Dybala i Del Piero porozmawiali na Instagramie
Alessandro Del Piero i Paulo Dybala na Instagramie przeprowadzili czat na żywo, podczas którego rozmawiali m.in. o najważniejszych wydarzeniach w karierze, najlepszych golach i obecnym życiu w zamknięciu.
Poniżej prezentujemy zapis całej rozmowy.
PD: Jak zapewne czytałeś, jestem z Orianą w Turynie. Mieliśmy objawy zakażenia, ja większe, a Oriana niezbyt silne. Moje trwały dłużej i uniemożliwiały mi wykonywanie niektórych czynności. Kiedy przestałem czuć dolegliwości, wróciłem do treningów.
ADP: Ja jestem z dziećmi w Los Angeles, ale musiałem przyjść tu i zobaczyć co się z Tobą dzieje! Staram się edukować dzieci poprzez zabawę. Czytamy książki historyczne, rozwijam ich wyobraźnię. Rozpoczęliśmy także lekcje hiszpańskiego.
PD: Rozmawiasz z dzieciakami po włosku czy po angielsku?
ADP: Po włosku, ale angielskiego uczą się w szkole. Teraz zaczęliśmy naukę trzeciego języka, bo w Los Angeles połowa ludzi mówi po hiszpańsku!
PD: Faktycznie. Byłem dwa razy i często spotykałem się tam z językiem hiszpańskim.
ADP: Życie tutaj jest inne. Często wracam do Włoch, bo znajduję tysiące powodów ku temu, ale dobrze się czuję tu w Stanach. Życie się zmienia, my się zmieniamy. Mieszkam na wzgórzach, posiadam ogród. Mam 100 kilometrów z północy na południe Los Angeles. Dzisiaj u nas pada deszcz.
PD: Właśnie dlatego robimy to bezpośrednio przez Instagram!
ADP: Dziś jest też przecież 10 kwietnia (śmiech)! Trudno usiedzieć w domu. Robisz cokolwiek, ale musisz mieć cel, jak na przykład powrót do gry.
PD: Mówiłem o tym Orianie. Tęsknię za wyjściem na boisko, tęsknię za szatnią. Nie myślałem o niczym innym, nawet o zakupach.
ADP: Myślisz, że jest szansa powrotu pod koniec kwietnia?
PD: Pragnienie, które mamy wszyscy, nie może spowodować, że popełnimy błąd i ponownie zaraza znacząco się rozejdzie. Myślę, że potrzebujemy bezpieczeństwa, aby zacząć, a musi być ono zapewnione wszystkim, nie tylko piłkarzom.
ADP: Nie zrobiliśmy konkursu rzutów wolnych, wszyscy o to pytają. Zrobimy?
PD: Nie zapomniałem o tym! Dużo się działo, ale zrobimy to na pewno, a na bramce postawimy Buffona!
ADP: Ale strzelamy prawą nogą.
PD: To niesprawiedliwe! Ale przecież miałeś bardzo dobrą lewą nogę!
ADP: Zrobimy dziesięć jedną i dziesięć drugą. Nawiasem mówiąc, twój gol przeciwko Interowi był niezwykły…
PD: To było udane, bramkarz się tego nie spodziewał. Mam jednak pytanie do ciebie. Jak widziałbyś siebie w dzisiejszym futbolu?
ADP: Piłka nożna bardzo zmieniła się pod względem komunikacji. Zaczynałem w epoce, gdzie w szatni nie było reporterów. Teraz wszystko się rozrosło, również z ekonomicznego punktu widzenia. Chociaż już za moich późniejszych czasów wyglądało to inaczej niż na początku. Zaczynałem, gdy włoski futbol stawiał przede wszystkim na precyzję, defensywę, taktykę. Angielska piłka była wtedy fizyczna. Wszytko było bardziej zdefiniowane, teraz trenerzy są bardziej elastyczni. Poprawiły się szczegóły. Niemcy wygrali Mistrzostwa Świata z niesamowitą taktyką, której wcześniej nie używali. Chciałbym móc znów zagrać!
PD: To byłaby przyjemność dla wszystkich.
ADP: Jeśli powiesz mi, żebyśmy poszli grać – ja z chęcią pójdę!
PD: Dużo zmieniło się na poziomie fizycznym, biegamy o wiele więcej. Czytałem, że 30 lat temu maksymalny dystans, jaki wykonywał zawodnik, to 8 kilometrów, teraz biegamy średnio po 12 kilometrów.
ADP: Kiedy kończyłem karierę, takie dystanse już były pokonywane. Wszystko się zmieniło, włącznie z grą bramkarzy. Dawno, dawno temu w Serie A padały maksymalnie trzy gole na mecz, dzisiaj nawet i po dziesięć. Dzisiaj jest mniej fauli, jest więcej kamer, może mniej spektaklu, a więcej chęci i szans na zdobycie bramki. Pojawia się coraz więcej wiedzy, personelu. Ile osób jest teraz w sztabie?
