Chiesa: Zasłużyliśmy na awans
Federico Chiesa w pomeczowej wypowiedzi przyznał, że Juventus zrobił wystarczająco dużo, aby zakwalifikować się na przejście do ćwierćfinału po porażce w Lidze Mistrzów z FC Porto.
Nie wynoszę nic pozytywnego z tego wieczoru, chciałem przejść dalej i mam duży żal. Po pierwszej połowie zrobiliśmy wystarczająco dużo, by zasłużyć na awans, począwszy od wielu szans po Juana Cuadrado trafiającego w poprzeczkę – powiedział Chiesa w rozmowie ze Sky Sport Italia.
Kiedy odpadasz, musisz przeanalizować, co się stało, ale czuję, że na drugą połowę wyszliśmy z inną mentalnością i zasłużyliśmy na awans. Chcieliśmy być w ćwierćfinale, ale nie jesteśmy, więc teraz skupiamy się na Serie A i Coppa Italia – podsumował 23-latek.
Źródło: football-italia.net
Szkoda mi tylko Chiesy – on zasłużył na awans. Reszta niestety nie.
Jeśli jest taka kategoria jak zasługiwanie na awans bo to też dyskusyjne.
Właśnie to miałem napisać, że jeśli ktoś zasłużył na awans, to z pewnością nie cały zespół, a Chiesa. Dodałbym jeszcze Cuadrado, bez którego wczoraj nie gralibyśmy w ataku praktycznie niczego konkretnego, bo jak grać cokolwiek, skoro „taktyka” polega na nieustannych wrzutkach i to głównie przez jednego zawodnika. Albo, innymi słowy, jaki byłby „plan” Pirlo na to spotkanie, gdyby nie było Kolumbijczyka? Aż strach pomyśleć. To było tak ograniczone i tak przewidywalne, a mimo to niemal odnieśliśmy sukces. W ogóle, to jest mega smutne, że po około pół roku treningów z Pirlo okazuje się, że jak trwoga to do Cuadrado, który… Czytaj więcej »
Właśnie w tym rzecz.
Nasza taktyka na wczorajszy mecz to milion wrzutek i tyle.
Ja się nie dziwię, że tak zagraliśmy, bo my zwyczajnie inaczej nie potrafimy.
Środkiem nie ma co grać, bo nie ma kim.
Inna sprawa, że pewne automatyzmy można było przez ten czas wypracować…
Widziałem jego wywiad.
Wyglądal na smutnego i przygnębionego i trochę jakby jeszcze nie dowierzal w to co się stało.
Zostawił dużo zdrowia na boisku
Szkoda chłopaka
Nie, nie zasłużyliśmy na awans. Po doprowadzeniu do dogrywki i graniu w przewadze włączył się słynny betonowy włoski tryb ‚calma, calma’ który polega na staniu w miejscu a w konsekwencji utracie bramki.
Generalnie nasza gra do przodu zaczęła się sukcesywnie sypać po zejściu Bonucciego. W dogrywce mieliśmy już apogeum.
Wczoraj zadawałem sobie pytanie, po jaką cholerę Pirlo ściągnął Bonucciego, skoro nasza „taktyka” opierała się w pierwszej kolejności na wrzutkach Cuadrado (niczym stereotypowego angielskiego średniaka), a w drugiej – no właśnie! – na długich podaniach Bonucciego omijających drugą linię.
Akurat wrzutki i pomijanie drugiej linii dało nam sytuację strzeleckie. Lepiej ograć przeciwnika sposobem, nawet tak trywialnym i wyszydzany przez Ciebie, niż znowu starać się kopać tikitakę, jak w większości meczów Juve w tym sezonie.
Oczywiście, że tak, dlatego nie kapowałem, dlaczego Pirlo zdjął Bonucciego. Co do wrzutek, zerknij na mój komentarz powyżej, pod komentarzem @OldLady, nie chcę się powtarzać.
