Tacchinardi: Piłkarze nie robią tego, czego oczekuje Sarri
Alessio Tacchinardi ostrzega, że zawodnicy Juve igrają z ogniem i zawodzą Maurizio Sarriego.
Myślałem, że to wina Sarriego, ale teraz jetem coraz bardziej przekonany, że to piłkarze po prostu nie dostarczają mu tego, czego on oczekuje – powiedział były pomocnik Juventusu w rozmowie z La Gazzetta dello Sport.
To bardziej ich wina niż trenera, ponieważ grają przez około 20 minut, a potem tracą intensywność. Igrają z ogniem, ponieważ jeśli wyścig o tytuł będzie trwał do ostatniego dnia, może to się okazać katastrofalne w skutkach i wpłynie również na ich formę w Lidze Mistrzów.
Juve musi szybko wygrać Scudetto, aby złapać oddech i odpocząć przed Lyonem.
Inter jest teraz na drugim miejscu i ma tylko sześć punktów straty do lidera, aczkolwiek ma trudniejszy terminarz i gorszy bilans bezpośrednich spotkań.
Nie widzę koncentracji w obronie, która powinna pojawiać się w indywidualnym kryciu. Rozpraszają się i tracą absurdalne bramki. Tempo pomocników jest również zbyt wolne, z wyjątkiem Rodrigo Bentancura, który przypomina mi mieszankę mnie, Antonio Conte i Claudio Marchisio.
Wszyscy inni grają poniżej swoich możliwości. Ja również podjąłbym decyzję o sprowadzeniu Ramsey’a i Rabiot, ale muszą się oni obudzić. Pragnienie Juve, aby grać bardziej widowiskowo, sprawiło, że stracili głód zwycięstw.
Gol, który Gonzalo Higuain strzelił przeciwko Sassuolo, był przejawem prawdziwego Sarriballa. Kiedy zespół gra tak, jak chce Sarri, mogą pokonać każdego, ale jeśli zmniejszają tempo, są tłamszeni i wręcz miażdżeni. To różnica w porównaniu z przeszłością, ponieważ kiedy Max Allegri „spowolniał” drużynę, aby kontrolować prowadzenie, broniła się ona coraz głębiej i głębiej. Sarri chce, aby jego piłkarze bronili się wyżej i kiedy nie są w dobrej formie, są masakrowani.
Źródło: football-italia.net
A za miesiąc będzie news typu Tacchinardi w sztabie Sarriego.
Czyli jednak ludzie, którzy mają jakieś pojęcie o piłce myślą podobnie.
Lubisz sobie schlebiać. Poczytaj post anavrina.
Jak z reguły zgadzam się z naszym byłym pomocnikiem, tak teraz widzę kilka pól dyskusji i być może pewne nieścisłości. Po pierwsze: „To bardziej ich wina niż trenera, ponieważ grają przez około 20 minut, a potem tracą intensywność.” No, jakieś tego powody muszą być. Nie można jednoznacznie stwierdzić, że to wina piłkarzy, bo może to też wynikać z jednak nieprawidłowego przygotowania fizycznego do meczu, w następstwie którego pojawia się przestoje w grze. Po drugie: „Nie widzę koncentracji w obronie, która powinna pojawiać się w indywidualnym kryciu.” Tylko, że my przez większość czasu kryjemy strefowo. Po trzecie: „Pragnienie Juve, aby grać… Czytaj więcej »
Podpisuję się obiema rękami. Dodam tylko , że oczywistym jest , że to wina piłkarzy bo to oni grają. Problem w tym , że Sarri nie ma na nich wpływu i tego błędu nie umie naprawić.
Wychodzi na to , że co ładniejszy gol to Sarriball nawet jak to zupełnie coś co odbiega o idei Sarriball. O ile taka istnieje .
Nie, w mojej ocenie przestoje z Milanem i z Sassuolo nie wyglądają na wynikające z przygotowania fizycznego, bo przy niekorzystnym wyniku z Sassuolo Juventus poderwał się do ataku i stosował pressing, jakiego nie widziałem od dawna. Inna sprawa, że zawalił w tym czasie przynajmniej dwie znakomite sytuacje bramkowe (Rabiot i Ronaldo) i kilka gorszych. Gdyby to była sprawa przygotowania fizycznego, to sił na ostatnie minuty raczej byśmy nie odzyskali. To po prostu ewidentny problem psychologiczny. Strzelamy szybko dwa gole, a potem oddajemy inicjatywę rywalowi, tak było przeciwko Sassuolo. Z Milanem było tak, że zdobyliśmy dwie bramki i przez pierwszą połowę… Czytaj więcej »
Gdyby było tak, że wystarczy, by naszym się chciało, to w gablocie mielibyśmy już dwa trofea w tym sezonie. Serio uważasz, że piłkarzom może się nie chcieć nawet w meczu finałowym? Albo może im się nie chcieć, mimo że są bliscy stracenia nawet tytułu mistrza Włoch (przed przerwą Lazio traciło do nas tylko jeden punkt, a i wówczas wiele meczów rozgrywaliśmy na stojaka choć bez tych osławionych „blackoutów)? Następna sprawa. Sam piszesz, że w meczu z Sassuolo zaczęli pressować, co było oznaką braku zmęczenia fizycznego. Ale i tego pressingu było efektywne? To była szarpana bieganina według mnie. Za to w… Czytaj więcej »
Oczywiście, że to problem mentalny, a nie kondycyjny czy inny. Oczywiście, że mamy tłuste koty w kadrze. Sęk w tym, że to po to jest Sarri – nowy głodny włoskich sukcesów trener by tych piłkarzy zmotywować. Po drugie miał wprowadzić nowy styl gry. Motywowanie wychodzi średnio, a stylu nie ma.