Dlaczego Juve grało lepiej po przerwie [FELIETON]
Na włoskim portalu JuventusNews24.com, Jaccopo Azzolini prowadzi serię Lavagna Tattica (Tablica Taktyczna, tłum. własne), w której opisuje założenia taktyczne Juventusu. Jego ostatni wpis dotyczył meczu z Atalantą i zmianę sposobu gry Juventusu, który ostatecznie dał zwycięstwo Bianconerim. Poniżej znajdziecie przetłumaczoną analizę taktyczną wraz z opracowanymi przez Azzoliniego grafikami:
Juve Pirlo rozegrało świetną drugą połowę z punktu widzenia waleczności. Oto, co zmieniło się w pressingu:
Wczorajsza druga połowa Juventusu była , krótko mówiąc, zaskakująca. Bardziej niż technicznie, Bianconeri zdołali pokonać rywali walecznością. Niewielu postawiłoby na Juventus nie tylko w przeddzień spotkania, ale także pod koniec pierwszej połowy. Pierwsze 45 minut faktycznie pokazało Juve, którego wszyscy się trochę spodziewali: zespół w bardzo zkłopotany i ze znikomymi aspektami technicznymi, niezdolny do wyprowadzenia piłki i zdobywania kolejnych metrów. Jak zwykle Bianconeri byli rozbici, a La Dea zarządzała posiadaniem bez większych zmartwień. Mechanizmy pressingu działały źle, Atalanta zdołała kilkakrotnie wyprowadzić Zapatę z dużą prędkością przeciwko De Ligtowi. Obaj obrońcy Juventusu w pierwszej części bardzo się męczyli, aby powstrzymać rosłego Kolumbijczyka, który przesuwał się ze środka na lewą stronę.

Jeden z wielu przykładów
Sytuacja znacznie się poprawiła w drugiej połowie, kiedy Juventusowi udało się znacznie przesunąć do przodu środek ciężkości drużyny, a Atalanta coraz bardziej męczyła się przy wyporowadzaniu sytuacji. Kiedy La Dea uzyskiwała posiadanie, Juventus szybko odzyskiwał piłkę. W drugiej połowie Bianconeri faktycznie zaczęli systematycznie wygrywać pojedynki i wybite piłki, inaczej niż miało to miejsce w pierwszych 45 minutach.
Po cierpieniach z pierwszej odsłony, De Ligt zaczął nieustannie wyczekiwać Zapaty, który został przyćmiony przez Holendra. Chiellini również agresywnie skrócił dystans, przesuwając się do przodu. Umożliwiło to Bianconerim wysoką obronę z dala od własnej bramki. Atalanta z trudem utrzymywała posiadanie piłki na połowie rywala.
Wystarczy wspomnieć sytuację, w której Chiesa uderzył w słupek. Cała akcja rozpoczęła się dzięki wspaniałemu odzyskaniu piłki przez Chielliniego, który podążał za Malinowskyim wysoko na połowę rywala.

Chiellini musiał ukracać polę Ukraińcowi, podczas gdy De Ligt obstawiał Zapatę
Ogólnie rzecz biorąc, oprócz spadku intensywności Atalanty, wyjścia Juventusu spod pressingu były znacznie dokładniejsze niż w pierwszej połowie. Umożliwiło to ograniczenie ofensywnych akcji Atalanty, która z trudem przedzierała się przed pole karne rywala. Pirlo bardzo dobrze wyjaśnił to po meczu: „Cuadrado musiał atakować Gosensa, McKennie musiał atakować bocznego z trójki obrońców. W drugiej połowie zrobiliśmy to dobrze, w przeciwieństwie do pierwszej ”.


Wszystko to wyraźnie widać na powyższych obrazach z drugiej połowy. Juve pozostawiała niewiele odległości między liniami, zawężała pole gry, a wyjścia były w tempo i precyzyjne. Prawoskrzydłowy McKennie wychodził do lewego środkowego obrońcy (Palomino), a Cuadrado do piątego obrońcy (Gosensa). W rezultacie Atalanta miała mało czasu i miejsca na rozgrywanie akcji: nie mogąc znaleźć wolnego kolegi i – w przeciwieństwie do pierwszej połowy – mając trudność z dograniem do Zapaty. Dzięki poprawie pressingu przez cały zespół, De Ligtowi udawało się go znacznie łatwiej powstrzymywać, będąc do niego ciągle przywiązanym, ponieważ jego koledzy z zespołu byli bardziej precyzyjni w swoim kryciu. Zapata praktycznie nie miał okacji aby się odwrócić.
Oprócz dobrej gry bocznych zawodników, należy również zwrócić uwagę na wspaniały występ Bentancura. Urugwajczyk miał za zadanie obstawiać Pessinę (rozgrywającego Atalanty), podążając za nim niemal we wszystkich sektorach boiska. Atalancie tylko kilka razy udało się go znaleźć bez obstawy, Benta dobrze czytał jego ruchy.