PD: My ubieramy się na czarno, sztab na biało. Czasami jest więcej osób ubranych na biało, niż na czarno. Wszyscy są doskonale przygotowani, wiedzą o nas wszystko, jak nas przygotować i to nie tylko do gry. To potrzebne, bo ja wykonuję inną pracę niż Chiellini czy de Ligt, więc pracuję nad innymi aspektami. Robienie tych samych rzeczy przez wszystkich byłoby marnowaniem czasu.
ADP: Tak, jest inaczej. Ale w rzutach wolnych mógłbym ci wiele pokazać!
PD: (śmiech) Zobaczymy. To, co powiedziałeś o faulach, to masz rację. Kiedy grałem w Palermo, to w Interze był jeszcze Walter Samuel. Nawet nie wiesz, ile razy mnie kopał, pchał, przewracał. Gdyby grał dzisiaj, zostałby wyrzucony z boiska.
ADP: Możesz mi opowiedzieć coś o koszulce? Pewnego dnia, kiedy pisaliśmy ze sobą, powiedziałeś mi, że zgubiłeś moją koszulkę…
PD: Już mówię. Zauważyłem, że na aukcji znajduje się jedna z twoich koszulek. Nie miałem trykotu z twoim nazwiskiem, a absolutnie musiałem go posiadać! Zalogowałem się na stronie aukcji jako Oriana, żeby nikt nie wiedział, że to ja. Złożyłem ofertę, ale na stronie nie widać najwyższych. Otrzymujesz tylko maila. Minęły trzy dni i nic. W ostatniej sekundzie aukcji już świętowałem, ale ktoś rzutem na taśmę zaoferował 10 euro więcej ode mnie. W ostatniej sekundzie! Kiedy dowiedziałem się, że przegrałem, byłem bardzo zły. Faktycznie zaraz po tym napisałem do ciebie.
ADP: W takim razie podaruję ci jedną!
PD: Zróbmy inaczej. Założymy się. Kto wygra konkurs rzutów wolnych, otrzyma koszulkę drugiego.
ADP: A jak twoja rodzina?
PD: Cóż, została poddana testom, ale wyszły negatywne. W Argentynie byli w stanie powstrzymać wszystko niemal natychmiast. Nauczyli się na błędach Włoch i już mieli koncepcję. Jeszcze dwa tygodnie i wydaje się, że może wrócić wszystko do normy. Panuje kwarantanna, nie można wychodzić, bo w przeciwnym razie ryzykujesz pójściem do więzienia. Ale przeczytajmy pytania od widzów. Kto był twoim młodzieńczym idolem?
ADP: Pierwszym był Platini, grał z numerem 10 na plecach. Ale w Serie A było wtedy wielu mistrzów: Maradona, Zico…
PD: W Argentynie, jeśli w telewizji jest choćby jeden mecz z dowolnego miejsca na świecie, oglądamy go.
ADP: Pytanie do ciebie. Wolisz włoską czy argentyńską kuchnię?
PD: Argentyńskiego asado nie zamieniłbym na nic! Jednak bardzo lubię włoską pizzę. W Palermo chodziłem do bardzo małej restauracji z widokiem na morze. Nigdy tam nikogo nie było i jadłem spaghetti z homarem. Chodziłem tam co tydzień. Ale potem musiałem do domu wracać pieszo, żeby pozbyć się kalorii!
ADP: Kiedy ten zły okres się skończy, zapraszam do mojej restauracji w Mediolanie, będę wiedział, co zrobić ci do jedzenia.
PD: A ty byłeś kiedykolwiek w Argentynie?
ADP: Tylko raz podczas piłkarskiego tournée. Mieliśmy zagrać dwa mecze, ale ostatecznie zmierzyliśmy się tylko z Velez. Stadion był cały drewniany, niewiarygodne. Mocno padało. Pamiętam, że Rampulla trafił piłką w tył głowy Torricellego, a ten prawie strzelił gola samobójczego. Zakrywaliśmy twarze i próbowaliśmy się nie śmiać. Pamiętam jeszcze, że był ogromny upał. Później już nie byłem w Argentynie.
PD: Powinieneś przyjechać. Zrobię ci asado. Mam też boisko do piłki nożnej, zaproszę kilku przyjaciół.
ADP: Teraz zapytam cię o coś, o co wielu pyta: Boca czy River?
PD: Widzisz, jest wielu kibiców River, którzy cię dobrze pamiętają, dlatego pytają. Ale utożsamiam się z zespołem, w którym siedem lat dorastałem, chodziłem na jego mecze, skakałem w młynie.
ADP: To ani Boca, ani River, prawda?
PD: Instituto de Cordoba. Nie zna go tak wiele osób, ponieważ często grają w drugiej lidze.
ADP: To samo mogę powiedzieć o Padovie. To zespół, któremu kibicowałem lokalnie, obok wielkiego Juventusu.
PD: W Argentynie zdarza się, że kibicuje się wielkiej drużynie i swojej prowincjonalnej. Bardzo lubiłem Juana Romana Riquelme z Boca, ale mój zespół to Cordoba. Widzę kolejne pytanie o nasze ulubione gole. Mam jednego.
