Pirlo po meczu ze Spezią
Andrea Pirlo żałuje, że nie miał więcej opcji na ławce rezerwowych po tym, jak jego dwie zmiany odmieniły losy spotkania.
Nie kleiła się gra Juventusowi przeciwko Spezii i dopiero wejście Federico Bernardeschiego i Alvaro Moraty zmieniły obraz gry. Pierwszy zaliczył asystę i wypracował drugą bramkę, zaś drugi otworzył wynik spotkania.
Powolne wejście w mecz było spowodowane bardziej zmęczeniem fizycznym niż psychicznym, co może się zdarzyć, gdy gra się tak często tymi samymi piłkarzami. Próbowaliśmy przejąć kontrolę nad spotkaniem, a kiedy pojawiły się świeże siły na boisku, byliśmy bardziej wyraziści i potrafiliśmy maksymalnie wykorzystać swoje szanse.
Ważne było, by naciskać już od linii pomocy, a także atakować wolne przestrzenie. Naszym celem było stworzenie sytuacji jeden na jeden na skrzydłach, a następnie umieszczenie piłki w polu karnym, gdzie mamy graczy, którzy potrafią zadać obrażenia rywalowi. Czasami są to skrzydłowi, czasami boczni obrońcy.
Bernardeschi ma to, czego potrzeba, aby być bocznym obrońcą – wytrzymałość, dośrodkowanie. Pracujemy nad tą rolą, chociaż trzeba poprawić defensywę.
Mamy świetny skład, ale nie mogłem wprowadzić tylu zmian, ile bym chciał. Sytuacja nie pozwoliła mi rotować składem i odświeżyć taktycznie zespół.
Morata jest piłkarzem, którego chcieliśmy ze względu na jego cechy – może strzelać gole, wypracowywać wolne przestrzenie, ale i współpracować z drużyną. Niestety, ostatnio brakowało mu zdrowia, ale miejmy nadzieję, że szybko wróci do pełnej sprawności.
Bardzo bym chciał, żeby niektórzy zaczęli wracać do dyspozycji w ciągu najbliższych kilku dni. Straciliśmy Matthijsa de Ligta, który miał stłuczoną łydkę już po meczu z Hellasem, a na rozgrzewce poczuł, jak mu ona twardnieje. To nic poważnego, ale nie chcieliśmy ryzykować.
Weston McKennie też nie jest w najlepszej formie fizycznej. Widać to po sposobie biegania i podawania, że zmaga się z bólem. Może grać maksymalnie 45-60 minut.
Przewaga Interu? Dzielą nas punkty, wiemy, że to będzie długa pogoń. Inter gra w tym składzie dwa lata, mają dobrze wyćwiczone schematy, a my dopiero pierwszy sezon jesteśmy ze sobą. Będziemy walczyć o Scudetto do samego końca.
Źródło: football-italia.net
Raz zmęczenie psychiczne, raz fizyczne, o co chodzi tak naprawdę to już nie wiem. O ile Pirlo jest niedoświadczony, o tyle speców od przygotowania fizycznego ma przecież obeznanych w swoim fachu. Trzeba zredukować to zmęczenie (te zmęczenia, jeśli w przyszłości Pirlo przypomni się, że i zmęczenie psychiczne jednak im daje w kość), jeśli stwarza problem, a nie ciągle o nim ględzić. Może więcej gierek taktycznych, zajęć rozciągających i dotyczących techniki? Trudno powiedzieć. Co widać po piłkarzach to to, że trochę nie ogarniają presji. Jaka ulga maluje się na ich twarzach po strzeleniu bramki i jakie napięcia rodzą się na boisku… Czytaj więcej »
Bernardeschi w tym sezonie z niezrozumiałych powodów stal się dla kibiców kozłem ofiarnym. Każdy mecz, w którym zespół gra padake to wina ,,Bernarkiepskiego”. Niektórzy go krytykują zanim wybiegnie na boisko albo po meczu, w którym w ogóle nie grał. A jakby się uważnie przyjrzeć jego grze w tym sezonie to naprawdę gra na tej dziwnej pozycji poprawnie. Moim zdaniem lepiej od Sandro. Nie było fajerwerków i miał gorsze momenty, ale znalazło by się w składzie co najmniej kilku większych winowajców jak Bentancur podający do przeciwnika, pasywny Rabiot Rabiot, niepewny Demiral, czy właśnie chimeryczny Sandro. Plus Berna chyba jako jeden z… Czytaj więcej »
