Sarri: Mamy niesamowity potencjał
Maurizio Sarri twierdzi, że Juventus ma olbrzymie pokłady niewykorzystanego potencjału, ale zespół czasami wprawia trenera w zakłopotanie.
Trener oczekuje od swojego zespołu konsekwencji, jest to coś, czego nam zbrakło, zarówno w kwestii fizycznej, jak i psychicznej. Mamy kilka bardzo mocnych momentów w meczu i kilka momentów pasywności, które są trudne do zrozumienia – powiedział Sarri w wywiadzie dla Sky Sport Italia.
To był trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa, po porażce 4:2 z Milanem – gdzie również Juve prowadziło 2:0 – i remisie 2:2 z Atalantą.
Ostatnio mierzyliśmy się z zespołami, które są w niezwykłej formie, z Sassuolo nie jest inaczej. Wygrali cztery mecze z rzędu i jeśli się skonsolidują, mogą stać się jak Atalanta.
Wierzę, że jeśli rozwiążemy problem braku konsekwencji w trakcie gry, wkroczymy na dobrą drogę. Każda drużyna staje się niebezpieczna, jeśli pozwolisz jej podejść blisko bramki. Mieliśmy problemy, ponieważ grali między liniami, wykorzystując trequartistę, a my zbyt wiele razy traciliśmy piłkę. To było dziwne, ponieważ nasi boczni obrońcy w pierwszej połowie byli zbyt głęboko i dopiero pod koniec meczu zaczęli przesuwać się do przodu i odzyskiwać piłkę wysoko.
To nie tyle kwestia czegoś, co w ogóle nie działa, ale tego, że działa i się zacina. Czasami mam wrażenie, że ten zespół ma ogromny potencjał. Innym razem wprawia mnie w zakłopotanie, ponieważ pozwala przeciwnikom zbyt łatwo wejść w swoje pole karne. Musimy znaleźć odpowiednią równowagę, a to nie jest łatwe.
W tym meczu musieliśmy dłużej utrzymywać piłkę, ponieważ zdarzają się sytuacje, w których mnogość podań pomaga kontrolować tempo i pozostać na połowie przeciwnika. Czasami za bardzo się śpieszymy, próbując dotrzeć pod pole karne przeciwnika zaledwie kilkoma podaniami, co stwarza rywalom okazję do kontrataku.
Niespodziewanie w pierwszym składzie pojawił się Giorgio Chiellini, ale w przerwie musiał go zmienić Daniele Rugani.
Giorgio wydawał się być w dobrej formie przez ostatnie trzy lub cztery dni. Nie mogliśmy skorzystać z Bonucciego, więc ważne było, aby mieć na boisku gracza z doświadczeniem i charakterem. Przed przerwą poczuł jednak napięcie w mięśniach łydki i poprosił o zmianę.
