Pereyra przed meczem Juve-Udinese
Roberto Pereyra, który przebywa obecnie w Watford, rozmawiał z La Gazzetta dello Sport o swoim czasie we Włoszech, gdzie występował w Udinese, a następnie w Juventusie.
Kiedy przybyłem do Udinese, nauczyłem się wszystkiego o taktyce, a także o tym jak być profesjonalistą, dbającym o właściwe odżywianie się. W Juventusie zastałem zupełnie inny świat, klub o niezwykłej strukturze i wyjątkowej mentalności. Zrobiłem tam krok do przodu pod względem jakości. Jeśli pozostaniesz w tym środowisku, musisz się rozwijać.
Argentyńczyk został zapytany o kolegę z reprezentacji, Paulo Dybalę.
Paulo i ja jesteśmy przyjaciółmi, gramy razem w kadrze i często ze sobą rozmawiamy. Latem powiedział nam, że chce zostać w Turynie, ponieważ był przekonany, że może zmienić swoją sytuację w Juve.
Uważam, że dzięki swoim atutom idealnie pasuje do Ronaldo i Higuaina. Jeśli Maurizio Sarri mu zaufa, ten trójząb stanie się jednym z najsilniejszych na świecie i jestem przekonany, że Dybala przejdzie do historii Juve w ciągu najbliższych dwóch lub trzech lat.
Juve znajduje się obecnie na drugim miejscu w tabeli Serie A, ale Pereyra nie martwi się sytuacją Bianconerich.
Dziwnie jest nie widzieć ich na czele stawki. Dla Interu jest to wielka szansa, ale nie mogą się potknąć, ponieważ Juve wie, jak z tego skorzystać. Jeśli przyśniesz choć na sekundę, miną cię.
Jestem jednak zaskoczony ich trudnościami w zabijaniu spotkań. Wygrywają 1-0 lub 2-1 i zawsze cierpią, w poprzednich latach tak się nie działo.
Sarri jest świetnym trenerem i sprawia, że grają dobrze, ale w tej chwili ciągle czegoś im brakuje.
Pereyra grał w Juve tylko przez dwa sezony, zanim został sprzedany do Watford, co poszło nie tak?
Nic. Zupełnie nic. W pierwszym sezonie grałem dużo, mimo że walczyłem o skład z wielkimi nazwiskami, takimi jak Paul Pogba, Arturo Vidal, Andrea Pirlo i Claudio Marchisio. Po drugim miałem sporo kontuzji, a potem klub postanowił mnie sprzedać.
Nie żałuję, to były dwa bardzo dobre lata.
Źródło: football-italia.net
Mam do gościa wielki sentyment. Żałowałem, że odszedł. Dobry gracz, uniwersalny (pamiętam jego mecz w roli wahadłowego w 3-5-2). Tylko te kontuzje ;(