Zgadzam się. Wydaje mi się, że większość kibiców po prostu się go czepia dla zasady, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma liczb. Prawda jest taka, że jego rola w dużej mierze skupia się na robieniu miejsca, czy to Ronaldo, czy wbiegającemu obrońcy. To nasze „lewe skrzydło” czy cokolwiek to jest, nie jest typowym skrzydłem, gdzie zawodnik w teorii ma biegać, robić szum, wrzucać i robić wszystko inne co powinien robić tradycyjny skrzydłowy. Oczywiście, nikt nie robi z niego nowego Nedveda, ale wystarczy spojrzeć jak sobie radzi po tej samej stronie boiska Chiesa. Jedyne co „nowy Fede” robi grając na… Czytaj więcej »
Zobacz sobie to wideo to może zrozumiesz o co chodzi. Podobne akcje są w każdym meczu (dośrodkowania które lądują na trybunach, dziwne kiksy, wybieranie najgorszego możliwego rozwiązania): https://www.youtube.com/watch?v=hJGlrgjEE-4
On musi opuścić ten klub bo tu już nie chodzi o umiejętności piłkarskie tylko o głowę.
To tak na poważnie? Podsumowaniem gry Bernardeschiego ma być jakaś klatka z meczu , gdzie przewraca się przy linii? No to na tej zasadzie Ronaldo to cienias. Ja wcale nie twierdzę, że gra jakoś super, po prostu jego gra ma plusy i minusy i na pewno nie jest zawodnikiem do którego można mieć największe pretensje.
Tak, wystarczy wpisać w google „Ronaldo fails” czy coś w tym stylu i okaże się, że to kaliber piłkarza B klasy, gdzieś z krańca polskiego wypizdowa.
Bernakiepski to jeden wielki cykl – zagra jeden mecz w którym się nie skompromituje i zaczyna się tłumaczenie „że się odbił”, „wreszcie znalazł odpowiednią pozycję” i kończy się to już w następnym meczu w którym jest najgorszy na boisku.
Przerabialiśmy tu o Ruganiego który był u fanatyków golden boyem którego wielki „talent” niszczy Allegri teraz przerabiamy u Bernakiepskiego.
Ile wart jest Rugani widzieliśmy – 100 minut we francuskim średniaku.
Ty to jesteś dobry manipulant 😉 Rugani zagrał tak mało we Francji bo był kontuzjowany, a nie że był aż taki słaby.
To jeden z wielu przykładów. Bernakiepski nie ma ani strzału, ani dryblingu ani zmysłu taktycznego. Na boisku zawsze wybiera najgorsze rozwiązanie.Mówiąc krótko – to beznadziejny piłkarz. Był próbowany przez 3 trenerów i u każdego była jedna wielka kupa.
Nie mówimy tutaj o jakimś Padoinie (nie obrażając Padoina bo Bernakiepski nie ma nawet startu do niego) tylko o graczu który kosztował 40 mln euro! Wczoraj zagrał jeden mecz w którym się nie skompromitował i zaczyna się pompowanie balonika i usprawiedliwianie tego beztalencia.
No tak tak. Nic nie ma. W Juve się znalazł, bo jego ojciec wpier****ł z Prezesem makowca…
Bernardeschi nie zawsze grał źle. On wypracował akcje Ronaldo w pamiętnym rewanżu z Atletico. Ma swoje wzloty i upadki, ale ciężko nazwać go zawodnikiem przeciętnym, a co dopiero kupą czy beztalenciem. Cena Berny była wysoka, ale adekwatna do wieku i potencjału piłkarza. Równie dobrze Chiesa może za rok czy dwa złapać kontuzję i spadek formy i też będą psioczyć, że ile on kosztował. Jego zakup to ryzyko, które podjął największy transferowy guru tego forum czyli Marotta, więc nie wolno krytykować 😛 A wczoraj mało, że się nie skompromitował, ale zagrał najlepiej na boisku i odmienił losy spotkania. Trzeba przyznać, że… Czytaj więcej »