Carnevali: Juve ma konkurencję
W dniu prezentacji nowego trenera Alessio Dionisi, dyrektor zarządzający Sassuolo – Giovanni Carnevali mówił także o rynku transferowym i Manuelu Locatellim, który od dawna jest celem transferowym Juventusu:
Locatelli? – Cieszymy się wynikami reprezentacji narodowej. Porozmawiamy o Locatellim, gdy skończą się mistrzostwa Europy. Chcemy, żeby miał spokój do niedzieli. W jego sprawie podjęliśmy decyzję, aby nie rozmawiać ani z zawodnikiem, ani z jego agentami, aby pozostawić go tak spokojnym, jak to tylko możliwe. Teraz celem wszystkich jest, aby drużyna narodowa ukończyła te mistrzostwa Europy w najlepszy możliwy sposób. Wtedy będzie czas na negocjacje. Część z nich już się toczy z klubami z zagranicy, a w przyszłym tygodniu spotkamy się z Juventusem, aby zrozumieć, czy jest otwartość z ich strony. Wiemy, że w obecnym czasie trudno jest o poważne oferty z rynku włoskiego. Takie oferty mogą napłynąć z klubów zagranicznych.
Berardi? – Otrzymaliśmy oferty w sprawie Locatelliego i innych. Cel klubu jest zawsze ten sam, czyli zapewnienie odpowiedniej równowagi między wynikiem sportowym a aspektem ekonomicznym. Jesteśmy w optymalnej sytuacji. Sprzedaliśmy Marlona, ważną ekonomicznie inwestycję. Odnośnie Locatelliego otrzymaliśmy ważne oferty, z których jedna jest w trakcie realizacji. Spotkaliśmy się z Juve i umówiliśmy się na spotkanie w przyszłym tygodniu, ale wszystko jest do oceny. Dziś rynek włoski ma wielkie trudności, oferty przychodzą zza granicy, a my mamy piłkarzy, którzy są spragnieni wielkich klubów. Okienko transferowe jest wciąż otwarte przez długi czas, za wcześnie by mówić lub wiedzieć, co się stanie. Berardi, Raspadori, Boga też mają oferty. To powód do dumy i spokoju, ponieważ daje nam świadomość stabilnej przyszłości z ekonomicznego punktu widzenia. Naszą polityką jest starać się nie sprzedawać dużo graczy. Marlona już sprzedaliśmy, nie mam potrzeby sprzedawania kolejnego. Jeśli są odpowiednie warunki, bo jest to umowa między kupującym, sprzedającym i graczem, jeśli znajdziemy odpowiednie rozwiązanie, wszyscy będziemy szczęśliwi. Jeśli ich nie znajdziemy, to nie będziemy wykonywać żadnych ruchów, ponieważ nie potrzebujemy sprzedawać naszych zawodników.
Raspadori? Trener może być spokojny. Zawsze staraliśmy się pracować nad przyszłością. Wiemy, że mogą pojawić się oferty, których nie można odrzucić, ale jesteśmy bardzo spokojni. Rozmawiając również z trenerem, chcemy zbudować zespół, który da nam powody do satysfakcji. Raspadori jest naszym wychowankiem i nie jest wystawiony na sprzedaż.
Źródło: TuttoJuve.com
Jak Locatelli zagra, a Włosi wygrają to cena znów skoczy. Moim zdaniem facet blefuje z tą mnogością ofert. Przecież piłkarz widać jak trzyma się choćby z Chiellinim, lajkuje posty piłkarzy Juve i sam dodał zdjęcie na którym wszyscy cieszą się razem z karnych, a on w objęciach Giorgia. Moim zdaniem to deal done.
Offtop: była tu chyba dyskusja o faworyzowaniu Anglików przez Uefę. Przecież ten karny to nagroda od Ceferina dla Anglii za wycofanie się z Superligi. W finale spodziewam się podobnych „atrakcji”.
Jestem tego samego zdania. W zeszłym tygodniu mówił że są po rozmowach i wstępnej ofercie, a dzisiaj że nie było kontaktu z Juve.
Co do karnego to to samo powiedziałem przy oglądaniu meczu. Pamiętajmy że to UEFA walczy o dobro piłki😂😂😂😂
Jak zobaczyłem karnego z Hiszpanią to sobie pomyślałem: mam nadzieję, że wiemy, co robimy. Potrzebujemy do pomocy wirtuozów typu Pirlo, albo wojowników typu Vidal. Pirlo to on nie będzie, na Vidala nie wygląda. A kolejny pizdeusz do niańczenia pokroju Moraty nie jest nam potrzebny.