Źródło: football-italia.net
„To nie tyle kwestia czegoś, co w ogóle nie działa, ale tego, że działa i się zacina.” Tutaj kompletnie się z nim nie zgadzam. Działa i się zacina? Co ? Jaki on system wprowadził, który niby się tylko zacina? Powiedziałbym, że nic nie działa jak trzeba. Obrona się posypała z różnych względów, pomoc jest słaba kadrowo ( choć na Włochy to i tak mocna ), a atak mimo, że strzela dość często to i tak jest to za mało. Nasze zwycięstwa to wynik zrywów, indywidualności. Mieliśmy się nauczyć „zabijać” mecze. Mimo 2:0 grać po więcej bramek , dla ładniejszego stylu.… Czytaj więcej »
„Powiedziałbym, że nic nie działa jak trzeba. Obrona się posypała z różnych względów, pomoc jest słaba kadrowo ( choć na Włochy to i tak mocna ), a atak mimo, że strzela dość często to i tak jest to za mało.” Ale czy to wina Sarriego, że dwóch obrońców zerwało więzadła, trzeci sobie coś zrobił w kostkę, czwarty ma problem z barkiem, a piąty się do niczego nie nadaje? Czy to wina Sarriego, że pomoc jest jaka jest? Czy to wina Sarriego, że Ronaldo marnuje 2 setki na mecz, a Dybala kopie gdzieś po stodołach? Nie zrozumcie mnie źle, od samego… Czytaj więcej »
W dużej części sytuacja z obroną to wina Sarriego. Wiedział, że Demiral i Chiellini grać nie mogli, ze De Ligt jest zagrożony kartką zamiast dać się ograć Ruganiemu nie zrobił nic w tym celu. Teraz każdy jedzie po chłopaku, ale trener zamiast go zbudować to zrobił coś wręcz przeciwnego. Ogólnie Sarri kadrą zarządzać w ogóle nie potrafi, praktycznie poza wymuszonymi zmiana z powodu kartek bądź kontuzji Sarri praktycznie w ogóle nie rotuje kadrą. Potem z przymusu bądź gdy trzeba gonić wynik wchodzi zawodnik, który zupełnie nie jest gotowy do grania. Cudarado z Milanem po 60 minucie oddychał rękawami, ale wcześniej… Czytaj więcej »
Wina Sarriego, że Demiral zerwał więzadła. Chiellini zagrał już przed przerwą, ile ma siedzieć na ławce? Dwa lata? Gdyby wpuścił Ruganiego to jechalibyście, że Rugani grał od pierwszej minuty i czemu go wpuszcza, skoro jest de Ligt. Wina Sarriego, że Bonucci sobie uszkodził stopę. Wina Sarriego, że de Ligt złapał żółtą kartkę i zawieszenie. To jak zawodnik jest zagrożóny pauzą to co, ma nie grać do końca sezonu? Allegri też nie stawiał na Ruganiego, owszem grał częściej, ale wszyscy pamiętają, że i tak każdy mecz Ruganiego był mocno przeciętny. Kim on ma zarządzać? Wiecznie połamanym Ramseyem? Wpuścił go z Bologną… Czytaj więcej »
Wina Sarriego bo już kolejny mecz w którym tracimy bramki przez brak koncentracji , a on nazywa to blackoutem , durnie tłumaczy , a kompletnie nic z tym nie robi. Juventus ma tak szeroką kadrę , że nie ma co zwalać na kontuzje. To było Sassuolo, a nie Bayern na Boga.
Allegri też miał takie momenty, gdy trenował Juve. On to tłumaczył zmęczeniem. 😛
Haloooo tu ziemia? Przecież napisałem, ze wiedział, że ma niedostępnych dwóch obrońców, więc czemu wyjeżdżasz z Demiralem ? Chyba kompletnie nie zrozumiałeś stwierdzenia „dać się ograć Ruganiemu”. Może jeszcze raz to napiszę. Sarri wiedział jaka jest sytuacja, że Demiral i Chiellini są niedostępni, że De Ligt może w każdej chwili wypaść za żółtko. Miał tą wiedzę, jednak zamiast dać Ruganiemu pograć w jednym meczu 30 minut w drugim 30 minut, żeby chłopak jakoś poczuł rytm. Nie zrobił nic w kierunku by chłopaka zbudować, by ten wiedział, że jest ważna częścią ekipy i po prostu poczuł grę. Taka przeciętność jak za… Czytaj więcej »
