Felietony

tItOveN | 22 marca 2021

Allegri o tajnikach pracy w Juve

Massimiliano Allegri opowiedział kilka historii ze swojej pracy w Juventusie, w tym o niesamowitej pasji do gry obronnej Chielliniego i Barzaglego, czy o tym, jak potrafił uczyć się od swoich zawodników. 

W niedawnym wywiadzie dla Sky Sport, którego fragmenty opublikowaliśmy TUTAJ Max Allegri wrócił wspomnieniami do swojej pracy w Juventusie.

W innej wersji tego prawie godzinnego wywiadu pojawiło się kilka interesujących „smaczków”, które wyłapał serwis Bianconeri Zone. Dodatkowe fragmenty przedstawiamy teraz.

O Juventusie. 

Musisz być cierpliwy, zawodnicy nie są jak samochody. Wszystkie drużyny przechodzą od dobrych czasów do tych mniej udanych. Juventus ma szansę na wygranie Coppa Italia. Jeśli wejdą do pierwszej czwórki [Serie A], myślę, że to będzie pozytywny rok. Może Juve mogło być bliżej Interu, ale trzeba zrozumieć dynamikę tego sezonu, ocenić pewne rzeczy. Ale jeśli najlepszymi piłkarzami w Serie A są wciąż ci starsi, jak Ronaldo, Ibrahimović czy Chiellini, to musi nam to dać do myślenia. 

Czasami zdarza się, że z zewnątrz zupełnie błędnie oceniasz niektórych zawodników. Jak więc z tego miejsca mogę ocenić, czego brakuje Juventusowi? Stworzyli dobry zespół, Chiesa robi bardzo pozytywne rzeczy, Morata zaczął dobrze, lecz potem złapał wirusa. Są w finale Coppa Italia, wygrali Superpuchar Włoch. Liga Mistrzów to zawsze niewiadoma, a Covid zachwiał balans wielu spraw. W lidze wciąż walczą o top 4.

Mają jakość, ale gdy następuje zmiana pokoleniowa, to zmienia się też charakterystyka zawodników. Spójrzmy na obronę: Chiellini gra inaczej, a Barzaglego już nie ma. Muszą odtworzyć duszę zespołu. Następnie, w zależności od tego, kto gra obok, trzeba grać inaczej, zawodnicy muszą się uzupełniać. Wszystkie drużyny przechodzą przez dobre i złe czasy, ale to wciąż może być pozytywny rok. Oczywiście, dystans do Interu jest spory, ale trzeba też brać pod uwagę kontuzje i wiele innych rzeczy.

Kiedy Chiellini i Barzagli bronili na treningach, naprawdę było widać, że cieszą się z bronienia, pięknie się to oglądało, byli podekscytowani każdą interwencją… fenomenalne obrazki. 

O pracy trenera. 

Każdy szkoleniowiec jest dwoma trenerami w jednej osobie. Jest trener pracujący od poniedziałku do piątku i trener weekendowy, który często musi zarządzać tym, co nieprzewidywalne i tym, czego nie da się nauczyć z książek. Ale również ważne jest zarządzanie tygodniem, a zwłaszcza zarządzanie zasobami ludzkimi. Nie jest zapisane w książkach, jak to robić.

Kiedy proszono mnie, żebym pozwolił przyjechać na swoje treningi, mówiłem „proszę, droga wolna, nie wysyłam tu przeciez rakiet na księżyc”. Nie da się jednak wytłumaczyć, jak być trenerem. To są cechy, które się posiada, jak na przykład umiejętność właściwego sposobu komunikacji czy sposobu traktowania różnych zawodników.

Defensywa i Cardiff 2017.

Wielkie mecze wygrywa się świetną obroną – powiedział wielki trener koszykówki, Messina. Przegraliśmy finał z Realem Madryt w Cardiff, bo broniliśmy gorzej niż oni. Kiedy dwie drużyny prezentują równy poziom, przegrywa ten, kto nie potrafi powstrzymać przeciwników przed zdobywaniem bramek.

