Lulić: Nigdy nie celowaliśmy w Scudetto
Senad Lulić zaprzeczył twierdzeniom, że Lazio od pewnego czasu miało wielką nadzieję na prześcignięcie Juventusu w walce o tytuł mistrzowski.
Po przegranej z Milanem w zeszły weekend, strata Biancocelestich do Starej Damy zwiększyła się do siedmiu punktów i szanse na wyszarpanie Juventusowi Scudetto znacznie zmalały.
Jesteśmy smutni z powodu porażki z Milanem – powiedział kapitan Lazio podczas eventu organizowanego przez szwajcarski sklep Watson.
Bardzo brakowało nam Immobile i jego bramek.
Naszym celem nigdy nie było Scudetto, zawsze mówiliśmy o kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Nasz długoterminowy plan się sprawdza. Przez cztery lata ciężko pracowaliśmy pod kierunkiem Inzaghiego. Tchnął ducha w ten zespół.
Źródło: tuttojuve.com
Hi, hi, dowcipniś z tego Lulicia.
Zaczyna się podłamywanie psychy. Widać to zresztą teraz w meczu z Lecce. Przegrywają póki co 1-2 z zespołem, który ostatnio est poniewierany przez każdego. Jak tylko uda się Lecce choćby zremisować, a my poradzimy sobie ze świetnie dysponowanym Milanem to chyba można już szampany do lodówek wkładać powoli.
Mecz jeszcze trwa, ale wciąż jest 2-1 dla Lecce. Nawet jeżeli zremisujemy z Milanem, a Lazio ugra punkt z Lecce, to i tak mistrzostwo dla Juve jest na wyciągnięcie ręki, bo niby zostało jeszcze kilka trudnych spotkań w tym także bezpośredni mecz przeciwko rzymianom, ale przewaga Juve jest spora. Ewentualna nawet porażka z Milanem, co mam nadzieję nie nastąpi, w przypadku straty punktów przez Lazio też nie jest dla nas katastrofą.
Lazio straciło gdzieś formę sprzed koronapauzy, a i psychicznie się chyba rozsypali po przegranej z Milanem.
Prawda. Przy remisie z Milanem i 8 punktach przewagi nadal możemy przegrać choćby z Lazio i Atalantą i nadal będziemy na czole. Tak czy inaczej mamy doliczony czas, a za 20 minut gramy w Mediolanie. Za nieco ponad 2h możemy być o wiele mądrzejsi.
Ale jaja z tym, że Lazio wtopiło z Lecce. Przecież Lecce przegrywa jak leci (mimo że moim zdaniem grają naprawdę znacznie lepiej niż wskazywałaby na to ich zdobycz punktowa). Lazio, okej, porażka z Milanem, mimo wysokości, mogła się przydarzyć. Milan gra ostatnio przyzwoicie, a Lazio było pozbawione linii ataku. Ale co, do licha, stało się z nimi po koronaprzerwie? Chyba wcześniej jechali na team spiricie i adrenalinie. Nie wierzę, co już pisałem, że po raptem dwóch tygodniach gry co trzy dni oni są wypompowani fizycznie. Dziwi mnie natomiast, że tak im siadł mental, niby dlaczego?