Sarri: Krytyka była nadmierna
Maurizio Sarri stwierdził, że krytyka skierowana pod adresem Juventusu, Federico Bernardeschiego i Matthijsa de Ligta była nadmierna. Trener był zadowolony z reakcji zespołu w meczu przeciwko Bolonii.
Bianconeri znaleźli się pod ostrzałem mediów i kibiców po dwóch bezbramkowych remisach w Coppa Italia, ale wczoraj wrócili na właściwe tory, dzięki zwycięstwu 2:0 na Stadio Renato Dall’Ara. Cristiano Ronaldo wykorzystał rzut karny po tym, jak Stefano Denswil pociągnął za koszulkę Matthijsa de Ligta, a chwilę później Paulo Dybala wystrzelił zza pola karnego po błyskotliwej asyście Bernardeschiego.
Dziś wieczorem byliśmy lepsi fizycznie. Utrzymywaliśmy tempo i intensywność przez 70 minut, podczas gdy w Coppa odpadliśmy po 20-30 minutach meczu – powiedział Sarri dla stacji Sky Sport Italia.
Fede dobrze sobie poradził w ostatnich dwóch występach z ławki, sprawiał wrażenie, że jest w niezłej formie. Dobrze wyglądał zarówno w defensywie, jak i ataku, więc jestem z niego zadowolony. To chłopak, który jest często przesadnie krytykowany i niedoceniany.
Mieliśmy wiele szans na ‚zabicie meczu’, ale nasza energia osłabła pod koniec i musieliśmy zagrać trochę głębiej. Nie była to decyzja podyktowana taktyką czy filozofią gry – to po prostu kwestia fizjologiczna, nasze paliwo było na wyczerpaniu.
Sarri został bardzo ostro skrytykowany przez fanów i ekspertów w ostatnich dniach, ale zapewnia, że poleganie wyłącznie na wybitych napastnikach nie jest możliwe.
Posiadanie piłkarzy najwyższego kalibru oznacza, że mogą czasem przesądzić o losach meczu w pojedynkę, jednak celem jest ułożenie zespołu tak, aby każdy mógł dać z siebie wszystko. Musimy mieć możliwość kontynuowania pracy, gdy najlepsze indywidualności są nieobecne lub pod formą. To nieuniknione, że będą mieli dni, kiedy nie będą tak skuteczni – potrzebujemy wtedy innych opcji.
Po faulu na de Ligcie został podyktowany karny, lecz młody obrońca dobrze radził się w całym meczu, przerywając niebezpieczne akcje rywali.
Matthijs przyzwyczaił się do naszego włoskiego stylu gry. Przybył z Holandii, gdzie nie poświęcali zbyt wiele czasu na analizę gry defensywnej, ale przystosował się do obowiązujących reguł w Serie A znacznie szybciej niż wielu innych zagranicznych graczy, którzy przybyli do Włoch w jego wieku. Jest stworzony do wielkich rzeczy i na pewno stanie się jednym z najlepszych obrońców w Europie.
Leonardo Bonucci powiedział po meczu, że Juventus prowadził intensywną dyskusję za zamkniętymi drzwiami po ostatnich niepowodzeniach.
W piłce nożnej, jak i w życiu są opinie i fakty. Gdybyś posłuchał opinii, pomyślałbyś, że ten zespół się rozpada. Jeśli spojrzysz na fakty, zobaczysz, iż jesteśmy na szczycie tabeli – zaznaczył Sarri.
Ostatnia krytyka była nadmierna, lecz może zadziałać jako motywacja do powrotu do właściwej formy mentalnej, bardziej niż fizycznej – to bowiem może potrwać nieco dłużej.
Źródło: football-italia.net
Ten człowiek z każdym słowem się kompromituje. Dla Juve przegrać finał Pucharu Wloch to jednak spore wydarzenie. Za Allegriego wygraliśmy 4 takie finały, generalnie Juventus przyzwyczaił do zwyciężania na krajowym podwórku. Maurizio zachowuje się jak trener Napoli dla którego każde trofeum jest czymś niespotykanym, a porażka rzeczą normalną. Serio, chciałbym się mylić, ale mam wrażenie, że z tym trenerem to my już wyczerpaliśmy maximum.
Owszem, za Allegriego wygraliśmy cztery razy, ale wcześniej przez około sto lat wygraliśmy jedynie dwukrotnie więcej tych trofeów (9 przed Maxem i 4 z Maxem jeśli dobrze pamiętam). Puchar Włoch to nie wyznacznik, bo poza Maxem nikt go nie wygrywał za często. To raczej domena Allegriego i tyle.
Zgodzę się natomiast co do tego, że Sarri źle reaguje na krytykę. Jeśli ta była nadmierna po ostatnich blamażach (chodzi o sposób gry, a nie wynik), to ja nie wiem, co on rozumie pod pojęciem „nadmierna krytyka”.
No właśnie. PW nabrał na znaczeniu od kiedy zdominowaliśmy Włochy. Wcześniej wygrał go to jeden to drugi klub i nikt się nim nie jarał. To się jednak zmieniło – bo to szybka droga do pokazania, że może się z nami wygrać i inne kluby wiedzą, że tam nas mogą pokonać – wszak to jeden mecz. Pewnie jakby Napoli zagrało z nami 5 kolejnych spotkań – takie play-offy rodem z NBA to by przepieprzyli. Paradoksalnie to my podnieśliśmy rangę tego turnieju przez nasze zwycięstwa – uczyniliśmy z niego drogę na skróty by udowodnić wyższość nad Juve i reszta chce z tego… Czytaj więcej »
Sory, że odkopuję dyskusję sprzed paru dni ale z tym Pucharem Włoch to się chyba wielu kibiców mocno zagalopowała. Owszem za Maxa klepnęliśmy to trofeum 4 razy ale w ostatnim sezonie Allegriego dotarliśmy raptem do 1/4 finału i odpadliśmy z hukiem po żenujących batach 3-0 od Atalanty. Podrzucam link jakby ktoś zapomniał:
https://www.youtube.com/watch?v=bJmQv2cJe7c
Także dotarcie w tym roku do finału i porażka po karnych to jest i tak znaczny krok do przodu w porównaniu z poprzednim sezonem.
Nie wiem jak można nazywać taką krytykę nadmierną. Przecież to co zaprezentowała ekipa w pucharze Włoch to był skandal.