Pjanić: Mam nadzieję, że to nic poważnego
Miralem Pjanić przyznaje, że Bośnia i Hercegowina „na pewno nie zasługiwała” na bezpośrednią kwalifikację na turniej Euro 2020, jednocześnie pomocnik ma nadzieję, że jego kontuzja nie jest poważna.
Z pewnością nie zasługujemy na to, aby znaleźć się w pierwszej dwójce tej grupy – powiedział pomocnik Juventusu telewizji Rai Sport po przegranej w domowym meczu z Włochami 0:3.
Włochy sprawiły nam wiele problemów, ale po raz kolejny mogliśmy wrócić do gry, gdyż mieliśmy na to dwie lub trzy szanse. Tak czy inaczej, Azzurri po tym ponownie przejęli kontrolę i zasłużyli na zwycięstwo.
Bośnia wciąż ma nadzieję, by zakwalifikować do Euro 2020. Mogą to uczynić w drodze marcowych baraży w Lidze Narodów.
Rozgrywający Juventusu utykał podczas wieczornego meczu w Zenicy, a schodząc z murawy w 77 minucie meczu, trzymał się za mięsień przywodziciela prawego uda.
Mam nadzieję, że to nic poważnego. Od dłuższego czasu zmagam się z tym problemem, wszystko okaże się w ciągu kilku następnych dni. Mam jednak nadzieję, że poprosiłem o zmianę na czas, dzięki czemu uniknąłem czegoś gorszego.
Jak widać na fotografii, Leonardo Bonucci również przejął się urazem swojego kolegi z drużyny klubowej.
Źródło: football-italia.net
Lekka zadyszka Pjanicia w ostatnich meczach – jak można podejrzewać przez problemy fizyczne – została „pięknie” spięta urazem na kadrze. Oby Bośniak się wykurował, bo bez niego to niewiele jakości, czysto piłkarskiej, w tej pomocy.
Kamyczek do ogródka wiecznych krytykantów formy poszczególnych zawodników. Czasem uraz nie jest poważny, ale dokucza i wpływa na formę zawodnika. Pjanić rzeczywiście z Milanem prezentował się nieco gorzej niż we wcześniejszych spotkaniach i jak widać nic nie dzieje się bez przyczyny.
Kamyczek do ogródka zarządu, że nie mamy wartościowego następcy.
Znajdź mi taki zespół na świecie, gdzie na każdą pozycję jest równorzędny zastępca. Nie ma? No widzisz.
Nie mówiłem o równorzędnym tylko o wartościowym.
A jak wygląda nasza druga linia każdy widzi.
Nie mamy wartościowych zmienników w drugiej linii? Serio?
Na pozycję Pianica?
Nie mamy.
Jest Bentancur. Wystarczy.
Błagam, nie porównuj Bentancura do Pianica…
Urus ma swoje plusy i bardzo go lubię, ale gdzie Rzym, a gdzie Krym…
Bentancur wystarczy? Do czego? Chyba na mecz ze sredniakiem w Serie A. Poza tym ma inną charakterystykę od Bośniaka. Nie potrafi tak regulować tempa gry i być pod grą jak Pjanic
Oczywiście, że ma inną charakterystykę. I co w związku z tym?
Gdzie ja ich porównuję?
Bentancur był już próbowany na pozycji Pianica i nic z tego nie wyszło.
On zwyczajnie nie nadaje się do tej roli.
Matuidi też grał na lewej obronie z konieczności, ale tylko z konieczności.
Jak sytuacja będzie tego wymagała to i Rodrigo zagra za Pianica, ale to nie jest żadne rozwiązanie, bo on na tą newralgiczną pozycję zwyczajnie się nie nadaje.
Może i takiego klubu nie ma, ale u najlepszych, jeśli ktoś „nie do zastąpienia” (cudzysłów zasadny) wypada, wówczas zmieniany jest schemat gry. U nas tego nie ma i raczej nie będzie. Abstrahuję tutaj od faktu, że na tak newralgiczną pozycję zmiennik lub umiejętność operowania piłką w środkowej części boiska w inny sposób są koniecznie, wręcz fundamentalne. A gadanie Sarriego, że Bentancur może być zastępcą Pjanicia, traktuję w kategoriach ciekawostki przyrodniczej. Rodrigo jest spoko, dobry, ale w żadnym elemencie nie bardzo dobry. Na pozycji Pjanicia zupełnie sobie nie poradził. Na pozycji 3/4 podobnie. Nadaje się więc do takich ról, które nie… Czytaj więcej »
Jak zmienić schemat gry, żeby nikt nie odpowiadał w nim za rozegranie. Trudne, bardzo trudne, niemożliwe? Nie mamy w składzie zawodnika, który lepiej pasowałby do charakterystyki potrzebnej przy rozegraniu.
Allegri też uznawał Bentancura za zastępcę Pjanicia, więc Sarri nie jest w tej dziedzinie odkrywcą.
Można położyć akcenty gdzie indziej. Np zagrać dwójką defensywnych pomocnikow z czterema ofenywnymi graczami. Takie 4231 z Dybalą na 10, który potrafi sie cofnąć i rozegrać piłkę.
Właśnie o to mi chodziło. Jak nie ma się kreatora z prawdziwego zdarzenia, to gra się systemem, gdzie piłka przechodzi przez środek pola innymi sposobami, a nie jest stemplowana choćby dotknięciem piłki przez rozgrywającego, które ma miejsce jakby dla porządku i tradycji.
Rzecz w tym, że „Nie mamy w składzie zawodnika, który lepiej pasowałby do charakterystyki potrzebnej przy rozegraniu” i to jest właśnie kamyczek do ogródka zarządu.
Wiem doskonale, że Allegri próbował zrobić z Urugwajczyka rozgrywającego, ale ani naszemu poprzedniemu, ani obecnemu szkoleniowcowi ta sztuka się nie udała.
Z tą różnicą, że Sarri ma jeszcze czas.
Można zagrać jak kolega wspomniał 4-2-3-1, można spróbować 4-4-2.
Allegri zmieniał taktykę pod wybraną jedenastkę, pytanie czy Sarri się na to odważy.