Chiesa: Pokazaliśmy intensywność
Federico Chiesa twierdzi, że Juventus zrobił to, co zwykle robi Atalanta i tym samym wygrał finał Coppa Italia.
To był bardzo intensywny finał, musimy pochwalić Atalantę za naprawdę dobrą grę, ale Juve ponownie pokazało, że doświadczenie może mieć znaczenie i dzięki temu przywozimy do domu trofeum – powiedział Chiesa w wywiadzie dla RAI Sport.
To prawda, że pokazaliśmy dużą intensywność i głód. Zwykle to właśnie robi Atalanta. W drugiej połowie przyspieszają, ale tym razem my to zrobiliśmy.
Gigi Buffon wyrównał rekord Roberto Manciniego, zdobywając swoje szóste trofeum Coppa Italia w prawdopodobnie ostatnim występie w koszulce Juventusu.
Niesamowite jest też to, że Gigi jeden z tych sześciu pucharów zdobył jeszcze w barwach Parmy, kiedy jego kolegą z drużyny był ojciec Federico, Enrico Chiesa. Miało to miejsce w maju 1999 roku, kiedy Federico nie miał jeszcze nawet dwóch lat.
Przed meczem powiedziałem Gigiemu, że wygrał wiele trofeów, w tym jedno takie razem z moim ojcem i teraz może je wygrać ze mną! Jest legendą, naprawdę będziemy za nim tęsknić.
Był to również pierwszy mecz z kibicami na stadionie od marca 2020 roku.
My, piłkarze, jesteśmy chronieni, ale musimy pamiętać, że wszyscy cierpią z powodu tej pandemii i cieszymy się, że możemy podzielić się tą chwilą z fanami.
Źródło: football-italia.net
Ten słupek śniłby nam się po nocach gdyby nie fenomenalna akcja z Kulu, którego krytykowałem, a ten zagrał wreszcie bardzo dobre spotkanie. Najpierw gol w jego stylu, a później składna akcja z Chiesą. Pięknie.
Ten słupek to była łatwiejsza sytuacja na jego lepszej nodze,a bramka strzelona trochę szczęśliwie,bo nie wierzę,że tak chcial . Co do KULU to dostało się mu na tym forum. Kibice zbyt pochopnie oceniają młodych zawodników, którzy wchodzą do szatni złożonych w dużej mierze z mistrzów,czy legend futbolu jak Ronaldo ,czy Buffon. Kibice nie rozumieją,że na tych mistrzów trzeba pracować ,aby grać w podstawie. KULU był ustawiany na pozycjach na których nigdy nie grał mając 21 lat! Mało tego często miał zadania taktycznie, które nie odpowiadają młodym zawodnikom usposobionym ofensywnie, natomiast on z pokorą je wykonywał i to z bardzo dobrym… Czytaj więcej »
Nie to nie kibice zbyt pochopnie ich oceniają tylko Włosi są zbyt pobłażliwi dla młodych i czekają wiecznie na ich rozwój, który czasem nigdy nie następuje. Piłka nożna profesjonalna jest dla coraz młodszych i dla coraz starszych – takie są fakty. W BVB jest Sancho, Reyna, Halland, Bellingam – i spokojnie grają w pierwszym składzie i nikt ich nie niańczy. Kibice nie tłumaczą się wiecznie, że są młodzi – skoro grają i biorą kasę to nie ma wymówek. Kulu i Chiesa to podobne przypadki – jest różnica 1 roku, a Chiesa póki co zjada Kulu – choć ostatni mecz Kulu… Czytaj więcej »
Przyznaję,że tak powinno to wyglądać we Włoszech z tymi młodymi zawodnikami jednak tutaj więcej czasu poświęca się taktyce niż w innych ligach ,no może z pewnym wyjątkami. Może za jakąś dekadę to się zmieni,jeszcze nie tak dawno królowało tu catenachio i wpadało mało bramek,Włoscy obrońcy uważani byli za najlepszych na świecie. Teraz pozostał tu tylko stereotyp o tym ,że nadal wpada malo bramek,a jest to przecież liga która bije na głowę angielską i hiszpańską pod tym względem. Być może się mijam z prawdą ,ale wszystkie topowe ligi dostarczają, też więcej młodych zdolnych piłkarzy ,ktorzy również szybciej dorastają do bycia czołowa… Czytaj więcej »
Trochę bez sensu przykład z Borussią. Oczywiście, masz rację oni stawiają na młodych, dają im grać i wygląda to fajnie. Ci piłkarze się rozwijają, pokazują swoje wartości i każdy chciałby Haalanda czy Sancho. Nie ma co do tego wątpliwości, że grają w pierwszych składach i oczekuje się od nich pewnych rzeczy. Ale… Ci piłkarze nie mają presji wyniku, oczywiście chcą wygrać Ligę, ale nic się nie stanie jak tego nie zrobią. Borussia awansuje do LM z 3/4 miejsca, a świat mówi o Haalandzie i Sancho, nie o tym, że stracili 45 bramek w sezonie, czy mają 10 porażek na koncie.… Czytaj więcej »
Chiesa tą bramką pokazał jakim jest ‚kotem’. Gdyby Kulu złapał regularność, to może tak bym nie narzekał na niego, ale chyba warto dać mu jednak kredyt zaufania.