ADP: Ja mam dwa czy trzy. Jeśli mówimy o technice, to zdobyłeś wiele pięknych, ale ten przeciwko Interowi jest chyba najpiękniejszy. Jest chyba kompletny – od kontroli poczynając, a na wykończeniu – nomen omen – kończąc.
PD: Podpatrzyłem trochę techniki u waszego „Złotego Del Piero” (śmiech)! Twój gol przeciwko Fiorentinie, poza światłem bramki, bramkarzem… Nie wiem, jak udało ci się go zdobyć.
ADP: Ja też nie wiem (śmiech). Ale to też jeden z moich ulubionych, bo jest inny. Znasz mnie bardzo dobrze… Nie zabrakło przy tym trochę szczęścia. Nie byłem zdecydowany, czy zatrzymać piłkę i potem strzelić, ale blisko był obrońca, więc postanowiłem strzelić od razu.
PD: A wszystko trwało dwie sekundy, to niesamowite. Kiedy pytają nas, co myślimy, gdy zdobywamy bramki, to nie rozumieją nas, ponieważ wszystko dzieje się w tak krótkim czasie.
ADP: Im mniej się zastanawiasz, tym lepiej. Instynkt sprawia, że pewne rzeczy robisz szybciej. Masz rację, jeśli chodzi o mojego najpiękniejszego gola. A czy ja mam odnośnie twojego?
PD: Któregoś dnia ktoś mnie o to zapytał i przyszedł mi do głowy właśnie ten gol, ponieważ był kompletny. Niestety, ale wielka szkoda, że nie było kibiców, którzy mogliby przeżyć ten ważny moment.
ADP: Nigdy nie grałem w oficjalnym meczu przy pustym stadionie. Jakie to wrażenia?
PD: Fajnie gra się z kibicami, ale kiedy wchodzę na boisko, staram się odciąć od tego. Na trybunach są gwizdy, czasem brzydkie śpiewy, ale kiedy grasz, to nie słyszysz tego. Jednak kiedy wychodzisz na boisko i widzisz pustkę, to wtedy jest dziwnie, ale kiedy już zaczął się mecz, to wyłączyłem się z tego. A czy w Madrycie, kiedy schodziłeś przy oklaskach trybun, piękniejsza była owacja czy zwycięstwo dla ciebie?
ADP: Kibice w Madrycie to twardzi recenzenci, a owacja na stojąco była dla mnie jak zdobycie trofeum. Mój najładniejszy gol z rzutu wolnego? Może to właśnie w tym meczu, biorąc też pod uwagę, jak był ważny. A powiedz mi o swoim najlepszym golu z rzutu wolnego.
PD: Miałem kilka okazji strzelać z rzutów wolnych w Juventusie i jeśli mam wybrać, to wskazałbym na gola przeciwko Atletico, który był i piękny i ważny. Kiedy zbliżyłem się do Pjanicia, powiedziałem, że uderzam na bramkę. Mira doradził mi, żebym uderzył po ziemi. Nie było jednak miejsca, musiałem podnieść piłkę. Pomyślałem, że albo dobrze podkręcę albo przestrzelę na aut. Zaskoczyłem Oblaka, który jest równie znakomitym bramkarzem co ter Stegen.
ADP: Strzeliłeś ter Stegenowi?
PD: Nawet dwa razy. Ale wiesz kogo mi brakuje w dorobku? Gigiego…
ADP: Ja też jestem dobrym bramkarzem!
PD: A ty jakim najlepszym golkiperom strzelałeś gole?
ADP: Pokonałem Gigiego, zanim przyszedł do Juve. Wtedy było wielu znakomitych bramkarzy: Peruzzi, Pagliuca, Antonioli… Tradycja włoskich golkiperów jest wielka. Argentyna posiada większą wśród napastników, prawda?
PD: Wraz z Brazylią zawsze królowaliśmy w tej kwestii. Po Maradonie i Messim, ciężko będzie znaleźć kolejnego wielkiego, ale mamy nadzieję.
ADP: Ale Leo nie jest przecież typowym napastnikiem.
PD: Notuje niesamowite liczby, nawet bez żadnej przypisanej roli na boisku. Teraz trzeba wygrać jednak ważne trofeum i mam nadzieję, że zrobimy to w przyszłym roku, jeśli zagramy na Copa America. Czas już się żegnać Ale… Jak zawsze było miło, oglądało nas 50 tysięcy osób – wypełniliśmy stadion!
ADP: W takim razie muszę pożegnać się po hiszpańsku!
WIDEO: Rozmowa Dybali z Del Piero
Źródło: juvefc.com, Instagram, YouTube
Fajne, ciekawe 🙂 z tymi koszulkami Dybala się trochę zagalopował, hehe. Dzięki za tłumaczenie maciejovsky.
Fajna konwersacja. Brawo za kawał tłumaczenia.
Wydaje się, że Dybala jest ulubieńcem Del Piero i ten uważa go a za kogoś w rodzaju swojego następcy. Oczywiście Argentyńczyk miał u nas różne momenty, niemniej nikt nie ma wątpliwości, że to napastnik światowej klasy i przy odpowiednim rytmie meczowym będziemy mieli z niego wiele pociechy.