Ponoć kompilacjami piłkarzy na YouTube nie ma co się sugerować, a tu proszę, wystarczył jeden karny, żeby kogoś oceniać…
Jestem bardzo ostrożny w optymizmie. Dobry piłkarz pewnie ale nie widzę zbawiciela w osobie Locatellego i mówię to nie od dziś. Nie gra w podstawie, co oznacza, że są od niego lepsi. A jak dodatkowo gość wchodzi na dogrywkę i za pół godziny nie strzela karnego to na zmęczenie tego zrzucić nie można i chwały mu raczej nie przynosi.
To są wielkie emocje. Zwyczajnie nie wytrzymał ciśnienia. Wytrzymywania presji można się nauczyć – tylko trzeba grać w większym klubie niż gra obecnie. Po to właśnie jest ten transfer – by wskoczył na wyższy level jak Chiesa choćby.
Ewidentnie nie wytrzymał presji i sobie nie poradził,ale przecież to zdarza się również najlepszym.
Zbawiciel może nie ,ale rozgrywać potrafi ,regulować tempo,w obronie jest niezły .
Allegri go zna i myślę,że stać go na więcej,jeśli tylko wytrzyma ciśnienie wielkiego klubu.
Czas pokaże,jak będzie sobie radził,ja natomiast wierzę ,że za2-3 lata rozwinie się do tego stopnia ,że będzie dla Włoch ,równie ważny co Jorginho,którego młody Pedri nakrył czapką.
Z transferem do Juve musi nastąpić skok jakościowy piłkarza – oczywiście mowa o młodych graczach. Jakby wystrzelił jak Chiesa to byłoby wspaniale.
Myślę,że jakośc i potencjał porównywalne,nie wiemy jak do końca z mentalem u Manu,bo u Chiesy ten jest fenomenalny
No ja również podzielam te obawy.
Locatelli to dobry grajek, ale my raczej potrzebujemy kogoś na już, a nie skoczka na wyższy poziom.
Nie widzę w nim zbawcy naszej pomocy, a pokazał to mecz z Hiszpanią, gdzie Loca po wejściu dostosował się do kolegów z zespołu, zamiast stanowić wartość dodaną. Gdy Włosi są na gazie, Loca gra super, gdy drużynie nie idzie to gaśnie.
Niestety w Juve mamy za dużo takich graczy.
Twój głos rozsądku jak widać jest tutaj bardzo potrzebny. Jaranie się młodym chłopakiem, który się wybija w potentancie z Sassuolo jest już trochę nużące. Pół mercato z wypiekami będziemy się zastanawiali czy on w końcu trafi do Juve czy nie. Wg mnie, jeśli Allegri zamierza grać trójką w pomocy, to lepiej zainwestować pieniądze gdzie indziej. W pomocnika B2B a’la Vidal, SMSa i im podobnym. W przeciwnym razie będziemy się wozili przez lata z bojącymi się własnego cienia Rabiotami (co raz więcej osób jara się tym idącym za rękę z mamą gościem co podaje cały sezon na alibi), Bernami, Moratami. Troszkę… Czytaj więcej »
Nikt się specjalnie nie jara, a wszyscy wiedzą, że on nas nagle nie zbawi. Potencjał jednak ma i nie jest drogi. Jarałbym się Pogbą, ale wiadomo, że nie ma miedzi – dupa siedzi.
Z Chiesą było podobnie, te same obawy, a nawet większe. Porównywanie do Bernardeschiego, bo z Fiorentiny. Gorszy od Orsoliniego, bo jedzie na nazwisku ojca, a Ricardo nie.
Locatelli jest gotowy. Wierzę w niego, jak wierzyłem w Chiesę. Problemem nie jest Manu, a to że potrzebujemy dwóch typów zawodników.
Tylko, że w sezonie przed przyjściem do Juve Chiesa faktycznie grał słabiej od Orsoliniego na przestrzeni sezonu 19/20. Swoją drogą Orsolini w słabej Bolonii kręci niezłe liczy i bym nie miał nic przeciwko, żeby u nas takie pokręcił.
Chiesa w Serie A sezon 19/20 – 10 bramek, 6 asyst w 34 meczach. Orsolini w tym samym sezonie 8 bramek i 6 asyst, w 37 spotkaniach. Kwestia gustu komu kto bardziej się podobał.