A dlaczego oceniasz na przestrzeni ostatnich dwóch meczów a nie całego sezonu? Fakty są takie że Sarri przyszedł do Juve przed mercato, więc chyba ustalił z zarządem to jak chciałby zeby jego zespół wyglądał? Obrona gra fatalnie od początku sezonu. Co się w niej zmieniło? Do składu wskoczył De Ligt w miejsce Chielliniego. Powinno być chyba ok, mówimy o gościu, który Twoim zdaniem zamiata w lidze. Reszta składu defensywy gra na podobnym poziomie, Sandro ciut lepiej. Więc? Dodam tylko, że Mauricio nie przyszło do głowy dać szansę Demiralowi. Para De Ligt- Bonucci wyglądała blado, mimo to Turek zagrał jeden mecz… Czytaj więcej »
Doskonale wiemy, że w Juve działało to tak, że trener jedno, zarząd drugie. Allegri dopominał się pół roku o pomocników, dostał Ronaldo i go zwolnili. Może poszli po rozum do głowy i tego lata przyjdą zawodnicy pod taktykę Sarriego. Tym bardziej, z tego co media mówiły, wyborem numer 1 był Guardiola, więc dlaczego mieliby dopasowywać taktykę pod Sarriego, skoro to Pep był pierwszym wyborem? Nasza obrona bez Chielliniego zawsze szwankowała, nawet za Allegriego. Inna sprawa, że zobacz sobie jak grał Bonucci bez Chielliniego za Allegriego albo w Milanie, biorąc pod uwagę jak gra z de Ligtem to imo wrócił na… Czytaj więcej »
Przecież Sarri dołączył do Juve w czerwcu. Mercato rozpoczęło się w lipcu, więc Guardiola nie ma tutaj nic do rzeczy.
Jedyne co było zaklepane to transfer Ramseya, tyle.
Demiral prawdziwa szansę dostał od meczu z Udinese, to był środek grudnia. Wcześniej przez kilkanaście spotkań grał De Ligt-Bonus, mimo że Holender miał wejście w zespół słabiutkie.
Argument z zarobkiem na Danie słabiutki. Można sprzedać Dybale, zostawiając Higuaina, identyczna sytuacja. Traci siła drużyny, zyskuje budżet.
Trener na miarę Juve? Przede wszystkim młodszej generacji z poza Italii. Chętnie widzialbym w Juve Nagelsmanna.
„Demiral prawdziwa szansę dostał od meczu z Udinese, to był środek grudnia. Wcześniej przez kilkanaście spotkań grał De Ligt-Bonus, mimo że Holender miał wejście w zespół słabiutkie.” No to dostał te szansę czy nie? I jak to się ma do faktu, że Demiral zerwał więzadła w czwartym meczu, który grał od pierwszego składu? Ewidentnie Sarri na niego postawił, nie grał z przypadku czwarty raz od pierwszej minuty. Grał dobrze, nic nie wskazywało na to, że Sarri miałby go zaraz usadzić. Dał mu szansę, tylko Turek się połamał. „Argument z zarobkiem na Danie słabiutki. Można sprzedać Dybale, zostawiając Higuaina, identyczna sytuacja.… Czytaj więcej »
O jakich argumentach piszesz? Próbujesz wmówić i zwalić wszystko na to że mamy słaby skład. Przypomnę tylko że nasze mercato wyglądało tak, że z kluczowych zawodników straciliśmy tylko słabego w drugiej części sezonu Cancelo. Doszli Danilo, De Ligt, Rabiot, Ramsey, Higuain. Słabo? Tak mocnego zespołu nie miał do dyspozycji ani Conte ani Allegri. Co przez te ponad 12 miesięcy zrobił Sarri? Żadnego zarysu jego stylu, masa spotkań żenujących. Skandaliczne wywiady pomeczowe jako dopełnienie. Nie można wygrywać wszystkiego, ale litości, gramy gorzej w piłkę od Sassuolo, które dominuje nas w posiadaniu piłki, zaangażowaniu czy przygotowaniu fizycznym. Serio, jest z czym dyskutować… Czytaj więcej »