Malinowskyi często wychodził do przodu, aby wyciągnąć z pozcyji Chielliniego: celem było stworzenie wolnej przestrzeni dla Pessiny do ataku. Bentancur wykazywał jednak w takich sytuacjach dużą inteligencję taktyczną, śledząc byłego zawodnika Verony i nie zostawiając mu miejsca: czasami praktycznie zajmował pozycję środkowego obrońcy.
Atalanta cierpiała z powodu agresywności rywala, co zdarza się bardzo rzadko, jeśli nie nigdy. Wystarczy wspomnieć zdezorientowane ataki z ostatniego kwadransu spotkania, gdy ich gra charakteryzowała się wysokimi piłkami do przodu i dużym bałaganem na boisku. Juve nie miało problemów z obroną i znalezieniem miejsca do kontraktaków. Nawet po przejściu do 5-osobowej obrony Bianconeri zdołali utrzymać wysoki pressing.
Krótko mówiąc, Juventus pokonał La Deę, szczególnie w aspekcie fizycznym i atletycznym, co nie jest łatwe do wykonania. Mimo bardzo skomplikowanego roku, Pirlo wzniósł kolejne trofeum. Zobaczymy, czy ewentualne zajęcie czwartego miejsca częściowo odkupi ten sezonie, którym często Juventus stawał na skraju przepaści.
Źródło: JuventusNews24.com
Dlaczego Juve nauczyło się walczyć w przedostatnim meczu w sezonie?
moze krycie indywidualne mialo takie znaczenie i wysoki pressing.
Cokolwiek miało znaczenie, powtórzę pytanie – dlaczego widzimy to w przedostatnim meczu? Powiem więcej, w drugiej połowie tego spotkania.
Bo w przedostatnim meczu mamy praktycznie nóż na gardle i tylko wtedy w tym sezonie ta drużyna jest w stanie się zmotywować i skupić na grze.
Nie bez powodu jesteśmy pierwszą drużyną w lidze pod względem odrabiania strat po utracie gola.
Gramy piach i dopiero jak dosteniemy bramkę to zaczynami się spinać i naprawdę starać.
Ja to wszystko rozumiem, tylko co z tego, jak zespół (czy trener) zareagowali dopiero teraz, grając kaszanę przez 36 kolejek (z małymi wyjątkami).
Moje pytanie było retoryczne, bo nic nie tłumaczy tego, że możemy zasuwać po boisku tak, jak czekaliśmy na to cały sezon. Łącznie z przesuwaniem się, kryciem, asekuracją.
Odpowiadam, zgranie, rosnące doświadczenie Pirlo, charakterystyczny przeciwnik, a nie jakiś kupozespó)ł pokroju Benevento 🙂
bo Juve nie kryje indywidualnie a w przerwie dostali instrukcje zeby podchodzic jeszcze blizej i wyzej mimo opuszczania swoich pozycji?
Fajna analiza która pokazuje, że na ławce trenerskie jest atrapa, której równie dobrze mogłoby nie być.
Pierwsza połowa fatalna i na drugą piłkarze wyszli bez żadnych zmian, kolejny raz mecz ratują indywidualności i jakiś motywator w szatni (którym na pewno nie był mim z Lombardii). Jak trenerem był Allegri to często było tak, ze zmieniał coś w taktyce gdy nie szło co było widać w takich analizach.
Chlopie ty to powinienes dostac bana
I chyba dostanie, bo mi się już tego czytać nie chce 😉
Tylko ,że my tego meczu nie wygraliśmy indywidualnościami.
Zawodnicy to wybiegali,nawet Ronaldo pomagał.
Debilowi nie przetłumaczysz, choćby nawet Pirlo wygrał w tym meczu 8:1
Mckennie i Bentancur zrobili w tym meczu robotę.Gra nam się lepiej z zespołami grającymi otwarta piłkę .
Gra się lepiej jak zawodnicy chcą grać.
Tak to prawda.Tego nie jestem w stanie podważyć.
W tym meczu jak na dłoni widać ile zależy od motywacji zawodników. W pierwszej połowie były błędy w obronie, problemy z wyprowadzeniem piłki i słaba gra w ataku. Krótko mówiąc Atalanta dominowała i mogła ten mecz wygrać w pierwszych 45 minutach. W przerwie ktoś naszym piłkarzom wytłumaczył, że to jest ostatnia szansa na jakieś trofeum w tym sezonie i w drugiej połowie zaczęli grać. Okazało się, że domniemane problemy z przygotowaniem fizycznym są wyssane z palca. Nagle piłkarze dowiedzieli się jak mają się ustawiać w obronie i że przy wyprowadzaniu piłki należy się ruszać. Jak odchodził Allegri myślałem, że nowy… Czytaj więcej »
Tak ten zespół ma problem z motywacją,to chyba pierwszy raz kiedy wygraliśmy trzy mecze z rządu.
Stwierdzasz na podstawie jednego meczu ,ze nie mamy problemu z przygotowaniem fizycznym?
Jakich tłustych kotów byś się pozbył,masz swoich faworytów do zasilenia Juventusu?
Oba pytania z ciekawości, żadnych złośliwości.
Do kilku lat dostrzegam, że piłkarze się oszczędzają w większości meczów i na 100% grają tylko kilka razy w sezonie – na 50 czy 60 meczów w roku to trochę mało. W międzyczasie zmieniali się trenerzy, sztaby i oczywiście część piłkarzy, ale sytuacja się nie zmienia. To by znaczyło, że albo mamy problemy z przygotowaniem fizycznym od lat albo piłkarze mają problemy z motywacją – bardziej skłaniam się w kierunku tej drugiej możliwości. Na następne pytanie nie mam oczywistej odpowiedzi, ponieważ uważam, że nie da się problemu kadry załatwić w jedno okienko transferowe. Nawet jeśli załatamy pozycje newralgiczne takie jak… Czytaj więcej »
Po takim meczu człowiek zaczyna się łudzić, że może jeszcze coś z tego Pyrlo będzie i że może warto dać mu okres przygotowawczy i jeszcze jeden sezon…
Mi chyba najbardziej w nim brakuje takiego życia meczem, emocji podczas niego, coś za co Conte uwielbiałem. Widać tutaj jak duże problemy mamy z zaangażowaniem,a w takich przypadkach gość, który wziąłby te nasze Panienki za przysłowiowe mordy, nawrzeszczał i przetrzepał tyłki byłby jak znalazł.