„Gra od tyłu”

Kiedyś po meczu z Chievo pokazano mi posiadanie piłki, Buffon miał piłkę przez półtorej minuty, a środkowi obrońcy przez 45 sekund. Powiedziałem więc drużynie: „Jestem zwolennikiem demoracji, więc wy wybierajcie: albo nie podajecie już piłki do Buffona, albo gracie bez bramkarza”. 

Dziś każdy musi budować akcję od tyłu, ale tutaj trzeba zrozumieć odpowiednie momenty gry: kiedy można to robić, a kiedy nie. Musisz zadbać o aspekt jakości technicznej, lecz następnie piłkarze każdej formacji muszą przede wszystkim robić swoje: obrońcy bronić, a napastnicy strzelać bramki. Mówiłem Buffonowi i moim obrońcom, że nie powinni się wstydzić od czasu do czasu po prostu wykopać piłkę, kiedy jest to konieczne.

Dani Alves.

Pamiętam półfinał Coppa Italia, rewanż w Neapolu, musieliśmy bronić remisu. Ustawiłem [Dani] Alvesa w pięcioosobowej linii obrony i powiedziałem mu, że musimy doprowadzić mecz do końca. Po 4 minutach podszedł do mnie i powiedział ”Trenerze, pozwól mi na to – zamierzam osobiście zająć się Insigne, ponieważ tylko on może nam sprawić kłopoty”… i miał rację!

Wiele się nauczyłem od doświadczonych graczy. Co więcej, kiedy graliśmy z Barceloną, poszedł na indywidualne krycie Neymara i zagrał niesamowity mecz. Wielcy mistrzowie chcą grać 1 na 1, mniej ich interesują inne rzeczy, jak gra w strefie. 

Nagła zmiana taktyki i nowy pomysł na Mandżukicia

Innym razem pojechaliśmy do Florencji, aby zagrać swobodny mecz, wiedząc, że Higuain coś strzeli i wygramy. Ale siedziałem na ławce i widziałem, że drużyna grała źle. Czasami zdarza się, że wygrywasz, gdy grasz źle i nie ma w tym nic złego. Wychodzi dobrze, a ty udajesz, że nic się nie stało. Żeby jednak obarczyć zawodników odpowiedzialnością za wynik, postanowiłem wrzucić na boisko zarówno Pipitę, Dybalę, jak i Mandżukicia. I tu kolejny raz trudno wytłumaczyć, jak być dobrym trenrem: po prostu byłem tam i przeszliśmy od grania 3-5-2  ze Sturaro jako mezzalą do grania 4-2-3-1 z Mandżukiciem na lewym skrzydle i z Cuadrado na prawym. To było jak otwarcie okna i zapewnienie drużynie powietrza. 

Pamiętna złość. 

Rzucenie płaszczem z Carpi? To był ostatni mecz przed świętami, a ja zwykłem powtarzać chłopakom przed każdą tego typu przerwą, żeby mi jej nie psuć. Tym razem wprowadziłem Lichtsteinera, a w końcówce zakręcił się w polu karnym i prawie pozwolił im strzelić gola, trafili w poprzeczkę. Wtedy właśnie „spadła” mi kurtka. Po meczu, przez dwie godziny siedziałem w szatni, byłem wściekły, że prawie wypuściliśmy z rąk wygrany mecz tuż przed świętami. 

O grze w wielkich klubach. 

Kiedy w 2015 roku graliśmy przeciwko Frosinone, w połowie doliczonego czasu gry Dybala próbował dryblingiem przejść rywali i zdobyć drugą bramkę, straciliśmy piłkę i po chwili oni wyrównali. Piłka w Juve, Milanie czy Interze waży inaczej, więcej. Nie zawsze musisz szukać gola: musisz dowieźć zwycięstwo.

San Siro jest jednak o wiele cięższe niż Allianz Stadium: kiedy przybyłem do AC Milan byłem przekonany, że niektórzy z wyróżniających sie zawodników z mojej drużyny z Cagliari poradzi sobie w Rossonerich. Szybko jednak zdałem sobie sprawę, że potrzeba czegoś jeszcze: w piłce nożnej nie chodzi tylko o strzelanie bramek, ale trzeba mieć zawodników z osobowością, którzy wiedzą, jak wygrywać mecze.

