Juventus żegna Bryana
W 2015 roku, gdy Bryan miał 12 lat, zdiagnozowano u niego raka. Wyrazy wsparcia przekazywał mu wówczas jego idol Paul Pogba, gdy strzelając bramkę w derbach Turynu, pokazał koszulkę z napisem „Bryan jestem z Tobą”. Francuz gratulował mu również w 2019 roku, gdy Bryan wygrał walkę z nowotworem.
Wczoraj pojawiła się smutna informacja, że 17-latek zmarł. Były zawodnik Juve po raz kolejny oficjalnie wsparł rodzinę młodego zawodnika Bianconerich.
Na swoim Twitterze napisał:
„Najsmutniejsza wiadomość. Moje myśli i modlitwy są ze wszystkimi Twoimi bliskimi. Utrata ukochanej osoby nigdy nie jest łatwa, ale ja nigdy cię nie zapomnę. Tak ciężko walczyłeś, byłeś silny, byłeś przykładem na wszystkich. Żegnaj mój mały przyjacielu. RIP Bryan, będzie Cię brakować”.
Młody chłopak, szkoda dzieciaka.
To, że Pogba jest prawdopodobnie jednym z najbardziej przereklamowanych zawodników świata to jedno.
Ale drugie – znacznie gorsze – to jego obsesja z social media. Zarabianie punktów popularności na śmierci chłopca, to zwyczajnie obrzydliwe.
Idź się lecz chłopie….
Tutaj zdecydowanie nie chodzi o fejm. Ładne zachowanie Paula, który wspierał młodego zawodnika ze szkółki Juve, gdy ten walczył z rakiem. Cieszył się, gdy pokonał chorobę i wrócił do sportu w 2019 roku. Pogba był idolem Bryana, dlatego Paul się do niego zwracał, dedykował bramkę. Gdy dowiedział się o śmierci, to też wspomniał, bo go znał. To nie tak, że wrzucił no name’a po lajki.