Afera „egzaminowa”: Juventus poza kręgiem podejrzanych
Coraz więcej szczegółów wyłania się w sprawie egzaminu z języka włoskiego Luisa Suareza.
Napastnik przyleciał do Perugii na egzamin w zeszłym tygodniu. Wszystko trwało niecałą godzinę (niektóre źródła twierdzą, że ok. 20 minut), co wzbudziło pewne podejrzenia władz. To dlatego, że test językowy na poziomie B1 trwa zazwyczaj ponad godzinę, zawiera część ustną i pisemną.
Dochodzenie jest prowadzone przez pułkownika Selvaggio Sarriego z Guardia di Finanza, który wyjaśnił, że nie toczy się ono przeciwko Juventusowi.
Klub z Serie A poprosił Suareza o zdanie egzaminu – powiedział Sarri w Radio Punto Nuovo.
Juventus chciał zarejestrować zawodnika, a Uniwersytet był otwarty na przeprowadzenie tego egzaminu. Problemy zaczęły się, gdy zorientowali się [Uniwersytet], że mają do czynienia z kimś, kto nie zna języka włoskiego.
Formalnie, kandydat otrzymał dyplom na poziomie średniozaawansowanym, ale odkryliśmy, że to wszystko było z góry ustawione.
Według śledczych Suarezowi zadawano pytania, które znał z wyprzedzeniem.
Nie było żadnej presji z zewnątrz, udział Juventusu nie jest obecnie przedmiotem dochodzenia, ale zobaczymy, co się wydarzy.
To ludzie pracujący na Uniwersytecie w Perugii ulegli fascynacji wielką gwiazdą w świecie piłki. Piłkarz nie ryzykuje poniesieniem żadnej kary, gdyż tego typu sprawa osadza się na tym, iż urzędnicy państwowi nie wykonują swojej pracy w sposób należyty.
Właściwie od lutego 2020 roku badaliśmy sytuację na Uniwersytecie pod kątem jego mniej transparentnych działań. Mieli pecha, że dopuścili omawianego czynu, gdy mieliśmy ich na celowniku.
Ponieważ Uniwersytet był już przedmiotem śledztwa, na ich telefonach założono podsłuchy, które przechwyciły rozmowy, czyniąc cały przekręt bardzo klarownym.
Nie chodzi o to, że powinien zdać, on musi zdać, bo nie możemy zrujnować 10 milionów euro za sezon przez brak certyfikatu z B1 – powiedział jeden z egzaminatorów.
Ujawniono też inne cytaty pracowników uczelni, m.in.:
On nie zna włoskiego. Nie umie odmieniać podstawowych czasowników.
Dziś dałem mu symulację egzaminu. Ustaliliśmy, że będzie miał takie same zagadnienia. Dziś ostatnia lekcja, a on nie mówi pół słowa po włosku.
Jeśli dziennikarze zadadzą mu parę pytań po włosku, będzie ugotowany.
Suarez mógłby dołączyć do Juventusu tylko wtedy, gdyby uzyskał paszport UE, ponieważ Stara Dama wykorzystała limit transferów zawodników spoza UE (McKennie, Arthur).
Urugwajczyk miał prawo do otrzymania włoskiego paszportu, ponieważ jego żona ma włoskie pochodzenie, ale warunkiem jego uzyskania był pozytywny wynik egzaminu z języka.
Źródło: football-italia.net / twitter
Coś ta Italia coraz mniej Włoska. Już w Polsce by prędzej przeszło.
To są jaja, i to wielkie:D
Sarri to jednak sfrustrowany człowiek. Będzie śledztwo prowadził, a niby czemu on? Konflikt interesów oczywisty, niech w takim razie zrezygnuje z pensji w Turynie.
??
Pułkownik Sarri, jest napisane przecież.
już nawet zdążył przez ten czas od zwolnienia pułkownikiem zostać, robi teraz wszystko żeby się tylko Juve do tyłka dobrać i się zemścić, zawzięty pet
Juve wpierw kupowało sędziów, teraz lingwistów. Kto będzie następny?! Moratti nasłuchuj!
Podobno Paratici pytał o prof. Miodka. To byłby hit transferowy.
A Juventus przekupuje już wszystkich. Dostawców pizzy, rybaków z Sardynii, rolników z Podlasia i milicjantów z Białorusi.