Władze wyjaśniają powody odwołania meczu Juve-Milan
Oświadczenie władz lokalnych w Turynie wyjaśnia, dlaczego zdecydowano o odwołaniu jutrzejszego meczu Juventus-Milan.
Oświadczenie prefekta turyńskiego potwierdza, że sprzedano około 40 000 biletów na jutrzejszy mecz w ramach Pucharu Włoch, co nieuchronnie doprowadziłoby do zgromadzenia dużych grup ludzi nie tylko na stadionie, ale także pod obiektem, czekających na wejście.
Jak wskazano, przede wszystkim „niemożliwe byłoby dokładne określenie, skąd podróżowały dane osoby, stwarzając w konsekwencji ryzyko dla zdrowia publicznego”.
Ostatnio decyzją władz zawieszenie zajęć szkolnych w Piemoncie zostało już przedłużone z pierwotnej daty 3 marca na 8 marca.
Powyższe oznacza, iż decyzja o anulowaniu spotkania nie została podjęta przez Lega Serie A, ale władze administracyjne w Piemoncie.
Źródło: football-italia.net
Idiotyzm to mało powiedziane. Trzeba było rozgrywać mecze przy pustych trybunach. Teraz ten sezon będzie prawpopodobnie stracony. Katastrofa to najlepsze słowo.
Dla mnie od początku idiotycznym pomysłem była selekcja kibiców „na tych z rejonu ryzyka” i pozostałych. A kto i w jaki sposób niby miał sprawdzać, czy kibic z Turynu nie przyjechał wczoraj z nart, albo był w odwiedzinach u chorej ciotki. Trzeba było nie myśleć tylko o kasie i grać mecze przy pustych trybunach i niczego nie przekładać. Czuję, że chciwość i głupota decydentów sprawi im niezłego psikusa.
Było proste wyjście – rozgrywać mecze bez kibiców, ale wszędzie. Kibice są z całego świata i z wszystkich rejonów Włoch. Teraz może dojść do tego, że gdy rozgrywki zostaną wstrzymane – to nie będzie mistrza Włoch, albo będzie ustalony przy „zielonym” stoliku.
Powinna natychmiast zapaść decyzja – gramy normalnie, ale bez kibiców. Trudno wypadek losowy – ale dotyczyć powinien wszystkich. Oczywiście może podnieść się jazgot z rejonów z poza zagrożenia – ale łatwo go odeprzeć mówiąc: kibicowanie nie zna granic i kibice obojętnie jakiej ekipy są w całych Włoszech, a nawet Europie.