„Doszli Danilo, De Ligt, Rabiot, Ramsey, Higuain. Słabo? Tak mocnego zespołu nie miał do dyspozycji ani Conte ani Allegri.” Ten Higuain którego non stop wyzywasz, że jest stary i nie powinien grać w Juve? Rabiot, który rok w piłkę nie grał, Ramsey, który pół roku pauzował przez kontuzje, Danilo, który przesiedział na ławce mnóstwo czasu. Porównaj sobie teraźniejszą pomoc do tej Allegriego. MVP najpierw, potem przebudowa i Khedira-Pjanić, obaj w życiowej formie. Obrona? BBC/Barza-Kielon, obecnie MdL-Bonucci. Jeżeli założymy, że de Ligt jest tak słaby jak mówisz, to mocno średni środek pomocy. W ataku mamy Ronaldo, który Twoim zdaniem gra gorzej… Czytaj więcej »
Gubisz się, za chwilę będziesz próbował wmówić że Sarri to włoski Guardiola, tylko trenuje drużynę na poziomie Lecce. Może bardziej obrazowo. Conte, obraża się na Juve, w trybie awaryjnym, kiedy już rozpoczęły się przygotowania do sezonu, mercato trwa w najlepsze szukamy trenera. Z braku wielu opcji przychodzi Allegri. Nasze transfery z tych istotnych: – przychodzi Morata. – nie odchodzi nikt ważny. Był to jedyny sezon, w ktorym Allegri nie stracił nikogo z kluczowych zawodników. Z resztą to był kosmiczny sezon, pozamiatal w lidze, finał LM puchar Włoch. W kolejnym roku stracil min. Vidala i Teveza następnie Pogbe czy Morate. Przychodzi… Czytaj więcej »
Jeszcze 5 ligowych meczow, jeden w CL i konczmy ta nieudana wspolprace ze starym smierdzielem.
Obawiam się, że możesz się zdziwić…
Pozwalamy przeciwnikowi na wiele w i przed polem karnym, bo obrona jest bierna. Często też przeciwnikowi łatwo jest minąć naszą linię pomocy (gracze statyczni lub niepotrafiący utrzymać się przy piłce). Wczoraj wysnułem dość śmiałą teorię, że to może dlatego, że piłkarze nie łapią krycia strefowego. Bo rzeczywiście, czasem ma się wrażenie, że każdy ogląda się na innego, a wyjście do rywala następuję późno, za późno lub w ostateczności, gdy wręcz rywal wpada na obrońcę (z wyjątkiem może de Ligta, który lubi powalczyć jeden na jeden). A to tłumaczeniem się tym, że rywal jest w formie jest wręcz żałosne. Czy w… Czytaj więcej »
W srodku brak takiego Vidala. Zaden przeciwnik wowczas latwo nie przeszedlby sobie srodkiem. A co do obroncow. Ja czasmi mam wrazenie, ze czekamy tak dlugo, pozwalamy sie zblizyc do bramki z przeswiadczeniem, ze jestesmy tak dobrzy, drodzy, doswiadczeni i swietnie oplacani, ze nic nam zaden Lasagna czy inny Caputo nic nie moze zrobic. Ze nawet na linii bramkowej sobie poradzimy z zoltodziobami. Ale okazuje sie, ze takie druzuny w swej nieobliczalnosci, improwizacji (jak ktos chce moze to nazwac polotem czy wrecz finezja), przy zastosowaniu najprostszych srodkow pra prosto do naszej bramki. Byly co prawda takie czasy, ze Barcelona z Neymarem,… Czytaj więcej »
Nie wiem, skąd taka bierność się bierze, ale jeśli faktycznie wynika z czynników psychologicznych, to tutaj trener także ma pole do popisu. Otóż, powinien zdecydowanie i systematycznie, aż do skutku, rugać piłkarzy za takie zachowanie. Trudno mi uwierzyć, by taki miał być nasz „styl” bronienia, bo tu każdy widzi, że to nie wychodzi.
