Sarri o przeszłości
Maurizio Sarri, nowy trener Lazio, był gościem programu Sportitalia. Włoch zrywał długi czas ciszy medialnej i opowiadał o swojej przeszłości w Napoli, Chelsea i Juve.
Czy wygranie Scudetto z Juve było niedoceniane? To było oczywiste. Przez ludzi z zewnątrz, ale muszę też powiedzieć, że przez ludzi ze środowiska klubu również. Po wygranym Scudetto nie było świętowania, wszyscy jedli we własnym zakresie. Prawdopodobnie, najbardziej odpowiednim okresem na przejęcie zespołu byłby ten rok, bo widziałem, że świętowali po zajęciu czwartego miejsca w lidze, warunki są chyba idealne.
Świętowanie sukcesów:
Myślę, że moje Scudetto nie był celebrowane. Drużyna, która wygrywa w lidze od 8 lat, może przyjąć to za pewnik, ale w piłce nożnej nigdy tak nie jest.
Przerwa od pracy:
Co robiłem po odejściu z Juve? Nic szczególnego, robiłem to, czego nie robiłem od wielu lat. Byłem z rodziną, dużo czytałem, oglądałem wiele meczów, a potem to co lubię najbardziej, oglądałem wiele wyścigów kolarskich. Pochodzę z rodziny kolarzy, robił to mój dziadek, a mój ojciec był zawodowym kolarzem. To rodzinna pasja. Trenowanie ekipy kolarskiej? Czasami dzwonię do Davide Cassani, żeby mi opowiedział o wyścigu.
Ronaldo:
Jeśli chodzi o Cristiano Ronaldo, to zarządzanie nim nie jest łatwe, trzeba traktować go jak międzynarodową korporację, która ma osobisty interes dorównujący interesom zespołu. Z pewnością jest to trudna sytuacja do zarządzania. Szczerze mówiąc, myślę, że jestem lepszy w byciu trenerem, a nie zarządzającym. Nie lubię tego, nudzi mnie to i bardziej podoba mi się praca na boisku, niż poza nim. To trudna praca, jest wiele pozytywnych aspektów, ponieważ pod koniec roku Ronaldo przynosi ważne wyniki. Jasne jest, że reprezentuje coś, co wykracza poza klub i drużynę, przy tylu zwolennikach widać, że wychodzi poza normalność. To produkt naszego społeczeństwa, w ostatnich latach dużo słyszę o jednostkach, a mało o zespołach, a to one wychodzą na boisko. Niestety wartość zespołu nie jest sumą wartości jednostek.
Dybala:
Jak odzyskać Dybalę? Nie sądzę, że to trudne, on jest mistrzem. Czy powiedział mi, że chciałby być ponownie przeze mnie trenowany? Tak, prawda. Ale ma za sobą dziwny sezon, miał tyle kontuzji, nigdy nie miał szansy do powrotu na 100%. Ale kiedy zawodnik ma pewne umiejętności, to łatwo jest go odzyskać. Juve musi albo na niego postawić, albo sprzedać .
Powrót do Napoli:
Dlaczego nie pomyślałem o powrocie do Neapolu? Nie byłem pewien, czy mogę być bardzo przydatny dla klub, ponieważ nie było wielu warunków wstępnych. Wszystkie kluby, które chciały mnie zatrudnić w tym sezonie, otrzymały tę samą odpowiedź: że będę dostępny, jeśli chcą porozmawiać o tym w lipcu. Napoli nie pytało mnie w lipcu, ale w styczniu? To nie były prawdziwe negocjacje, tylko zapytanie o dostępność.
Kłótnia z Nedvedem:
Czy po Udinese-Juventusie pokłóciłem się z Nedvedem i doszło do rękoczynów? Nie, to absolutnie nieprawda. Toczyły się normalne dyskusje po meczu. Nie podobało mi się, że drużyna po praktycznym wygraniu mistrzostw trochę się poddała. Nie lubię takiej postawy, bo po utracie motywacji jest ciężko ponowne ją odzyskać, drużyna musiała dać z siebie wszystko do końca sezonu, a potem zaprezentować się jak najlepiej w Lidze Mistrzów, nawet jeśli nie było to łatwe ponieważ graliśmy dużo meczów w ciągu ostatnich 50 dni. Spuszczenie z tonu było błędem.
Najlepsze wrażenia:
Czy miał więcej zabawy w Chelsea niż w Juve? Miałem najwięcej zabawy w Napoli. I przez ostatnie kilka miesięcy w Chelsea.
Źródło: TuttoJuve.com
Ostatnie zdanie oddaje idealnie gdzie Juve jest w hierarchii Sarriego. Co do Ronaldo to oczywistym jest, że jest on trudny w zarządzaniu i musi złapać nić porozumienia z trenerem, który go prowadzi.
Co do braku celebracji to mnie to dziwi co on gada. Przecież sam Sarri stał z boku gdy celebrowano mistrza, nie angażował się mimo zachęt od drużyny. Pewnie, że był syndrom tłustego kota, ale bez przesady.
Można mu wiele zarzucić, ale koniec końców swoje zrobił. Szkoda, że nie dostał swoich graczy i nie został na jeszcze jeden sezon. Może trochę marudził, ale on po prostu miał coś z charakteru Gaspa, że się nie pitolił w relacjach z graczami i oczekiwał spełniania jego wizji, od a do z, taki trochę zdziadziały Antonio Conte zniszczony paleniem papierosów 😀 Z drugiej strony jego wywalenie i zatrudnienie Andrei doprowadziło, że wiele kibiców przejrzało na oczy, a co więcej zarząd zatrudnił ponownie Maxa. Może to doprowadzi do napisania pięknej historii. Sam Max potrzebował 2-letniej przerwy na naładowanie baterii, jak swego czasu… Czytaj więcej »
No wychodzi na wierzch, że ani nikt w Juve Sarriego nie lubił, ani Sarri Juve. Inny trener pewnie by został po takim sezonie jaki miał Maurycy, ale widać nie przypadł nikomu na tyle do gustu, aby chcieć z nim pracować kolejne lata.
Nom niestety tak pewnie było. Sarri ma pewnie żal, że go tak szybko pożegnano. Cała sytuacja pokazuje jak cienka jest granica między charyzmą trenera, a jego nienadającym się do współpracy charakterem. Łatwo też tą granicę po jakimś czasie przekroczyć, co pokazuje chyba w każdym klubie Conte.
Cóż, Szlugman swoje, ale są zdjęcia na których widać jak zespół czeka na niego po wygranym scudetto, żeby go podrzucać i wspólnie świętować, a ten idzie do szatni. Także wybaczcie, ale Szlugmanowi nie wierzę, dużo sobie osób zraził jak widać i dalej trzyma urazę.
Wiadomo, że Sarri może czuć rozgoryczenie po wywaleniu. Jednak powinien być też wdzięczny Juve, ponieważ to turyński klub dał mu szansę trenować najlepszy zespół we Włoszech, który pozwolił zdobyć mu scudetto. Nie sądzę, że uda mu się kiedykolwiek powtórzyć ten wyczyn.