Liderowanie i prowadzenie zespołu.

Lider to ktoś, kto przynosi rozwiązania, a nie kreuje dodatkowe problemy. Trener musi służyć zawodnikom, korzystać z ich cech. Najlepszym trenerem jest ten, który przegrywa najmniej meczów, podczas gdy świetni zawodnicy wygrywają mecze.

W każdym roku, w którym pracowałem, nigdy nie trenowałem zespołu w ten sam sposób. Każdy rok był inny, dostosowywałem się w zależności od zawodników, których miałem do dyspozycji. 

Źródło: BianconeriZone.com

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
damek86
4 lat temu

Maxiu brakuje mi Ciebie w Juve. Ciekawy wywiad, który moim zdaniem pokazuje jaka przepaść dzieli trenera takiego jak Allegri od amatora jakim jest Pirlo.

pogon
4 lat temu

I takiego trenera, z wielką wiedzą, klasą i intuicją najpierw wymieniliśmy na Szlugmana znającego tylko jedną taktykę i stosującego wszędzie te same schematy, a następnie na amatora po szkółce trenerskiej. Brawo zarząd.

sayber
4 lat temu

Te wywiady z Allegrim hmm , coś się szykuje ?xd

Calcio Maestro
4 lat temu

Ale to się czyta. Facet wie o czym mówi, wie co się dzieje na boisku, potrafi znaleźć rozwiązania, scharakteryzować piłkarza…

Aktualnie to wygląda tak: Cheisa może zagrac na lewej stronie.
Pewnie, że może. Berna zagra wszędzie. Tyle, że najlepiej byłoby, żeby zagrał daleko od Turynu.

juvino
4 lat temu

Jedno słowo: doświadczenie… Ale i tak nie wszyscy byli zadowoleni… Bo wygrywają 1 zero i męczą mecze… Nie dogodzisz każdemu kibicowi… Ja byłem za nim pomimo, że gra nie była piękna dla oka ale to był skład który grał… Piłka chodziła… Zmiany pozycji ruch… Teraz to każdy drepcze po boisku o kopie od niechcenia… Pirlo musi zabrać tą zgraję do Muzeum Juventusu i pokazać co nieco…

OldLady
4 lat temu

„Przegraliśmy finał z Realem Madryt w Cardiff, bo broniliśmy gorzej niż oni. Kiedy dwie drużyny prezentują równy poziom, przegrywa ten, kto nie potrafi powstrzymać przeciwników przed zdobywaniem bramek.” Równie dobrze można powiedzieć, że przegraliśmy bo sami nie strzeliliśmy. Dziś każdy musi budować akcję od tyłu, ale tutaj trzeba zrozumieć odpowiednie momenty gry: kiedy można to robić, a kiedy nie. Ewidentnie tego nie pojmuje Pirlo, który po stratach Bentancura upierał się, że zawsze mamy grać od tyłu ( bo tak miał w swojej pracy na kursie) Zauważcie, że Max chwaląc obronę – zupełnie „przypadkiem” nie wspomina o Bonuccim. Ależ tam musiała… Czytaj więcej »

pogon
4 lat temu
Reply to  OldLady

Pytanie czy naprawdę z ówczesna kadrą Max mógł w finale śmiało zaatakować Real nie narażając się na klęskę? Zagrał jak umiał, obiektywnie nie mieliśmy ofensywnych piłkarzy, którzy potrafią rozstrzygać takie mecze. Mieliśmy kozacką obronę, to prawda, ale w fazie ataku element zaskoczenia był niewielki z takim przeciwnikiem jak Real. Z resztą fajnie to pokazał dwumecz z Barceloną, gdzie nasza wartość dodaną stanowił męcz życia Dybali. Takiego meczu na tym poziomie Argentyńczyk jednak nigdy nie powtórzył.