Bardziej kompromitujące od samych spotkań są wypowiedzi Szlugmana po nich. Okazuje się bowiem, że usprawiedliwieniem straty punktów jest to, że graliśmy z zespołami w dobrej formie. Z zespołami (dodajmy), które kadrowo nie dysponują nawet częścią potencjału kadrowego Juve. I to wystarczy na zespół Sarriego – przeciwnik w dobrej formie ze środka tabeli, który potrafi zagrać kombinacyjnie. Chcieliście pięknej gry, no to macie. Dodam, że Pochettino jest wolny, a zupełnie nierealny był jeszcze rok temu. Ostatnio były plotki, że rozmawia z Benfiką, co oznacza, że raczej nie ma lepszych ofert. Idealny moment, żeby pana Szlugmana odstawić i dać na Ligę Mistrzów… Czytaj więcej »
I co? Pocchettino też będziesz zwalniał po pierwszym, nawet nie skończonym sezonie? Przypomniam, że w debiutanckim sezonie Argentyńczyka Spurs zajęli 4 miejsce w lidze, wylecieli z LE w 1/16. Rok później 2 miejsce w BPL i nawet z grupy nie wyszli w LM. Potem 3 miejsce i 1/8. Finał LM osiągnęli dopiero w czwartym sezonie pracy Mauricio.
I nie wyskakuj mi, że inna klasa zawodników, bo ten sam Tottenham prawie nas zlał w Lidze Mistrzów. Więc 4 lata pracy po to, by otrzeć się o Puchar CL i mistrza BPL to niezbyt obiecująca perspektywa.
Gdyby Sarri miał takich przeciwników w lidze, jak Pochettino w Premiership to byśmy o mistrzu mogli zapomnieć. Inter i Lazio solidarnie gubią punkty w najważniejszym momencie sezonu, Atalanta zgubiła ich sporo wcześniej. Pochettino przejmował zespół, który musiał ułożyć bez istotnych wzmocnień i sobie z tym nieźle poradził.Jeśli serio chcesz udowadniać, że Poche miał lepszą kadrę niż City, LFC, czy nawet Chelsea no to nie znajdziesz we mnie sprzymierzeńca.
A gdyby Sarri miał porządną pomoc, nie miał połamanych obrońców i skrzydłowych z czapy, gdyby Dybala był gwarantem dobrej gry, to byśmy oglądali inny Juventus. Gdybać to se możemy w nieskończoność. Sarri ma taki niby genialny skład, że widać na meczach jakich jakościowych pomocników mamy – na papierze. Mamy może dwóch dobrych, ale i tak nie gwarantują, że co mecz zagrają dobrze. Obrona jest w rozsypce, jeden skrzydłowi nie potrafi dryblować, a drugiemu wychodzi co 3 mecz. Inna sprawa, że Pocchettino przegrał mistrzostwo z Leicester. Chcesz powiedzieć, że Lisy miały w kadrze same gwiazdy za miliony euro? Twój argument jest… Czytaj więcej »
Fakty sa takie:
1. 9 sierpnia 2018. Konczy sie letnie mercato na wyspach. Totki wydaly na transfery 0 funtow (slownie: zero).
2. 1 czerwiec 2019. Final CL. Kto sie tam zameldowal???
Wiec moze gdyby przed sezonem Poche dostal jednego – dwoch zawodnikow to dzis bylby na miejscu Liverpoolu. No tak se mozemy gdybac, jak mowisz. Ale powiem tak: Tottenham stal wtedy w miejscu, krok do przodu zrobil Pochettino.
Trzy lata stali w miejscu pod wodzą Pocchettino i nagle zrobili krok w przód, za jego sprawą. Można też polemizować czy przegrany finał to nie wina właśnie Pocchettino. Wpuścił Kane’a zaraz po wyleczeniu kontuzji w miejsce Moury, który był w gazie i tak na dobrą sprawę zrobił im ten finał w rewanżu z Ajaxem. Kane w finale był niewidoczny.
To samo możesz powiedzieć o Napoli, że stało w miejscu, a krok do przodu zrobił Sarri. Po odejściu Maurizio z Neapolu klub obniżył loty i nikt nie powie, że nie.