Nie wytłumaczysz kibicom ,że on jest lepszym kreatorem niz nasi pomocnicy.
Od kilku sezonów zauważyłem ,że gdy w ważnych meczech tracimy gola pierwsi ,to Bonucci z roli ostatniego stopera wciela się w rozgrywającego robiąc przewagę,często wchodząc na połowę rywala.Jest to na granicy ryzyka ,ale zdaje egzamin.
Nie doceniają go kibice .Nie wiem jak oglądają te mecze
Wrzućcie wypowiedź Pirlo, to jest dopiero sztos. Mówi, że mamy dopiero marzec i wciąż szansę na scudetto xd . A takie odpadnięcia się zdarzają jak popełniany błędy. Generalnie można by rzec: Chiesa TOP. Gość był absolutnie niesamowity do spółki z Cuadrado. Reszta moim zdaniem na awans nie zasługiwała. W ogóle zdejmowanie Chiesy było strzałem w stopę. Włoch się zmęczył , ale do zmiany to był Ronaldo.
no postawa Ronaldo w tym meczu mnie zirytowała mówiąc delikatnie. Po golu na 2-2 założył ręce i tyle. Nowym liderem stał się De Ligt bo to on zabrał piłkę by próbować odrobić straty i porzucił swoją pozycję i poszedł do ataku. Powiem tak, Ronaldo powoli zaczyna podupadać technicznie, fizycznie, a teraz jeszcze motywacyjnie. Za tym pewnie dojdzie upadek marketingowy i łatka „to już nie ten Ronaldo” i możemy się rozstać. Swoją drogą mając takie problemy w pomocy i gdy wszyscy obrońcy zdrowi to bym zaryzykował grę De Ligtem na regiscie. Chłopak rozegranie ma, przegląd pola, potrafi rzucić długą piłkę, umie… Czytaj więcej »
De Ligt ,Rabiot i Bonucci wypadli dobrze w tym meczu również.
„,,,czuję, że na drugą połowę wyszliśmy z inną”.
Otóż nie drogi Fede. Dwumecz składa się z czterech połów i chęć do walki w zaledwie jednej z nich to trochę za mało na awans.
Akurat Chiesa cały dwumecz cisnął ile mógł. Tylko, że sam Chiesa do spółki z Cuadrado w drugim meczu to trochę mało. Niestety Ronaldo totalnie zawiódł, jedyne co dobre zrobił to oddał piłkę Federiko przy pierwszej bramce.
A gdzie ja jemu zarzuciłem, że nie dawał z siebie wszystkiego? Mówię o całym zespole. Poza rym źle mi się skopiował cytat. Miał być „…czuję, że na drugą połowę wyszliśmy z inną mentalnością i zasłużyliśmy na awans.”.
Chiesa tak, reszta nie. Co teraz pozostaje, to jedynie spróbować gonić Inter licząc że potkną się i wskoczymy na pierwsze miejsce. Oni teraz będą mieli jeszcze większą presję, wiedząc że już nam pozostaje walka o mistrzostwo. Ciekawe co z Pirlo?? dadzą mu dokończyć sezon i rozstaniemy się z nim, czy jednak teraz już mu podziękują za współpracę.
On jeszcze w przyszłym sezonie będzie naszym trenerem.