Last edited 4 lat temu by pogon
Newsio
Admin
4 lat temu
Reply to  pogon

Akurat co do finału z Realem to Allegri sam przyznał dosyć krótko po meczu, że zmiana formacji na 343 przed tym spotkaniem była dużym błędem (jego błędem) bo po pierwsze nie sprawdziła się, a po drugie zajechał w ten sposób zawodników. Już bezposrednio po finale były informacje, że w przerwie spotkania zawodnicy ledwo oddychali w szatni i wspomagali się tlenem. Druga połowa to potwierdziła.

demirci
4 lat temu

Chciałem tylko zauważyć, że Maks tylko pięknie mówi, ale w praktyce na boisku wygląda to zupełnie przeciwnie. Wiele razy wyłapałem jak mówił, że mieliśmy szybciej zamknąć mecz, a tak naprawdę już od 60 minuty broniliśmy wyniku, bo cała drużyna była cofnięta. Oczywiście wielu z was tego nie pamięta, a teraz podniecacie się tymi słowami wychwalając pod niebiosa jego warsztat i mądrość. Tylko że to są tylko słowa. Tak samo było podczas przy okazji jakieś konferencji w Polsce, gdyby było tak jak mowił to byśmy CL zdobywali z nim tak jak Serie A

anavrin_
4 lat temu

Nie popadajcie w zachwyt. Ten sam trener, który tak – co tu ukrywać – świetnie opowiada o piłce, serwował nam w ostatnim sezonie taki styl gry, że mieliśmy go dosyć. Z perspektywy czasu, z jednej strony strony podtrzymuję to, że drogi Allegriego i Juventusu musiały się rozejść. Jednocześnie byłem przekonany, że nie można zrobić zmiany jedynie dla zmiany, nie optowałem też za Sarrim. I to był pierwszy błąd w myśleniu zarządu, ta wola postawienia na efektowność, a nie efektywność, co i tak spaliło na panewce, bo gracze nie załapali Sarrismo (to znaczy tego czegoś co graliśmy albo próbowaliśmy grać). Pirlo… Czytaj więcej »

pogon
4 lat temu
Reply to  anavrin_

Niech każdy mówi za siebie. To że kibice pisali, że mają dość Maxa i jego wygrywania, bo ,,każdy by z tym składem zdobył scudetto” to jedno. Ale drugie, że ci sami ludzie pisali że przyjdzie Pochettino albo Guardiola, co było w owym czasie totalnym oderwaniem od rzeczywistości. Ja tam zawsze uważałem, że należało po ostatnim sezonie Maxa zrobić rewolucję kadrową pod dyktando trenera. Zdecydowano się na stagnację i dziś są efekty.

Newsio
Admin
4 lat temu
Reply to  pogon

Pogon ale pamiętaj, że my nie wiemy jakiej zmiany kadrowej chciał Allegri. Pamiętaj, że to na jego życzenie do zespołu trafił DeSciglio, a pod koniec kadencji Maxa było w prasie bardzo dużo doniesień o zainteresowaniu Bonaventurą… Dodatkowo pod koniec swojej przygody w Turynie Max nie miał żadnego pomysłu na Dybalę, który w ostatnim sezonie Allegro grał dramatycznie, bezlitośnie zajeżdżał swojego ulubieńca Mandzukica oraz wystawiał do gry Bonucciego bez względu na to w jak fatalnej formie był i doprowadził tym do odejścia solidnego Benatii za paczkę frytek. Max jest wybitnym trenerem ale ja mam na prawdę poważne wątpliwości czy jest szkoleniowce,… Czytaj więcej »

pogon
4 lat temu
Reply to  Newsio

Pytanie tylko czy to trener ma przeprowadzać zmianę pokoleniową czy raczej powinien to robić zarząd w konsultacji z trenerem? Tzn. zarząd mógł powiedzieć: Max, damy ci wolną rękę co do życzeń transferowych z tym zastrzeżeniem, że możesz sobie wybierać pilarzy U25. Pretensji do Maxa o tych jego ulubieńców miałem sam sporo, ale z drugiej strony to czy potrafisz mi wskazać jacy to młodzi i zdolni piłkarze przewinęli się przez Juve za jego kadencji? Ja pamiętam tylko Comana, reszta po odejściu z Juve wielkiej kariery nie zrobiła. Nawet Kean odszedł z uwagi na fakt, że podziękowano Allegriemu. Trudno robić zmianę pokoleniową… Czytaj więcej »

