do tej przytoczonej w powyższym tekście. Nie mam zamiaru wpadać w skrajnie pesymistyczne tony, mając przy tym nadzieję, że w najważniejszych grach Juventusu, a mianowicie tych w fazie pucharowej LM, Portugalczyk ponownie zagra wielkie zawody i udowodni wszystkim, w tym mnie, że wciąż jest wybitnym snajperem i jego transfer do Turynu był dobrą decyzją dla wszystkich zainteresowanych. Jeżeli się tak nie stanie, a 34 latek będzie grał co najwyżej dobrze/nieźle, zaś my stosunkowo szybko pożegnamy się z pucharami, to cóż, żal może być obustronny.
Hiszpańskie media… To zamyka temat. Cristiano wielokrotnie powtarzał, że nie żałuje transferu, że czuje się świetnie w Juve itd. OK – trudno oczekiwać, że będzie mówił inaczej bo to by wywołało wielką burzę i CR byłby na równi pochyłej jeśli chodzi o jego fejm medialny. Z drugiej strony CR to jest instytucja. On nic nie musi mówić pod publiczkę. Wystarczy, że miał trochę słabych meczów (bo nie oszukujmy się – większość gra przynajmniej dobrze, ale oczekiwania były wyhajpowane), że kilka razy był niezadowolony ze zmiany/kontuzji (w sumie nie wiemy) i już śmiecio-media mają pożywkę. Dajcie spokój… Szkoda sobie takimi bzdetami… Czytaj więcej »