De Laurentiis: Milik? Transfer lub ryzyko trybun
Prezes Napoli Aurelio De Laurentiis ostrzega, że „nie będzie zniżek” za Arkadiusza Milika i oświadcza, że jeśli piłkarz odrzuci transfer, prawdopodobnie spędzi rok na trybunach.
Umowa Milika wygasa w czerwcu 2021 roku i najprawdopodobniej nie zostanie przedłużona. Polak chce odejść z Napoli.
Milik ciągle jest dostępny na rynku transferowym – powiedział De Laurentiis dla Sky Sport Italia.
Spotkałem się z nim i prosiłem go o przedłużenie kontraktu. Wtedy popatrzył na mnie i nie odpowiadział. W takim momencie trzeba zaakceptować fakt, że musi odejść.
Od miesięcy pojawiają się doniesienia, że Milik przygotowuje się na przeprowadzkę do Juventusu, gdzie spotka się ponownie z trenerem Maurizio Sarri, ale prezydent Neapolu ostrzega, że nie da się zaszachować.
Milik pójdzie do klubu, który zaoferuje najwyższą cenę, bo dla nikogo nie przewiduje zniżek. W przeciwnym razie ryzykuje on pozostanie w Neapolu i prawdopodobnie nie będzie już brany pod uwagę przez trenera.
Napoli żąda ok. 50 mln euro za polskiego napastnika, a z zainteresowanie snajperem zgłaszał także Tottenham Hotspur.
Ekipa Partenopi dzisiaj ogłosiła transfer Victora Osimhena z Lille i prezydenta poproszono o komentarz także w tej sprawie.
Od jakiegoś czasu śledziliśmy tego gracza. Rino Gattuso chciał go, podobnie jak dyrektor Cristiano Giuntoli. On przekonał mnie do wydania 70 mln euro plus 10 mln euro w bonusach.
Według Sky Sport opłata gotówkowa to 50 mln euro, a pozostała część to wycena bramkarza Orestisa Karnezisa i trzech piłkarzy sektora młodzieżowego.
Źródło: football-italia.net
Trudno komentować słowa tego śmiesznego człowieka, bo same inwektywy przychodzą na myśl. Poczekajmy, może mu rurka zmięknie, chyba że to już fanatyzm, wtedy w ogóle nie warto negocjować. Żałosne są kluby, które nie potrafią uszanować woli zawodnika. Dno. Szkoda tylko Milika w tej całej sytuacji, ale cóż, to nauczka dla piłkarzy, ze nie warto podpisywać kontraktów z gównianymi klubami.
Nie od, dziś, wiadomo, a ADL jest oderwany od rzeczywistości. Milik to max 20 mln w obecnej sytuacji, biorąc pod uwagę zarówno poziom zawodnika, jak i kończący się kontrakt.
Jeśli Napoli będzie nieugięte, to tylko szkoda piłkarza, że przez kompleksy prezesa nie będzie mógł odejść tam, gdzie chce.
Czy to nie podchodzi pod któryś z paragrafów prawa?
Przecież Gość jawnie powiedział, że nie da mu normalnie pracować.
A sam Milik nic złego nie zrobił.
Grożą mu płaceniem za siedzenie na dupie. Chyba nie taki zły ten układ? 😀
Patrząc przez pryzmat człowieka pracującego fizycznie/ciężko za marne pieniądze – to jest super.
Ale ten zawód (jak wiele innych) – oprócz samego waloru finansowego daje też uczucie satysfakcji/spełnienia 😀 To znaczy tak odczuwam, że powinno być 😀
Ramsey grał w Arsenalu, nawet po ogłoszeniu transferu do Juve. Niektóre kluby karzą zawodnikow za to , że nie chcą przedłużać kontraktów, a te kluby nie chcą przestrzegać tych obowiązujących i na siłę odstawiają zawodnika. Kiedyś piłkarze zrobią z tego awanturę w FIFA. Szkoda, że za to nie ma kar.
Nie sądzę, by coś ugrali w FIFA. Kluby będą się tłumaczyć względami sportowymi, spadkiem formy itp. danego piłkarza. Takie coś jest oczywiście mega słabe i powinny być w tym temacie jakieś regulacje żeby chronić piłkarza. Póki co, to działa na korzyść klubu.
Nie wszystko da się wytłumaczyć w ten sposób. Skoro ADL tak mówi w mediach to oznacza, że tu nie decydują względy sportowe i to wystarczy do udowodnienia. Tak samo np. z Rabiotem – co innego posadzenie zawodnika na ławce, a co innego odstawienie od składu i kazanie grać z młodzikami. Zrozumiałe jest, że zawodnik, który nie wiąże przyszłośći z klubem z upływem sezonu może być nieco odsuwany i grać mniej. Ale tutaj ADL pozwala sobie wprost na groźby zakazania gry przez rok. A to już jest o więcej niż jeden krok za daleko.
Tak samo widzisz, u nas Pjanić po ogłoszeniu transferu gra regularnie, a Arthur nie powąchał murawy 😉
Aurelio chyba zapomniał, jakiego ma trenera na ławce. Przecież Gattuso na pewno nie będzie słuchał rad dziadka w sprawie, kto ma grać, a kto nie.
W tym nadzieja, że nie zapłacimy za Milika tyle, ile sobie ADL liczy i ktoś inny go zgarnie.