Apelacja w sprawie Plusvalenze odrzucona
Apelacja FIGC od wyroku w sprawie Plusvalenze została odrzucona przez sąd, a więc wszystkie kluby i dyrektorzy zostali oczyszczeni ze wszystkich zarzutów.
Cała podstawa śledztwa i oskarżeń prokuratury FIGC opierała się na założeniu, że transfery piłkarzy wykonywane były po zawyżonych cenach, aby pomóc zbilansować księgi lub sprawić, by wyglądało na to, że aktywa klubu są warte więcej niż na otwartym rynku.
Jak wskazał pierwszy wyrok sądu, nie ma obiektywnego sposobu na obliczenie „prawdziwej” wartości zawodnika, poza tym, ile jeden klub jest gotów zapłacić drugiemu za usługi danego piłkarza. Mając to na uwadze, sam pomysł karania klubów grzywnami, a nawet minusowymi punktami, stał się niemożliwy.
Federacja złożyła apelację od tego wyroku, która wczoraj również została odrzucona, więc saga Plusvalenze (zyski kapitałowe) jest już właściwie zakończona. Warto zauważyć, że główną linię obrony klubów był fakt, że FIGC oparło swoje wyceny danych zawodników na wartościach podawanych na stronie transfermarkt, co prawnicy zespołów uznali za całkowicie niedorzeczne.
Zaangażowanymi w „aferę” klubami były Juventus, Napoli, Genoa, Sampdoria, Parma, Empoli, Pescara, Chievo, Pro Vercelli, Pescara, Pisa i Novara.
Źródło: football-italia.net
Piłkarz jest wart tyle ile klub jest w stanie za niego zapłacić, a nie tyle ile wyceni to transfermarkt – choć to źródło daje jakiś obraz wartości piłkarza. Włosi to mają pomysły kosmiczno-komiczne.
Dawno już to mówiłem. Te oskarżenia były zwyczajnie śmieszne, bo piłkarze nie mają wartości rynkowej. Taką nadają im pasjonaci footballu, jakimi są wszelkiego rodzaju eksperci, dziennikarze itp. Taką też mogę nadać ją, czy Ty.
Biorac pod uwagę, ze to Wlochy, to cieszy, po pierwsze, ze odstrzelono tak bzdurny pomysl, po drugie, ze zrobiono to szybko i pseudo zarzuty nie ciagnely sie za klubami dlugo.