Chiesa to może być symbol nowego Juve. Gość ma wszystko, by być jednym z najlepszych. Jak już ktoś wspomniał, tylko jego szkoda. On naprawdę na to zasłużył, żeby jego właśnie bramki dały awans z Porto. Co do Pirlo będę w mniejszości, ale nie w nim ( a przynajmniej nie w całości) jest problem. Był Allegri, później Sarri, teraz Pirlo. Długie panowanie w Serie A trochę dało złudną wielkość klasowych piłkarzy, których nie mamy w składzie za wielu. Przychodzi Chiesa, gra pierwszy sezon o coś i w niemal każdym spotkaniu jest najlepszy, bądź jednym z najlepszych. Już Allegri miał problemy i… Czytaj więcej »
To trzeba Paraticiemu podziękować, że od 3 lat nie ogarnął nam topowego środkowego napastnika i środka pola na europejskim poziomie. Mało tego, od tych trzech sezonów nie ściągnął nikogo ciekawego na boki obrony przez co muszą tam latać dziury skrzydłowy Cuadrado i skrzydłowy Bernardeschi. Z drugiej strony jak masz taką dziurawa kadrę to starasz się zapewnić trenera, który jakoś faktycznie będzie umiał zniwelować jej braki, a nie wywalasz takiego, bo kibicom styl się nie podoba, a rok później zatrudniasz nowicjusza po egzaminie.
Równie dobrze można powiedzieć, że ściągnął Chiesę, de Ligta, Demirala, Moratę czy Rabiota, bez których nie byłoby gadki o rewanżu. Cały czas masz żal i pretensje do Paraticiego, a tak naprawdę regres w pomocy był co roku, już za Marotty. Nie chcę mi się teraz rozwijać na ten temat, bo za uszami ma zarówno Marotta (wysokie, długie kontrakty starych piłkarzy, którzy byli niesprzedawalni) jak i Paratici, budowanie pomocy po kosztach i zaufanie w Ronaldo i jego wielkość. „To trzeba Paraticiemu podziękować, że od 3 lat nie ogarnął nam topowego środkowego napastnika i środka pola na europejskim poziomie. Mało tego, od… Czytaj więcej »
Ach, krótka pamięć kibica. Porównaj sobie stan kadry z jaką zaczynał pracę Marotta, a stan kadry z jaką zaczynał Paratici. Z Marotta w 2 sezony z pośmiewiska Serie A staliśmy się mistrzem. Z Paraticim w dwa lata z hakiem staliśmy się pośmiewiskiem Europy i walczymy o TOP4 w Serie A. Czy Marotta nie ustrzegł się błędów? Owszem, ale tych dwóch panów nie można nawet porównywać.
Dokładnie tak!
Pamiętaj jedno, zawsze pisze to w, drugiej wiadomości, bo nikt tego nie chce zauważyć
Porównaj sobie kto odpowiada za transfery do okienka 18/19, a kto później. Podpowiedź : Paratici & Marotta, później Paratici.
Czasem wsadzcie sobie głęboko porównania obu panów, bo są tak chujowe, że szkoda gadać.
Paratici i Marotta to był duet, piękna współpraca, która miała sporo też błędów daleko idących.
Co do porównań, co innego budować zespół ( Inter Marotty ), co innego sprzątać co się narobiło ( Juventus Marotty i Paraticiego)
Zgadza się, to był duet, gdzie Paratici był podwładnym Marotty, a nie odwrotnie. Oznaczało to, że ostateczne decyzje np. co strategii transferowej podejmował Marotta, a wykonawcą był Paratici. Nikt Paraticiemu nie odbiera, że był dobrym dyrektorem sportowym, ale jako CEO póki co po prostu zawodzi.
Oznacza to, że decyzje podejmował Marotta, ale Paratici szukał i znajdował piłkarzy, co z resztą ma potwierdzenie w licznych wiadomościach.
Myślisz, że to Paratici ,,szukał i znalazł” Pirlo, Barzagliego, Teveza, Sandro, Cuadrado i wielu innych? Przecież sporo transferów to byli zawodnicy znani, a nie jakieś młodziki (wyjątkiem może Pogba i Coman). Nawet jeśli Paratici znajdywał tych piłkarzy to i tak Marotta musiał to klępnąć i często nie klepal, np. Iturbe. Być może Paratici to niezły skaut, ale jego strategia transferowa się nie sprawdziła. Te ponad 2 lata to dobry czas na podsumowanie.