O czym ty w ogóle piszesz? Przed Pochettino Tottenham praktycznie nie grał w LM, prawie zawsze lądował poza TOP4 w Anglii. To przyjście Pochettino sprawiło, że Tottenham wreszcie się przebił i zaczął grać o Ligę Mistrzów. Przewaga potentatow w Anglii była ogromna, a taki sezon Leicester zdarza się raz na pokolenie. Klopp dopiero w tym sezonie po raz pierwszy wygrywa ligę – to chyba o czymś świadczy nie?
Finał po 4 latach. Poza tym, finał CL, a potem rozsypka całej drużyny, co to za trener który na coś takiego pozwolił?
Warto chyba zwrocic uwagę, ze wczoraj zdrowym obrońcą byl tylko Rugani. Ogólnie ten sezon pod tym wzgledem to jest masakra. Dwoch podstawowych obroncow wypadlo na pol roku.
WINA SARRIEGO!!!!!
Nie wiem z czego to wynika ale często gramy niedokładnie , za plecy , tracimy głupio piłki. Rzuca się w oczy , że nasze podania nic nie wnoszą .rywale szybko rozbijają ataki bądź blokują dostęp do bramki. Rywale łatwo dochodzą do sytuacji bramkowych bądź mają miejsce na uderzenia na bramkę. W LM z taką nie mamy co szukać..
To chyba „wina” stylu Sarriego. Za czasów Maxa nie graliśmy kombinacyjnie, nie było wymiany pozycji, przez co gra była wręcz prostacka i przewidywalna do bólu. W naszej tiki tace mamy dużo miejsca do improwizacji, przez co pojawiają się podania za plecy lub wypuszczenia do nikogo.
Narazie nie oceniam Sarriego. Zwyczajnie jest na to za wcześnie. Sezon się nie skończył, Juve prowadzi w lidze, w chyba najtrudniejszym sezonie od lat. Dziwi mnie, że nikt nie wspomina o tym. Zmiany podatkowe we Włoszech spowodowały, że nawet w takiej Genoi gra Lasse Schone, niby nic, ale ten sam piłkarz rok wcześniej grał w pierwszym składzie drużyny, która skopała nam dupsko. Dawno nie było tyłu utalentowanych piłkarzy, którzy wystrzelili w poszczególnych drużynach. Nie było tak wielu groźnych ekip i zespołów, które miały w różnych odstępach czasu, niesamowitą formę. Jednak najrówniejszym ( nie mylić z, najlepszym), punktującym zespołem pozostał Juventus.… Czytaj więcej »
A za 3 tygodnie już będzie ok?
Jeśli zawalimy/wygramy ligę, przejdziemy dalej w LM/odpadniemy to chyba logiczne, że będzie można bardziej ocenić wszystko?
Pomimo że wkurzają mnie te mecze niemiłosiernie, to dałbym szansę Sarriemu, gdy ten faktycznie będzie miał grajków pod swoją modłę. Progress w grze widać, nawet jeżeli nie przekłada się to na punkty. Potrafimy przyśpieszyć i wpakować w 10 minut 2 gole z dziecinną łatwością, Sarrismo wygląda już lepiej i coraz mniej w nim „ciała obcego”. Przypomnę tylko, że Allegri też miał problem z dowożeniem zwycięstw, trwało bodaj jedną rundę ogarnięcie, że musimy grać częściej w sposób wyrachowany, a tego właśnie nam zabrakło. Dla mnie większym problemem jest brak umiejętności dostosowania się stylem do przeciwnika, co jest przywarą nie tylko naszego… Czytaj więcej »
Fajnie teraz wygląda wielki Pep Guardiola, który przegrywa kolejne trofeum.. Tak tylko fajnie to wygląda z perspektywy wkurzonego kibica Juve, który za nic ma Sarriego, a marzy mi się Guardiola 😎