Newsio
Admin
4 lat temu
Reply to  pogon

Trener też musi potrafić zarządzać zasobami ludzkimi jakie posiada. Musi podjąć czasami trudną decyzję o stopniowym odstawianiu weterana/weteranów albo posadzeniu na ławce zasłużonego piłkarza gdy ten jest dłuższy czas w słabej formie. Allegri zdaje się przypisywać sobie takie zdolności ale ja w nie bardzo wątpię. Był skonfliktowany z Bonuccim na tyle, że doprowadziło to do ekspresowej sprzedaży Włocha. Potem wzięliśmy go po roku z powrotem i Max wstawił go od tak do pierwszego składu i odstawił bardzo solidnego Benatię. Skończyło się, tym że 31-letni Marokańczyk odszedł zimą za śmieszne 8mln, a my potem łataliśmy dziury w obronie wypożyczając Caceresa. W… Czytaj więcej »

Last edited 4 lat temu by Newsio
wloski
4 lat temu

Wielu z was ma oczywiście swoje racje, ale to był idealny trener dla Juventusu. Nigdy nie byliśmy potentatem w meczach międzynarodowych, ale kraj od dziesiątków lat zdobywamy. To był idealny trener dla Juve w tamtym momencie i w tym… Co mam na myśli, każdy chciał Kloppa albo Pepa po odejściu Maxa. Po tym odejściu w którym tak naprawdę kadra była kiepska, potrzebowaliśmy wielkich inwestycji, a postawiliśmy na starego wyjadacza, który bije swoje kolejne rekordy, zjada budżet płacowy i zjadł niesamowitą kasę na transfery. A żeby jakoś to wyrównać, sprowadzono za free dwóch pomocników, którzy są do niczego. Transfery w to… Czytaj więcej »

luque10
4 lat temu

Max wielkim strategiem i taktykiem był! Tu nie ma żadnych wątpliwości. To był kozak w tym aspekcie, trener z wielką wiedzą i elastycznością. Jednak nie mówcie, że nie miał wad. Nie miał w wielu spotkaniach jaj, przez co przegrywaliśmy te „taktyczne” batalie. Grał zachowawczo, nie obchodził go styl, piękno, tylko wynik. To go gubiło i nie potrafił (szczególnie w Europie) zabić meczu, bo gdy był o krok od szaleństwa ( rewanż z Bayernem, Realem, Tottenhamem (tu akurat się udało), finały) w ostatniej, decydującej chwili chował się za podwójną gardą i przegrywał, zawodził. Każdy, dosłownie każdy na tej stronie miał mu… Czytaj więcej »

pogon
4 lat temu
Reply to  luque10

O czym ty mówisz? Trener w Juve nic nie znaczy. Max jak tupnal nogą i chciał pożegnać m.in. Dybale, Pjanicia. Sandro, czy Cancelo to go zwolnili. Po czym sami zaczęli tych piłkarzy sprzedawać, a przynajmniej próbowali. Paratici ma jakąś tam swoją wizję składu , sprowadził pomocników co najwyżej średnich, o bokach obrony zapomniał już w ogóle, napastnika brak. Serio, tu się nie ma co dziwić, że gramy jak gramy. Różnica jest taka, że z Maxem pewno byśmy walczyli o scudetto tym składem i pewno byśmy grali w ćwierćfinale LM, ale czy coś dalej? Bardzo wątpię, za dużo dziur. Ale najłatwiej… Czytaj więcej »

luque10
4 lat temu
Reply to  pogon

A o czym Ty mówisz? Marotta robi dokładnie to samo, ale Twoje uprzedzenie do Paraticiego bierze górę.
Konflit z końca poprzedniego roku na linii Marotta – Conte wygrał ten drugi i Beppe musiał kompletnie zmienić okienko.
Za ery M&P też, mieliśmy braki, właściwie zawsze je mamy.
I teraz tak, mówisz o słabych transferach i jednocześnie o tym, że Max by to ogarnął?
To wychodzi, że transfery całkiem spoko, tylko trener dupa.

Najnowsze artykuły:
Przejdź do paska narzędzi