Włochy bez piłkarzy Juve w wyjściowym składzie
Podczas meczu wyjazdowego Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną, Włochy nie wystawiły w wyjściowym składzie żadnego zawodnika Juventusu.
Azzurri skorzystali z tylko jednego piłkarza Bianconerich w niedzielnym meczu przeciwko Polsce, ale Federico Bernardeschi usiadł na ławce rezerwowych z Bośnią, a zastąpił go Domenico Berardi.
Oznacza to, że Włochy nie miały ani jednego zawodnika Juve w pierwszej jedenastce, a taka sytuacja zdarzyła się dopiero po raz czwarty w ciągu ostatniej dekady. Pozostałe takie przypadki miały miejsce przeciwko Mołdawii 7 października 2020 roku, w spotkaniu z Portugalią 9 września 2018 roku i spotkaniu z Anglią 15 sierpnia 2012 roku.
Źródło: football-italia.net
W ostatnim meczu w pierwszym składzie Juve grał tylko Bonucci i Frabotta. Teraz Bonu wylatuje przez kontuzję, a za Frabotte pewnie będzie grał Sandro. To oznacza, że niedługo zapewne będziemy świadkami spotkania bez Włocha w pierwszym składzie również w Juve. No chyba, że Chiesa się podleczy.
Ewentualnie Buffon zagra za Szczęsnego.
Ogólnie Juventus już dawno Włochami nie stoi. Jeszcze dekadę temu stale grywało 4-5 Włochów w pierwszym składzie. Prze cały zeszły sezon zawsze w pierwszym składzie grał właściwie tylko Bonucci. Role się odwróciły i teraz to Juventus jest Interem.😉
Co nie jest zbyt rozsądne ze strony naszego zarządu, ponieważ właśnie w ostatnich kilku latach we Włoszech pojawiło się wiele talentów z czego spora część już dziś jest znakomitymi piłkarzami.
I niewykluczone, że część z nich zawita u nas jak już wejdą na odpowiedni poziom. Szkoda tylko Barelli, bo jego już raczej nie pozyskamy.
No tak, Locatelli musi się jeszcze wiele nauczyć, żeby dorównać naszym asom ze środka pola.
Zgadzam się.
Locatelli na dzień dzisiejszy to zawodnik który z miejsca byłby naszym podstawowym zawodnikiem.Nie wiem jak u niego z mentalem ,bo u takiego Barelli , który oprócz niesamowitych umiejętności czysto pilkarskich(dla mnie już teraz jest bardziej uniwersalnym i przydatnym piłkarzem niż Veratti) to jeszcze az kipi od niego siła mentalna i ambicja.
Pod tym względem przypomina mi Kimmicha z Bayernu
Jedyni Włosi, którzy są na poziomie Juve to Donnaruma, Bonucci, Barella, Verratti, Zaniolo i Chiesa. Reszta co najwyżej mogłaby być uzupełnieniem składu do rotacji. Gigiego i Zaniolo możliwe, że kiedyś będziemy mieli, Marco niestety nieosiągalny i tylko Barelli możemy żałować, gdyż mógł być nasz, a trafił do wroga.
Insigne, Jorginho…
Insigne? Do pierwszego składu Juventusu? Gdzie?
Locatelli musi do nas trafić. Barelli nie odżałuję.
Pisząc to, miałem na myśli poziom gry i umiejętności.
A gdzie? To już problem trenerów. Ale tak czysto hipotetycznie – Ronaldo odchodzi po sezonie do PSG i mamy do obsadzenia miejsce w ataku. Kogo byś tam widział?
Może wyjdę na człowieka naiwnego, ale na dziś jestem w stanie założyć się o wszystko, że Insigne nie trafi do Juventusu. Chodzi oczywiście o patriotyzm lokalny i potężne przywiązanie do kibiców Napoli.
Oczywiście że nie. Nie mam co do tego większych złudzeń. Chodzi mi tylko w tej dyskusji o to, że zawodników występujących w reprezentacji Włoch, a będących na poziomie Juve jest więcej i okazuje się że całkiem sporo. To Juventus zwyczajnie przestał takimi zawodnikami się interesować, więc w nich nie inwestuje.
Bonucci, Chiellini, Chiesa mają kontuzję. Mamy (jeśli wierzyć plotkom) ogromną chrapkę na Locatelliego, który jedyne czego nie ma, to mediów za sobą. Nikt nie nazwie go drugim Pirlo, czy kolejnym Tottim. Jednak Manu jest zawodnikiem potrzebnym w naszym składzie, o profilu który najbardziej z młodych Włochów pasuje do naszego ustawienia i wizji trenera.
Jest jeszcze Frabotta, który powinien dostać szansę.
Z młodych Włochów według mnie do Juve nadają się jeszcze Zaniolo, Pellegrini, Castrovilli, Donnaruma. Barella i Tonali już raczej nigdy nie trafią do nas.